Czy wiecie / możecie zamieścić skany zdjęć lub rysunków orderu Virtuti Militari z okresu Księstwa?
_________________ "Z papieżem macie negocjować tak, jakby był władcą mocarstwa mającego do dyspozycji 200 000 żołnierzy" - Cesarz
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 851
Wysłany: 2006-01-24, 23:00
Początkowo (1792) były dwa rodzaje: złoty i srebrny. Później wprowadzono podział na pięć klas:
I klasa Krzyż Wielki z Gwiazdą,
II klasa Krzyż Komandorski,
III klasa Krzyż Kawalerski,
IV klasa Medal Złoty,
V klasa Medal Srebrny,
który z pewnymi zmianami utrzymał się do dziś. W miarę pełną i dość burzliwą historię odznaczenia można znaleźć tutaj oraz zwięźlej w Encyklopedii PWN.
W kształcie późniejszym pojawia się na szeregu portretów, w tym Księcia Józefa i Tadeusza Kościuszki (np. na peerelowskich banknotach), Wincentego Krasińskiego i innych (w tym sierżanta 17 pułku piechoty wojsk XW, Joanny żubrowej). Portrety z krzyżami różnych klas znaleźć można w odsyłaczach do w/w hasła. Poniżej VM z 1792 r. (odpowiednio: owalny awers i rewers) oraz patent i krzyż srebrny z okresu Księstwa Warszawskiego, nadany w dniu 1 stycznia 1810 roku porucznikowi Maciejowi Krużewskiemu z 12 pułku piechoty XW.
Jeśli miałeś okazję rozmawiać z niektórymi z naszych rosyjskich kolegów, zapewne zauważyłeś, że i niektórzy z nich noszą Krzyż VM. W tym jednak przypadku nie jest to Order Wojenny, lecz odznaka pułkowa nadana przez cara na pamiątkę rozgromienia powstania listopadowego. Koledzy z Litwy również często noszą krzyż VM. Co ciekawe nie w wersji z Pogonią, lecz z orłem właśnie (przynajmniej Ci, u których go dostrzegłem). U nas na rekonstrukcji VM noszą jedynie Ci, którzy i kiedy prezentują daną historyczną postać, która krzyż ten otrzymała. Myślę, że to dobry obyczaj.
[ Dodano: 2006-04-11, 10:57 ]
Z pewnym przerażeniem przeczytałem o koncepcji zmian w statusie Virtuti Militari promowanych przez Ministra Obrony Narodowej oraz Prezydenta RP. Bliżej na ten temat: w aktualnościach na stronie stowarzyszenia. Wyglądam opinii pozostałych czytelników.
Krzysiek Gość
Wysłany: 2006-04-11, 21:35
A ja muszę powiedzieć jestem gorącym zwolennikiem umożliwienia nadawania VM w czasie misji pokojowych.
Czy inna jest cena bohaterstwa wojskowego w czasie walki?
Czy wszystko ma zależeć tylko od kilku podpisów i deklaracji dyplomatycznych?
Czy Virtuti Militari nie powinno ciągle żyć? Chyba jest zbyt cenne aby być tylko i wyłącznie muzealną pamiątką.
Pozdrawiam
Krzysiek
Gość
Wysłany: 2006-04-11, 21:47
Mam w związku z tematem pytanie: Czy zapis o możliwości nadawania VM w czasie wojny i 5 lat po niej nie pojawił się przypadkiem dopiero w roku 1993?
Pozdrawiam
Krzysiek
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 851
Wysłany: 2006-04-11, 21:50
Myślę, ze dla celów, o których piszesz bardziej wlasciwym byłby Krzyż Walecznych ustanowiony
Cytat:
„ ... celem nagrodzenia czynów męstwa i odwagi, wykazanych w boju ...” przez oficerów, podoficerów i szeregowców. W wyjątkowych przypadkach mógł być nadany osobom cywilnym współdziałającym z armią czynną. (...) Krzyż Walecznych posiadał jeden stopień i mógł być nadany tej samej osobie czterokrotnie. Osoba odznaczona miała szereg przywilejów np.: prawo do niezwłocznego awansu (dla wojskowych) o jeden stopień w miarę posiadanych kwalifikacji i w granicach etatów, pierwszeństwo do honorów ze strony wojskowych równych stopniem nie posiadających Krzyża Walecznych lub innego wyższego odznaczenia, prawo wyborcze do Senatu, prawo pierwszeństwa przy obsadzie stanowisk w służbie państwowej i społecznej, przy uzyskaniu stypendiów w rządowych zakładach wychowawczych dla siebie i dla kształcenia swoich dzieci.
Co się tyczy pytania, to zgodnie z ustawą z 17 lutego 1960 o orderach i odznaczeniach, która zastępując dotychczasowe przepisy, nadała orderowi nazwę Order Virtuti Militari, to nie zawierała szczegółowych kryteriów nadawania orderu, określając jedynie, że jest on orderem wojennym, stanowiącym nagrodę za wybitne zasługi bojowe. W ten sposób jego kawalerem zostal np. Leonid Breżniew. Zapis, o ktorym mówisz pojawil się dopiero w ustawie z 16 października 1992 r.
Po zalogowaniu będziesz widzieć ilustracje.
Pozdrawiam!
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Czołem!
Podzielam opinie Koroniarza, za odwagę i poświęcenie w misjach pokojowych należałoby przyznawać Krzyż Walecznych, misja w Iraku jest przecież "misja stabilizacyjną" a nie działaniami wojennymi w obronie Kraju.
Niech VM pozostanie świętością a za wyróżnienie niech "starczy" Krzyż Walecznych, sama jego nazwa wskazuje, że nie otrzymuje się go za ładnie wypastowane buty.
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Gość
Wysłany: 2006-04-12, 11:52
Krzyż Walecznych obecnie też nadawany jest tylko i wyłącznie w czasie wojny.
Oczywiście rozumiem, że w przeszłości dochodziło do nadużyć przy nadawaniu VM - wystarczy spojrzeć na listę odznaczonych Krzyżem Wielkim.
Ale z drugiej strony brak takich zapisów dał możliwość nadania VM wszystkim Westerplatczykom w 1989 roku (choć nie wiem na ile słusznie, ale to inna sprawa).
Moim zdaniem odwaga żołnierzy w obliczu śmierci i konieczności wykonania zadania ma taką samą wagę, niezależnie od tego czy Sejm wojnę wypowiedział, czy też nie. A ekskluzywizm kawalerów VM jest sprzeczny z ideą "braterskiej wspólnoty kawalerów VM".
Z historii przypomina się kilka wojen, których nie wypowiadaliśmy, a w czasie których nadawano VM: wojna w 1920 roku (nigdy nie wypowiedziana jeśli dobrze pamiętam) czy walki z Włochami w 1943-1944 (z którymi nigdy nie byliśmy w stanie wojny).
Pozdrawiam
Krzysiek
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
czołem!
obydwie wojny które Kolega przytoczył łączyły się z walka o byt naszego państwa, zaś udział w misji w Iraku takiego zwiazku nie ma.
Może na emocje wpływa otoczka i nieczyste intencje związane z tym konfliktem.
Byc moze też inaczej patrzy się na poświęcenie ludzi z poboru w czasie wojny niż na zawodowych żołnierzy, którzy tam pojechali z własnego wyboru, bądź pod przymusem,
że nie przedłuży się im kontraktu.
Ciekawi mnie czy w Anglii wybuchła by taka dyskusja nad przyznaniem Victoria Cross dla żołnierzy za ich udział w walkach w Iraku.
Wydaje mi się, że podłoże konfliktu na tle VM lezy w sposobie postrzegania tej irackiej wyprawy, nie mającej nic wspólnego z tym do czego przyzwyczaiły nas ostanie 2 wieki
wojen w interesie, bądź obronie Polski.
Pozdrawiam
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Gość
Wysłany: 2006-04-12, 12:28
Można dyskutować na ile walki w Belgii czy we Włoszech w 1944 wiązały się z walką o byt Rzeczpospolitej, a na ile były wypełnianiem zobowiązań sojuszniczych, ale oczywiście nie jest to temat tego wątku.
A jak było z przyznawaniem VM za udział w walkach naszych wojsk w czasie wojen napoleońskich? Tj. mniej więcej wiem jak było formalnie... ale jak wyglądała sprawa ilości konkretnych nadań np. za walki w Hiszpanii? Albo w innych miejscach (poza terenem Polski)?
Pozdrawiam
Krzysiek
Gość
Wysłany: 2006-04-12, 12:32
Czyli generalnie możemy być zgodni co do tego, że jest to dyskusja polityczna na temat popar;cia bądź nie interwencji w Iraku, a nie kwestia nadawania VM za męstwo... strasznie smutne to jest.
Pozdrawiam
Krzysiek
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 851
Wysłany: 2006-04-12, 12:37
Niewątpliwie wszystkie elementy, o których pisze Krzysiek mają znaczenie. Chciałbym jednak zwrócić jednak uwagę na dwie istotne okoliczności:
1) fakt, że w stanie wojny kraj może znaleźć się tak de iure jak i de facto. Tak w przypadku wojny 1920 r. jak i walk z Włochami miała miejsce ta druga sytuacja. Bez patrzenia do odnośnych (obowiązujących w owym okresie) konwencji, należy również dodać, że przesłanką znalezienia się w stanie wojny de facto jest istnienie dwu stron wojujących. Dlatego np. zmieniła się kwalifikacja prawna wojny secesyjnej z chwilą ogłoszenia blokady morskiej południa przez prezydenta Lincolna. Blokadę można było ustanowić jedynie względem strony wojującej, nie dla stłumienia wewnętrznych zamieszek (jak to było na początku postrzegane). Dla tych samych zresztą przyczyn podczas trwjącego w tym samym czasie powstania styczniowego emigracja planowała wystawienie okrętu powstańczego, który zwalczałby żeglugę carską. Jego skuteczność bojowa byłaby zapewne nikła, natomiast zawinięcie np. do portu brytyjskiego miałoby znaczenie kapitalne, gdyż oznaczałoby uznanie powstańców za stronę wojującą. To od strony prawnej (jak rzekłem: w kategoriach najbardzie ogólnych). Jest jednak jeszcze jedna okoliczność o zupełnie zasadniczym dla VM znaczeniu:
2) Krzyż VM (w kolejnych swoich odmianach) przyznawany był za wojnę o ustawę majową (polecam Wojna w obronie konstytucji 3 maja na tym forum, za wojny, w których brało udział wojsko Księstwa Warszawskiego, za powstanie listopadowe, za czyny "wybitnego męstwa i odwagi, dokonanych w boju i połączonych z poświęceniem się dla dobra Ojczyzny" w okresie 1918-1920 i wreszcie podczas drugiej wojny światowej. Wszystkie łączył jeden wspólny i zupełnie zasadniczy dla VM mianownik: walka o niepodległość.
Przy całym szacunku dla poświęcenia i odwagi żołnierzy biorących udział w misjach pokojowych, w tym tak gorących jak ta w Iraku, czy w Afganistanie, te konflikty _nie są walką o niepodległość Polski_ . Na koniec: udział w misjach jest wypadkową polityki bieżącej, która może kierować się różnymi przesłankami i różnie może być z czasem oceniana. Walka o niepodległość ma w moim przekonaniu walor niezmienny i ponadczasowy. Jakkolwiek zgadzam się, że powinno się docenić bezprzykładną odwagę, tam gdzie ma ona miejsce, to uważaem, że VM winno być zastrzeżone jedynie na czas najwyższej próby. Z tych względów zmiana statusu innych odznaczeń, tudzież ustanowienie nowego wydają mi się właściwszym rozwiązaniem.
[ Dodano: 2006-04-12, 12:40 ]
Anonymous napisał/a:
Czyli generalnie możemy być zgodni co do tego, że jest to dyskusja polityczna na temat popar;cia bądź nie interwencji w Iraku, a nie kwestia nadawania VM za męstwo... strasznie smutne to jest.
Nie. Z tym się właśnie nie zgadzam. Wskazuję jedynie, że VM jest odznaczeniem zupełnie szczególnym, związanym z walką o niepodległość Polski, a męstwo można uhonorować godnie również za pomocą innych odznaczeń. Wręcz przeciwnie, to właśnie zmiana statusu VM wprowadzi dyskusję polityczną na temat poparcia bądź nie interwencji tej, tudzież innych tego rodzaju misji, w których w przyszłości naszej wojsko brać będzie udział. VM, jako symbol walki o niepodległość winno być od takich dyskusji wolne i stąd mój sprzeciw.
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Czyli generalnie możemy być zgodni co do tego, że jest to dyskusja polityczna na temat popar;cia bądź nie interwencji w Iraku, a nie kwestia nadawania VM za męstwo... strasznie smutne to jest.
Ależ nie!!!
Starałem się tylko ukazać opory ludzi przed uznaniem misji w Iraku jako mającej bespośredni wpływ na nasze losy oraz to, że w naszej swiadomości bohaterstwo na polu walki kojarzy się bardziej z atakiem an bagnety i innnymi heroicznymi czynami znanymi z książek, a nie z wyjazdem na patrol Honkerem, nie ujmując oczywiście odwadze osobistej tych żolnierzy, której w żadnym wypadku nie mam zamiaru kwestionować.
Gość napisał/a:
Można dyskutować na ile walki w Belgii czy we Włoszech w 1944 wiązały się z walką o byt Rzeczpospolitej
Panie Kolego!
chodziło przecież o bicie Niemców i ich pokonanie, a że potem polityka wielkich mocarstw dokopała nam w d.... to rzeczywiście inna sprawa.
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 851
Wysłany: 2006-04-12, 13:10
Anonymous napisał/a:
ekskluzywizm kawalerów VM jest sprzeczny z ideą "braterskiej wspólnoty kawalerów VM"
Myślę, że to błąd w założeniu. Nie słyszałem żeby kawalerowie VM kwestionowali odwagę innych (zresztą, w każdym przypadku, w którym miałem zaszczyt taką osobę poznać to byli ludzie wielkiej skromności).
Myślę, że problem nader trafnie ujął p. Władysław Bartoszewski mówiąc:
Cytat:
Choć żołnierze walczą i giną, to nie jesteśmy w stanie wojny z Irakiem. W tej sytuacji nie ma prawnej możliwości nadania im Virtuti Militari. Order nadawany jest za wybitne wypadki męstwa w obronie ojczyzny i nie należy naruszać tego stanu prawnego.
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum