Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Poznań - widowisko dla gawiedzi
Brykiet 
bywalec
Sierżant


Dołączył: 20 Maj 2006
Posty: 135
Skąd: majątek Grabów
Wysłany: 2006-10-04, 09:35   Poznań - widowisko dla gawiedzi

Wczoraj w telewizyjna Trójka pokazała reportaż z „Wkroczenia wojsk napoleońskich do Poznania”. Nawias w tytule jest jak najbardziej uzasadniony, bo i termin niehistoryczny i to co pokazano mowę odbierało. Poczesne miejsce w tym hepeningu (?) zajmowali nasi koledzy z piechoty i kawalerii. I byli jak najbardziej serio – równy krok, salwy i zręczne „obroty” oddziału z 14 koni (o ile dobrze policzyłem). Z poza kadru dał się słyszeć także fachowy komentarz P. Zalewskiego.
I to jest wszystko co dobrego można o tym „wydarzeniu” powiedzieć.
Reszta to żenujące, pseudo artystyczne manifestacje. W dumnym pochodzie ulicami Poznania naszych kamratów poprzedzała bowiem niebieska kula niesiona przez zakapturzone postacie (masoni???), dorożka z fikającymi nóżkami w pończochach (Walewska?) i gigantyczny, dmuchany Napoleon. Brakowało tylko by piechota Legii Nadwiślańskiej strzelała do widzów z konfetti a ułani mieli baloniki na lancach. Jednym słowem „widowisko” jakiego Polska jeszcze nie widziała (brawa, tłumy szaleją).
Tylko czy to wszystko ma sens?
Czy rekonstrukcja jest „zabawą” na serio czy balem przebierańców pijanych wariatów? Żal mi kolegów którzy w tym uczestniczyli, bo zapewne nie spodziewali się, że będą występować w cyrku. Gorzej, jeśli wiedzieli – w tej sytuacji trzeba uznać, że frymarczyli mundurem i budowanym z takim trudem wizerunkiem grup rekonstrukcyjnych. Nadal w społeczeństwie postrzega się często nas jako „przebierańców” – wiele lat pracujemy by to zmienić. Takie imprezy sprawiają, że cała ta praca idzie na marne.
Wiem, oczywiście, że wielu z nas ma w nosie opinie widzów ale ten kij ma dwa końce – jeśli ograniczymy się do spotkań bez widzów wielu imprez, tych najciekawszych, po prostu nie będzie. A te które zostaną będą przypominać Disneylend – z nami w roli głównej. Tyle, że o żadnym rekonstruowaniu już w tedy nie mówmy.
Warto sobie znowu zadać pytanie: gdzie jest granica pomiędzy rekonstrukcją wydarzenia a zwykłym pajacowaniem?
Czy jest jakiekolwiek uzasadnienie dla udziału w przedstawieniach dla gawiedzi? Czy propagowanie „idei” i honoraria stanowią wystarczającą zapłatę za szkody jakie ponosi całe środowisko?
Nie mam zamiaru narzucać nikomu w jakich imprezach ma brać udział, ale chyba lepiej wcześniej dokładnie się wywiedzieć do czego nas wynajmują – czy będziemy żywą historią, czy papugą kataryniarza.

Ps.: Mam nadzieję, że w rzeczywistości było lepiej niż w TVP3 – ale niech wypowiedzą się uczestnicy.
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2006-10-04, 10:06   

Niestety to co piszesz jest zgodne z opiniami, które do mnie docierają, a obawy o strzelanie z konfetti nieodległe od zamierzeń organizatorów, którzy chcieli ponoć zatrudnić wojsko do roznoszenia napoleonek. Słyszałem też o nieżyczliwym odbiorze części publiczności, pośród której młodzieńcy w stanie wskazującym na spożycie kpili z przybyłych. Jeśli to wszystko prawda, to byłoby to przeciwstawieństwo przemiłego spotkania w Toruniu, które tegoroczne napoleońskie spotkania otwierało. W sumie szkoda, ale też i podstawa do zapytania na co się godzić można, a na co nienależy i jak to zawczasu ocenić. Program i patronat wskazywały raczej na pewien profil naukowy przedsięwzięcia, który najwyraźniej zszedł jednak na plan dalszy.

W związku ze zmiana na stronie podałem nowy odnośnik do programu dni napoleońskich w Poznaniu.
  
 
     
Darek 
bywalec



Wiek: 39
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 310
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2006-10-04, 19:23   

Cytat:
Niestety to co piszesz jest zgodne z opiniami, które do mnie docierają, a obawy o strzelanie z konfetti nieodległe od zamierzeń organizatorów, którzy chcieli ponoć zatrudnić wojsko do roznoszenia napoleonek.

Wyprawa moja do Poznania była zorganizowana w ostatniej niemal chwili, bez sprawdzenia 'repertuaru', więc w ciemno.
O żołdzie dowiedziałem się dopiero na miejscu kiedy zobaczyłem panią wypłacającą takowy. Podobno nawet coś tam dostanę.
Ale nie o to chodzi.
Cała akcja ze strony 'wojskowej' zorganizowana była wzorowo, wiara była pełna ochoty, a duch panował przedni.
Natomiast organizacja od strony Urzędu Miasta wyglądała raczej na odpustową, a nie rocznicową. Brakowało może jedynie ulotek w......ych :?
Jeżeli ludzie widzą nas przy takich imprezach, to i reakcje są właśnie negatywne.
Choć osobiście nie uważam tego czasu za straconego.
Miałem okazję poćwiczyć razem z Legią, i porównać regulaminy musztry stosowane
w 2-ce i w Legii. No i nauczyłem się nowych rzeczy!
Było fajowo, pomimo głośnego (ale łagodnego) obsobaczania przez starszego sierżanta
(czy wszyscy podoficerowie woltyżerów są tacy sami?), ba, nawet Papa Ziółkowski
troszczył się o me ledewerki, a Legioniści to super chłopaki! :P
Dla mnie to był taki mały wyjazd INTEGRACYJNY.
Jednym słowem nie ma tego złego co by .... :mrgreen:
 
     
Slawek Woltyzer 
początkujący
Legia Nadwiślańska


Wiek: 37
Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 3
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-10-11, 09:36   

Darek napisał/a:
Osobiście nie uważam tego czasu za straconego.
Miałem okazję poćwiczyć razem z Legią, i porównać regulaminy musztry stosowane
w 2-ce i w Legii. No i nauczyłem się nowych rzeczy!
Było fajowo, pomimo głośnego (ale łagodnego) obsobaczania przez starszego sierżanta
(czy wszyscy podoficerowie woltyżerów są tacy sami?), ba, nawet Papa Ziółkowski
troszczył się o me ledewerki, a Legioniści to super chłopaki! :P

Czołem Darku, mieliśmy okazje porozmawiać chwilkę przed cepeliadą. Pokazy są generalnie ok, ale to postmodernistyczne quasi-przedstawienie już mniej fajne.
Dzięki za miłe słowa wobec Legii Nadwiślańskiej. Sierżant Woltyżerów był raczej łagodny, powiedziałbym :D . Na bitwie - tam dopiero trzyma nas w ryzach! Dyscyplina musi być. Ale emocje ustępują natychmiast po komendzie "Do nogi broń!" :)
Pozdrawiam
 
     
Jazlowiak
początkujący


Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 34
Wysłany: 2006-10-13, 08:52   

Efektem wyjazdu do Poznania jest wielki szacunek władz miasta dla ruchu napoleońskiego, które do tej pory nie miały zielonego pojęcia kim jesteśmy. Dzięki naszemu wyjazdowi powstał 6 pułk ułanów, który zasili nasze pola bitewne.
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2006-10-13, 10:25   

Cytat:
Dzięki naszemu wyjazdowi powstał 6 pułk ułanów, który zasili nasze pola bitewne.


Powstał - czy ma zamiar powstać?

Ponieważ 6 P U XW to poprzednik 2 P U Grochowskich chetnie nawiązałbym kontakt
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2006-10-16, 14:27   

Powstał: zdjęcia oddziału w cyfrowej galerii w dziale varia / weekend z Napoleonem.

Co się tyczy wypowiedzi Jazłowiaka, to problem idzie wiele dalej i był dyskutowany w różnych odcieniach m.in. w wątku Żywa historia czy przebierańcy?. Wierzę, że gdyby częścią obchodów dni napoleońskich była batalia, szacunek władz nie byłby mniejszy, a satysfakcja uczestników byłaby większa. Doceniając ogromną pracę, którą niedomiennie w ruch wkładasz, nie mogę ukryć, że czuję narastający dyskomfort spowodowany komercyjnym kierunkiem w jakim ogół przedsięwzięć rekonstrukcyjnych w Polsce zdaje się podążać (sam je zresztą w rozmowach wytykałeś). Jakkolwiek czasami jest się zaskakiwanym (jak gumowym zamkiem w Jabłonnie) to sądzę, że trzeba jasno wyznaczyć sobie granice, do których jesteśmy skłonni w mundurach występować, a tam gdzie organizator zmusza nas do ich przekroczenia, lub stawia przed faktem dokonanym, umieć powiedzieć: nie tędy droga. Oczywiście przy środowisku, które swym zasięgiem obejmuje coraz większy krąg osób mogą się pojawiać odmienne motywacje. Co innego może też dawać satsyfakcję, czy budzić szacunek. W drodze do Jeny miałem np. arcyciekawą dyskusję z kolegami z P3P XW, m.in. na temat tego, czy rekonstrukcja winna mieć wymiar edukacyjny, czy nie, oraz jak ten element edukacyjny realizować. W pewnych kwestiach się zgadzaliśmy, w innych nie, niemmniej za cenne uważam jasne określenie naszych poglądów. Piszę o tym dlatego, że jedną z przyczyn nieporozumień co do takich wydarzeń jak te w Poznaniu, czy inne wcześniejsze są odmienne względem nich oczekiwania. Przypominam też naszą krytyczną ocenę artykułu w PRZEKROJU, któremu zarzuciliśmy kompromitujące błędy rzeczowe jak i jednostronność. Niepokojącym rysem w tym artykule uwypuklonym było zagubienie idei żywej historii. Jeśli chcemy zachować tytuł do krytyki wyrażonych tam poglądów, musimy zadbać o to, by zjawiska w artykule opisywane stanowiły wyjątek nie prawidłowość. Zgodzisz się też chyba, że organizatorom i rekonstruktorom satysfakcję przynosić mogą różne rzeczy i proporcję między nimi trzeba zachować.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB Assistant
Template created by Qbs.
Template theme based on Unofficial modifications.
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 14