Czołem!
Może warto wprowadzić taką zakładkę dla wszystkich chętnych?
Od siebie pragnę poprosić na początek o zdjęcia i wymiary ładownicy oraz plecaka.
Pozdrawiam wszystkich manualnych
Cześć.
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Mówiąc o plecaku przyjmuję, że masz na myśli plecak piechoty z okresu Księstwa Warszawskiego w formie powszechnie używanej przez krajowe grupy rekonstrukcyjne.
Oczywiście że tak. Interesuje mnie informacja jaki plecak obszywa się futerkiem.
Co do ładownic, to chodzi mi o piechotę. Grubość skóry, wysokość/szerokość klocka, średnica otworów…
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2006-06-19, 10:18 Plecak i ładownica XW
Mam tu dwojaką propozycję. Po pierwsze zachęcam do zapoznania się z bardzo ciekawym felietonem na stronie zaprzyjaźnionego z nami Garnizonu Wareckiego: Wyposażenie osobiste żołnierza Armii Xięstwa Warszawskiego. Po wtóre, ponieważ felieton ten uprzedził moją pracę na ten sam temat postaram się odszukać materiały na ten temat i przekażę Ci je wraz z plecakiem i ładwonicą na jutrzejszym spotkaniu. Weźmiesz sobie wymiary, obfotografujesz, a potem zamieścimy na ten temat informację, np. w VADEMECUM. Całość odbiorę od Ciebie w Krakowie. Co Ty na to?
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Interesuje mnie informacja jaki plecak obszywa się futerkiem.
Cały czas sądziłem, że plecaki były robione z krowiej skóry, włosiem na zewnątrz, czy w ogóle były takie plecaki?
pozdrawiam
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2006-06-22, 11:13
Zachęcam do przeczytania pracy, do której podalem wyżej odnośnik. Pozwolę sobie zacytowac jej fragment tutaj:
Paweł Zawadzki GRH 3 Kompanii Artylerii Pieszej Księstwa Warszawskiego napisał/a:
Plecak wykonany z cielęcej (rzadziej końskiej) skóry, z włosiem wywiniętym na zewnątrz. Posiadał troki i dwa paski na ramiona. Plecak posiadał lnianą podszewkę. Znam plecaki francuskie z wszytym wewnątrz przegródkami z materiału jak i plecaki „jednokomorowe”. Trudno powiedzieć jakie były plecaki używane przez armię Księstwa.
Od siebie dodam, że w znacznej części obecnie rekonstruowanych plecaków skóra jest naszywana nieprawidłowo, tj. włosiem w poprzek, podczas gdy powinna być naszywana włosiem w dół, co chroni przed zamoknięciem w razie deszczu. Zakladam, że taki sposób naszywania wynika z osczędności materiału. Szyjąc jednak na własne potrzeby warto tego błędu unikać.
Pozdrawiam!
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Czołem!
czytałem podany artykuł i cieszy fakt, że ludzie przykładaja tyle wagi do takich drobnostek, jak min. drewniany pojemnik na igłę i nici, co jedynie dodaje smaczku wszelkim rekonstrukcjom życia obozowego.
mi jednak chodziło o tę kwestię:
Darek napisał/a:
jaki plecak obszywa się futerkiem
, jeśeli plecaki były szyte ze skóry cielęcej to jak można było obszywać je jeszcze futerkiem.
A może chodzi to o pewnego rodzaju ersatz plecaka, gdy nie posiada się skóry cielęcej?
pozdrawiam
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
sądzę, że raczej nie istniały plecaki "obszywane futerkiem". Poprostu Darek wyraził się nieściśle i miał namyśli z pewnoscią plecki szyte z cielęcej skóry. Swoją drogą to plecak z futerkiem to byłaby raczej wersja de lux a nie ersatz.
Dziękuję bardzo Koroniarzowi za ciekawy artykuł. Czy istnieje jakaś szansa aby dotrzeć do calego albumu Piotra Hessa? Pojedyńcze ryciny już znałem /między innymi zawarte w artykule/ ale nie miałem pojęcia z jakiego źródla pochodzą. jeśli się nie mylę R. Bielecki wykożystal ich parę w "Wielkiej Armii". Tam własnie można podpatrzeć sposób noszenia bagnetu, o którym wspomniałem w artykule. Dobrze byłoby przeprowadzić powazniejsze badania nad wyposażeniem osobistym żołnierzy /w tym także archeologiczne co może z racji kierunku moich studiów będzie możliwe!/. Wiele rzeczy banalnych z pozoru okazuje się wymagać sprawdzenia. Choćby fakt używania krzesiwa. Wiadomo, że w XIX wieku z całą pewnością posługiwano się krzesiwami ale czy sami żołnierze z nich kożystali? Teoretycznie o wiele szybciej można odpalić ognisko od panweki karabinu - ta metoda jest znana z relacji pamiętnikarskich. Z drugiej strony kiedy się ma odpowiednią wprawę /mistrzem u nas jest Remington jak dotychczas/ rozpaleie ogniska krzesiwkiem też nie trwa długo. Ciekawe byłoby porównanie obu sposobów /w różnych warunkach atmosferycznych/ oraz porównanie wyników z badaniami archeologicznymi na temat znajdowanych wśród wyposażenia żołnierzy krzesiwek /na biwakach, polach bitew i nekropoliach/
pozdrawiam
_________________ Peleton appretez vos armes....Joeu....Feu!
Odnośnie niniejszego wątku mam ogólne spostrzeżenie iż wlasnoręcznie rekonstruowanie oporzadzenia i umundurowania ma dla mnie o wiele wiekszą wartość, że tak sie wyrażę odtwórstwa historycznego niż zamawianie, kupowanie takich elementów. Coś w co sie włożyło własny wysiłek, nerwy, czas daje więcej satysfakcji, zadowolenia niż rzecz nabyta. Oczywiście jeżeli nie odstepuje jakością
Wiek: 52 Dołączyła: 12 Maj 2006 Posty: 222 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-05-04, 13:47
No nareszcie - coś dla mnie!. Uwielbiam wszelakie stylowe "...dłubaniny..." więc chociażem medyk i z pewnością [a tu wielki znak zapytania] wyposażenie było inne z przyjemnością dowiem się [bo to przydatne] rozmiarów tego i owego. Tu dochodzą równiez
Paweł Judym napisał/a:
Wiele rzeczy banalnych z pozoru okazuje się wymagać sprawdzenia. Choćby fakt używania krzesiwa. Wiadomo, że w XIX wieku z całą pewnością posługiwano się krzesiwami ale czy sami żołnierze z nich kożystali?
takie "...smaczki...".
A dalej - chociażby noże, kołeczki do suszenia bielizny, łyżki, kubki [też mi się - że zacytuję Wańkowicza - "...oczy byli otworzyli...", kiedy w muzeum Emperi (album niezadługo dostanę, gdyż do części medycznej przygotowywałam komentarz) zobaczyłam kubek [co prawda oficerski - i ze śladem (chyba) uderzenia czymś naprawdę twardym (szabla, kula)] niczym nie różniący sie kształtem od współczesnych często spotykanych w sklepach z artykułami do parzenia kawy, można w sklepiku nieopodal muzeum kupić - i teraz pytanie, czy jego kształt, wzorowany wszak na autentycznym, trochę nas szokujący swoją współczesnością - zapraszam do obejrzenia - był nam znany czy nie, to samo dotyczy szkła, szczególnie aptecznego czy używanego przez medyków]. Temat rzeka - mało morze.
A - pardonnez - moi ów "...przymundurek...". Już był temat o "...gaciach...", ale czy to tylko były owe "...gacie...".
Jak zawsze pozdrowienia.
Materiały chodzą po pastwisku i jedzą trawę. Nie ma komu tego zamordować, zdiąć skórę i wyprawić. na Pomorzu mamy z tym wielki problem, bo nie ma z czego szyć.
Remik, spróbuj sie wybrać na jakiś rynek, miejskie targowisko, tam można za śmieszne pieniądze nabyć rzeczy, których już nie zobaczysz w sklepie, skórę na plecak także za grosze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum