Wiek: 24 Dołączył: 21 Kwi 2006 Posty: 170 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-23, 14:59
Połowa komantarzy odautorskich Austina to... zżynka z Segure`a, którego z kolei nie cytuje
_________________ Honor to bóg wojska!
Kiedy nie masz honoru, nie masz wojska!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2007-03-23, 15:01
Krzysztof Polak napisał/a:
Przeniesiona na Grybowską, nr. chyba 66/68, czy jakos tak (65/67??), była karteczka o tem na drzwiach.
Księgarnię scalili ze starą księgarnią MON-u, potem Bellony na Grzybowskiej 77. Zupełnie nie po drodze. Wstyd. Księgarnia w domu bez kantów mieściła się bodaj jeszcze przed wojną. Zabijają kolejny kawałek Warszawy.
Sebastian napisał/a:
Czy to prawda, ze brak w 'lansjerach..." bibliografii ?
Nie. Jest na jakieś trzy strony.
Krzysztof Polak napisał/a:
Połowa komantarzy odautorskich Austina to... zżynka z Segure`a, którego z kolei nie cytuje
... to akurat załatwia generalnie we wstępie, gdzie przyznaje się do celowych zapożyczeń etc. W którymś miejscu przyznałeś się do posiadania DVD z Wojną i Pokojem. Czy można by je od Ciebie wypożyczyć?
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Wiek: 52 Dołączyła: 12 Maj 2006 Posty: 239 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-23, 22:06
Przepraszam - czy wracając w niedzielę do Warszawy wyląduję jeszcze na Okęciu, czy może na jakiejś ulicy bo pas startowy zamieniono właśnie na targowisko:bad: - to przyczynek do znikniecia Centralnej Ksiegarni Wojskowej. Przed wyjazem do Paryża książkę autorstwa P. Ziółkowskiego nabyłam w prezencie dla moich francuskich przyjaciół w niepozornym kiosku modelarskim na Dworcu Centralnym, najłatwiej dojść od strony przystanku tramwajowego kierunek Żoliborz.
A a propos Austina - rzeczywiście gubi "...po drodze..." Segura, ale też część Lejeune'a [a szkoda, bo szkicował i pisał ciekawie] zaś z memuarów medyków kapitalnie "...obrabia..." pamiętniki Larreya [już mógł - pisząc o awanturze pod Smoleńskiem dodać, że Larrey "...obtańcował..." i Rappa i dołożył samemu cesarzowi za bałagan, po czym - jak miał w zwyczaju [i zupełnie współcześnie]"...robił swoje..." o czym pisał do żony, że [list jest w najnowszej edycji "Memoires"] "...jest wdzięczny, że sie nie upierała na zapasowy mundur, bo za to zabrał do kufra zapasowe narzędzia i świece...bo to co ma przy wierzchowcu musi mu wystarczyć...".
Czy możnqa mieć nadzieję na "Wojnę i Pokój" w wersji Bondarczuka?
Pozdrowienia.
Wiek: 24 Dołączył: 21 Kwi 2006 Posty: 170 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-24, 00:27
Chyba zacznę prowadzić zapisy po kopie...
Przy okazji manewrów Arsenału w Łazienkach - robicie to w niedzielę? Bo ja mam pięć kroków do Łazienek, to i sprawy tego typu obgadać mogę w cztery oczy
_________________ Honor to bóg wojska!
Kiedy nie masz honoru, nie masz wojska!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Prawo uchwalone dnia 17 czerwca 1791 roku o Komisji Policji. Rozdział IV - Co do władzy i obowiązków Kommissyi względem beśpieczestwa i spokojności ogulney całego Kraiu.
Punkt 5.
...Jako zaś wszelkie dzieło drukowane jest własnością Autora, tak przez całe życie iego do iego tylko ależeć będzie; przezto żadnego przedrukowania tegoż samego dzieła z uszkodzeniem tey własności, Kommissya nie dozwoli aż do śmierci Autora, po którey dzieło iego staje się własnością publiczną. ...
Ciekawe, prawda?
Pzdr.
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Społeczność skupiona wokół wortalu napoleon.gery.pl ocenia publikacje na temat epoki napoleońskiej jakie ukazały się na naszym rynku w 2006 r. Zapraszamy zatem do zapoznania się z regulaminem i oddawania głosów. Głosowanie będzie trwało miesiąc, po czym wyniki zostaną opublikowane na stronie głównej wortalu. Książka, która otrzyma największą liczbę głosów, zyska laur Najlepszej Książki Napoleońskiej AD 2006. Zapraszamy do głosowania
Wiek: 52 Dołączyła: 12 Maj 2006 Posty: 239 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-04-04, 19:09
Koroniarz napisał/a:
choć Rambaud chyba by się nie ucieszył
Nie wiem - popularni pisarze rzadko kiedy czytają coś innego niż pochwały na swój temat, zaś ja mam "...zadrę [wg. Wojciecha Młynarskiego]..." i lubię zaglądać trochę dalej.
A tak a propos - czy temat kontynuować: następne w "...kolejce..." było Wagram, gdzie na masową skalę [płonęło zboże na pniu] medycy zetknęli się z problemem leczenia oparzeń.
No i bardzo ciekawa jest sama statystyka z Raveneck [bo tam, a nie w Wiedniu był lazaret dla żołnierzy liniowych i Larrey spędzał tam dużo więcej czasu niż w stolicy]
A może kontynuowac temat malarski - Lobau ma swpich mistrzów pedzla m. in. Boutigny'ego w Polsce bardzo mało znanego - reprodukacja jest i to nie we wszystkich edycjach "Cesarskiego pokera" Łysiaka.
Pozdrowienia
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2007-04-05, 09:44
Odpiszę całkowicie egoistycznie: ponieważ teksty Pani czytam z nieodmiennym zainteresowaniem, proszę o wszystkie po kolei. Z tym, że na początek z chęcią poczytałbym o Lobau, a potem o Wagram.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Wiek: 24 Dołączył: 21 Kwi 2006 Posty: 170 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-04-09, 19:45
Sława!
Ze swojej strony chciałem z kolei polecic trzy teksty, zamieszczone na stronie Pułku 3-go Piechoty; dwie relacje z bitwy pod Jena (ot i wprawka historyczna - znajdź 10 szczegółów różniących te relacje i odtwórz przebieg wydarzeń )
oraz, szczególnie ciekawy z racji appendyksu, artykulik pułkowego kucharza, fizyliera Maleca dot. kuchni rekonstruktorskiej - z zaznaczeniem "rekonstruktorskiej" (!!!) choć opartej o dane z epoki.
Zaciekawiła mnie relacja bitwy pod Jeną.
(...) Znów ładujemy i znów strzelamy. (...)
Z pewnych relacji słyszałem, że 3 pułk na owej bitwie nie był wogóle skory do strzelania
Wiek: 24 Dołączył: 21 Kwi 2006 Posty: 170 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-04-09, 23:04
Ot sie dociekliwy znalazł
Istotnie, z różnych obiektywnych powodów (ale nie z braku Woli czy Ochoty) , ścisły skład P3P nie miał ładunków - strzelali natomiast detaszowani do "Trójki" Tomek i Klemens (dla ścisłości ze składu 4/II/P2P XW ) , od nas także Jacek Smura (Tomek i Klemens oddali mu kilka ładunków), stąd u niego "...ręce czarne od sadzy...".
A na serio - przez całą bitwę P3P walczył w sładzie batalionu sasko-austriackiego i cała (przynajmniej moja) relacja pisana jest z pozycji zołnierza tegoż batalionu - a batalion strzelał . Myśmy wykonywali ładowanie "na sucho", wedle komend dowódcy batalionu.
No a poza tym dochodzi do tego cuś zwane "licentia poetica"
Napisz mi, Remiku, jedno - dobrze sie przynajmniej czytało?
pzdr poświąteczne
_________________ Honor to bóg wojska!
Kiedy nie masz honoru, nie masz wojska!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum