Nie posiadam w swoim mundurze żadnego elementu z którego byłbym zadowolony, na tyle, by przedstawić go jako wzór do naśladowania. Mój wygląd jest dowodem moich poszukiwań i zarazem świadectwem mojego mizernego statusu majątkowego. Zawiera się w moim wizerunku zarazem miniony poziom mojej wiedzy jak i obecny brak funduszy na aktualizację nowoodkrytych szczegółów.
Przy czym części ekwipunku nie zmieniam od ośmiu lat, bo są pamiątkami z poprzednich oddziałów, bitew i biwaków (mimo że wiem, że są nieprawidłowe). Były podarunkami, bądź pomogli mi przy ich produkcji koledzy z dawnych lat.
Każdy normalny człowiek ma wady i przyzwyczajenia, które niweczą staranne nawet próby odtworzenia dawnych strojów. Wychodząc z tego założenia nie chcę żeby , ktoś szukając wiedzy znalazł moje zdjęcie z moimi przeinaczeniami, a następnie uznał je za wzór.
Naszym jedynym wzorem, w obecnym stanie polskiej rekonstrukcji, mogą być wizerunki z epoki.
I tu pojawia się problem z odpowiedzią na pytania Owcy i Harrego...
Co będzie w galerii?
Nie wiem co będzie.
Jak uznamy, że coś pasuje do naszej wizji strony to zapełnimy galerię od deski do deski. Póki jednak nie mamy sensownych propozycji nie będziemy tam umieszczać rysunków zastępczych ani skanów z Gembarzewskiego. Wszystko to można teraz kupić w sklepach bądź skopiować z portali rekonstrukcyjnych w internecie.
Pamiętajmy, że nie chodzi nam o atrakcyjność wizualną czy objetościową naszej strony. My szukamy treści i przedstawień, które mogłyby jakoś wzbogacić naszą wiedzę.
Zanim zajeliśmy się rekonstrukcją nasz pogląd na wiedzę ograniczał się do Gąsiorowskiego, Gembarzewskiego, rysunków z Relaxów i Kossaka.
Później zaczęliśmy kupować Ospreye i przeglądać strony internetowe innych grup, robiliśmy zdjęcia interesujących nas przedmiotów na bitwach i biwakach.
Teraz poszukujemy wiedzy ścisłej. Zawartej w książkach z datą druku od 1790 do 1840. Interesują nas obrazy malarzy którzy mogli na własne oczy oglądać przedstawiane postaci.
Nie widzę sensu przepisywania opracowań późniejszych badaczy, skoro mogę sam przejrzeć zachowane zabytki piśmiennicze czy eksponaty muzealne i przedstawić swoją na ich temat opinię.
Skutek dla was Drodzy Czytelnicy będzie właściwie taki sam... Póki sami nie sprawdzicie nie będziecie mieli pewności jak mogło być.
Czytając mój artykuł jesteście tak samo ubezwłasnowolnieni jak czytając jakąkolwiek książkę nie będącą źródłem z epoki, więc możecie przyjąć kilka postaw wobec naszej strony:
Możecie uznać nas za idiotów i krętaczy, domagając się od nas żebyśmy wyglądali jak Napoleon.
Możecie poznać nasze opinie na różne tematy, zgadzając się z nimi bądź nie.
Możecie też obserwować naszą drogę poszukiwań i z czasem dojść do, słusznego skądinąd, wniosku, że nie warto ślęczeć przed monitorem czytając cośmy ponapisywali, tylko należy samemu szukać i rekonstruować to co uznacie za istotne dla Was.
My oferujemy Wam monolog, który jest zapisem naszej postawy wobec historii, rekonstrukcji i po trosze społeczeństwa. Nie bierzemy na siebie ani obowiązku wychowania Was w patriotyzmie, ani nauczenia Was historii (bo zakładamy, że ją znacie), ani tez nie zamierzamy tworzyć dobrego wizerunku nas samych, bo nie mamy takiej potrzeby.
W zasadzie nie prowadzimy rekrutacji i nie chcemy przyciągnąć do rekonstrukcji kogokolwiek, kto sam nie czułby takiej potrzeby.
Nic też nie sprzedajemy, bo szczęsliwie mamy swoją pracę poza rekonstrukcją.
Dzielimy się z Wami częścią odkryć, które robimy sami dla siebie, po latach zdania się na pozór wiedzy zawarty w stosach literatury popularnonaukowej, która po swojemu przetrawiła i pokazała fakty, do których teraz sami docieramy i często widzimy jak odległe interpretacje do niedawna braliśmy za pewniki.
Wiek: 17 Dołączył: 06 Sie 2007 Posty: 9 Skąd: K.P.(Podkarpacie)
Wysłany: 2007-08-07, 10:08
Witam!
Strona bardzo ładnie wykonana pod względem wizualnym ale także jest na niej dużo ciekawych informacji.
Szczególnie podobał mi sie artykuł "TAKTYKA - Tyralierzy w walkach pod Tczewem 1807".
pozdro
admo
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2007-09-20, 09:16
Mnie zainspirowało parę artykułów i zamierzam do nich w osobnych wątkach tutaj wrócić. Czy pamiętamy o ludziach?, to temat, który przewijał się już w trakcie niektórych rozmów, np. Żywa historia czy przebierańcy?. Porusza jednak kwestie wciąż aktualne. Przykładowo, kiedy rok temu (jak ten czas leci piorunem) byliśmy pod Jeną, w miasteczku, nieopodal obozu wywieszono odręcznie malowany transparent z zapytaniem, o to kto pamięta o 30.000 tysiącach rannych i zabitych. Spór pod tym hasłem postawił w tym roku pod znakiem zapytania organizację bitwy pod Waterloo (choć za hasłem ponoć stały pieniądze, które też jak słyszałem ostatecznie spór rozstrzygnęły :-/ ). W całej Europie przedsięwzięcia rekonstrukcyjne i kolejne rocznice stają się swojego rodzaju historycznym festiwalem. Niewątpliwie jest to lepsze od militaryzmu, który tym samym rocznicom towarzyszył w stulecie poszczególnych bitew i niósł zapowiedź pierwszej wojny światowej. Możemy teraz z sympatią rozmawiać z ludźmi, z którymi ta sama tradycja, mimo odmiennych stron, nas w tej chwili łączy, nie dzieli. Niemniej robiąc to co robimy, warto pamiętać o przeszłości, tak by forma nie zastąpiła treści.
P.S.
Podziękowania dla niepija za odnośnik do strony z regulaminem. Bardzo przydatny. Już nawiązałem kontakt z autorem strony.
_________________ "Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum