uprzedzenia i stereotypowe myslenie Herbaciarzy o Boney`u czuć na milę
To akurat "idzie" zrozumieć, bo Cesarz był ich wrogiem i była to walka nie o idee ale o przetrwanie gospodarcze, czyli na wyniszczenie, a zatem o wiele bardziej bezwzględna.
Ja bym się martwił "kultem jednostki" Lorda Wellingtona, który dla Anglików jest połączeniem Napoleona i kilku innych wielkich wodzów, zaś Waterloo to byłyskotliwe zwycięstwo, zaś Prusacy to przyszli "na gotowe" i wg.fajfokloków na nic się zdali!!!
koniec offtopica!!!
pozdrawiam
bartek
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Myślę, że powstanie w Polsce grupy rekonstruującej jakiś pułk francuski byłoby z wszech miar godne poparcia. Oczywiście zawsze bliskie sercu każdego zainteresowanego Polaka będą pułki księstwa warszawskiego ale przypomnieć trzeba, że w jednostkach francuskich Wielkiej Armii służyła MASA Polaków. W samym Legion Irlandaise było ich kilkuset zwerbowanych z jeńców polskiego pochodzenia wziętych do niewoli po kampanii 1806 r. Podobnie stało się również po klęsce Austrii w 1809 r. Poza tym taki "francuski pułk" byłby symbolicznym nawiązaniem do faktu, że związki Polaków z osobą Napoleona datują się nie tylko od momentu powstania Księstwa lub wiążą się wyłącznie z legionami we Włoszech.
Co sprawia że porywa nas duch tamtej epoki?
Jako dorosli ludzie czasów pokemonów, kapitału liberalno-socjalistycznego, socjalizmu prawicującego i terrorystów z eksplodującą kokakolą nie powinniśmy przecież ulegać takim mżonkom jak szybujący orzeł wolności lub śmierć na ołtarzu idei równości, wolności i braterstwa.
Jednak wciąż dla wielu przywdziewających francuski mundur, szczególnie ten rewolucyjny, jest on wyznacznikiem specyficznej postawy wobec świata.
Z jednej strony zawiera się w tej pozie nienawiść do ustalonych przez lata i narzuconych wbrew naszej woli reguł - czyli skłonności destrukcyjne, a z drugiej jest romantyczna nadzieja na to, że nasza wolność i zdecydowanie w "podpalaniu mostów za sobą" naprawi nikczemny świat.
Dodatkowo ta idea zawiera w sobie heroiczny wzorzec dynamicznego bojownika, który niczym ten obłąkany złoty orzeł frunie wraz z promieniami słońca rozświetlając ciemnotę umysłów i serc.
Ciągle marzymy o WOLNOŚCI.
Co ciekawe przeważnie nie jesteśmy już niewolnikami innych narodów czy klas społecznych. Teraz wywyższamy symbol, prawdopodobnie niesiemy w przyszłość zażewie przyszłego konflitu na tym tle jeśli będzie po temu okazja... hihihihihi
Dla mnie francuski mundur to stan umysłu - choć poszukiwania historyczne nauczyły mnie że około 1806 roku większość ludzi o takich poglądach już wyginęła...
A POLACY - to to samo tylko z większym naciskiem na radość z odzyskania - chwilowego, ale jednak - odzyskania utraconej Ojczyzny.
Księstwo Warszawskie to czas euforii i wiary w przyszłość, dodatkowo widzianej przez pryzmat przyszłej 100-letniej niewoli, czyli trochę jak ostatnie kadry z TITANICA przed katastrofą... hihihihihihi ale takie momenty zawsze działają. Tak jak zachodzące słońce... Wzbudza melancholię, ożywia wspomnienia i daje nadzieję.
Nie umiem wybrać pomiędzy symboliką mundurów polskiego i francuskiego.
Dlatego będę miał dwa.
nipi di caprio
Podobnie, jakoś nie chce mi się wierzyć, że mundur wermachtu na inscenizacji "bitwy nad Bzurą" jest przywdziewany li tylko z czystej koniecznosci... mam wrażenie, że i tu mamy doczynienia z odmiennymi stanami świadomości.
To taka mała dygresja.
Poza tym, sądzę, że jest to pozytywne zjawisko.
Mam na mysli np. uznanie dla organizacji i wyszkolenia wermachtu, wyrażane w ten sposób przez Polaków. (Innych "podtekstów", jak dotąd nie zauważyłem.)
Podobnie oceniam Hiszpanów czy Rosjan w mundurach Wielkiej Armii.
Wydaje mi się, że to zbratanie "braci rekonstrukcyjnej" jest najbardziej pozytywnym efektem imprez rekonstrukcyjnych.
Robimy "teatrum" z tego jak się nasi pradziadowie mocowali na smierć i życie, po czym razem idziemy na piwo.
Pierwsze po to aby przypominać o wspólnej czasem mocno pogmatwanej historii, drugie po to aby podtrzymywać współczesne przyjaźnie. Tak być powinno.
Wydaje się, że ważnym czynnikiem może być fascynacja takim a nie innym mundurem: po prostu się podoba (jak naszych szwoleżerów - pisał już o tym Szwoleżer właśnie); dodajmy sławę armii, 'esprit de corps' czy swoisty 'ethos' jej żołnierzy, militarne dokonania oraz czasem wiodącą rolę w epoce plus duży wybór atrakcyjnych jednostek, które można odtwarzać podążajac ich tropem przez parę lat i śledząc przy okazji ciekawe losy ludzi i idei (myśląc w ten sposób próbuję również znaleźć odpowiedź na wytłumaczenie bardziej kontrowersyjnych rekonstrukcji niż francuskie pułki Wielkiej Armii czy nawet oddziały Wehrmachtu). Jakimś czynnikiem może być stosunkowo duza w wypadku Francuzów dostępność opracowań i samego sprzętu.
Jednak w tym zamęcie umysłów coś jest ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum