Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Manewry Pułtuskie 2008
gwain 
bywalec



Dołączyła: 11 Wrz 2006
Posty: 126
Wysłany: 2008-01-15, 14:58   

Przepraszam za błędy i "niesubordynację" w szeregu. Ciągle coś mi się myli :> .Mało, że wzrostem chroma, to jeszcze spowolniona umysłowo, bo wolniej łapię niż pozostali. Muszę więcej ćwiczyć, wtedy będą efekty. To tyle samokrytyki...
Za to było cudownie !!!!!!!!!!!!!!!!! :dribble: :dribble: :dribble: :dribble: :heart: :heart: :heart:
Dziękuję wszystkim kolegom za cierpliwość, podpowiadanie , wyrozumiałość (myślę o Waldku) i wielki ocean życzliwości z Waszej strony.
Całuję i pozdrawiam.
Acha. Pani Mario. Jakoś wszyscy dali drapaka po ćwiczeniach i nie było prezentacji, na którą tak bardzo czekałam. Mam nadzieję, że nóżki będzie Pani miała okazję odpiłowywać na następnych naszych ćwiczeniach. To chyba w Tykocinie?
Pa.
_________________
Bo serce ułana, gdy położysz je na dłoń
Na pierwszym miejscu panna, przed panną tylko...koń.
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 222
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-15, 18:11   

...niestety Tykocin jest w marcu a ja od końca lutego do 22/23.III jestem we Francji i owszem mam plany rekonstrukcyjne nad Zatoką Juan.
Medyk również "...szyku nie trzymał..." ale prosze spojrzec na dokumenty z epoki cóż o armii Napoleona pisano. Była to "...dziwna armia drobnych ludzi z łyżkami za rondem kapelusza..." która pokonała Prusaków. Na "...dryl..." i równe chodzenie to nie wyglądało i ponoć nawet defilady na Champs de Mars odbywały się w dość luźnym szyku z psami przy niektórych oddziałach nawet.
Rzeczywiście Pan Waldek to nierprzebrane zasoby wyrozumiałości i spokoju.
Znieść nas!!!???.
Pokaz na pewno kiedyś sie "...dokona..."
Pozdrowienia
 
     
gwain 
bywalec



Dołączyła: 11 Wrz 2006
Posty: 126
Wysłany: 2008-01-15, 18:36   

Dziękuję za słowa otuchy. A co do psów , to owszem mam jednego nierasowego, który może oskrzydlać nasze szeregi.
No cóż, ponieważ Pani wyjeżdża amputacje odbędą się w innym terminie. :bye:
_________________
Bo serce ułana, gdy położysz je na dłoń
Na pierwszym miejscu panna, przed panną tylko...koń.
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 222
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-16, 10:56   

...a dlaczegóż od razu zaczynac od najgorszych rzeczy - widać wpływ "...budującej..." lektury [polecam: przepraszając za autoreklamę moje "...gnioty..." zamieszczane na stronie] typu "Bitwa". Owszem były to jedne, ale nie jedyne z zasadniczych zabiegów wcale nie brutalne gdyż anatomię każdy chirurg znał śmiem twierdzić na wyższym poziomie niż obecnie gdyż diagnostyka obrazowa [RTG, rezonans magnetyczny, USG] jak gdyby usypia czujność - vide każdej zimy problem urazów narciarskich i złamań spiralnych po zderzeniu z jakimś twardym przedmiotem.
Mój historyczny - a raczej moi historyczni - "...alter ego..." czyli J.D.Larrey, J-B d'Heralde i P.F.Gallee wcale sie do amputacji nie rwali, ale zarazem umieli wyważyć - mając bardzo mało czasu - co jest w danej sytuacji korzystniejsze.
Najwieksza sztuką było operowanie "...na czas..." i szycie ran - a jednak - znane juz w tylu odmianach, że sama wiele skorzystałam z Ravatona i Sabatiera pracując z dziećmi specjalnej troski. Ale to chyba nie temat na forum.
Co do psów. Nie zawsze były to piękne briardy czy inne francuskie "...kudłacze..." ale przybłędy które wędrowały z żołnierzami, często broniąc swoich panów lub ostrzegając o zasadzce. Miał swojego pupila wspominany przez nas w Pułtusku generał Eblee - i chyba to ta psina uratowała Jego adiutanta, Polaka o nazwisku Sikora [grób na warszawskim cmentarzu kalwińskim na Woli] gdyż właziła między przemarzniętych ludzi i grzała swoim ciałem, a poza tym w tej lodowej pustce nie jeden raz wracała z harców po lesie z zającem czy wiewiórką w paszczy - czytaj obiadem dla kilkunastu jeszcze żyjących saperów. We Francji jest nawet grupa pasjonatów - wszystkiego sie dowiem nad Zatoką Juan - która odtwarza formację saperów i również ma swoje [bodajże w tej chwili trzy] pupile w tym ani jeden nie jest rasowy, zaś każdy "...po przejsciach...".
Pozdrowienia
 
     
Brykiet 
bywalec
Sierżant


Dołączył: 20 Maj 2006
Posty: 135
Skąd: majątek Grabów
Wysłany: 2008-01-16, 13:02   

Maria J. Turos napisał/a:
odtwarza formację saperów i również ma swoje [bodajże w tej chwili trzy] pupile w tym ani jeden nie jest rasowy, zaś każdy "...po przejsciach...".

...i tu się przypomina Brykiet: czy mogła by Pani w mym imieniu nawiazać z nimi kontakt? Interesuję się inżynierami i inżynierią napoleońską, więc taki kontakt yłby dla mnie nieoceniony? Czy są to saperzy pułkowi czy saperzy-inżynierowie (samodizelni?)
_________________
Kto miał zaszczyt służyć Napoleonowi, temu wolno służyć tylko Panu Bogu przy Mszy świętej.
-gen. J.Kossakowski
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2008-01-16, 13:14   

Maria J. Turos napisał/a:
jestem we Francji i owszem mam plany rekonstrukcyjne nad Zatoką Juan

Przyłączam się do koncertu życzeń, w ślad z kolegą Brykietem i rad byłbym się o rekonstrukcji nad Zatoką Juan dowiedzieć. Myślałem czy by się tam w przyszłości (choć jeszcze nie w tym roku) wraz ze szwoleżerami, jako szwadronem Elby nie wybrać. Wiem, że koledzy z Wielkiej Brytanii są do kampanii 1815 bardzo przywiązani.
Pozdrawiam!
P.S.
O samym patrolu pułtuskim oczywiście informację zamieściłem również w dziale Aktualności na stronie Arsenału.
_________________
"Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 222
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-16, 15:01   

...no cóż. Będę miała oczy na tzw: słupkach, popytam, zajrzę tu i tam i zobaczę. Ja generalnie działam z Prof. Leroux - Lenci jako "Larreyem" co juz samo w sobie jest ciekawe. Saperzy o ile mnie pamięć nie myli to są właśnie ci zakochani w inżynierii, bo pułkowi działają przy pułkach, a jak to przypomnijmy sobie ubiegłoroczną Iławę gdy mieli problem ze ścięciem faszyny - mundur, wzrost i broda nie czyni jeszcze z nikogo sapera. Nie jestem pewna, ale funkcjonuje nawet "...strona..." internetowa, ale to mogę sprawdzić tylko na nie działajacym z braku zasilania laptopie. Generalnie pamiętać będę.
Czy ktoś zaglądał do mnie na "...stronę..." - zamieściłam adres w temacie "...medycyna wojskowa..." ale powtarzam http://picasaweb.google.pl/jdl1842
Niebawem cos o szwoleżerach tam będzie gdyż kolega z Francji przysłał mi bardzo udane graficznie rysunki umundurowania.
Pozdrowienia
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB Assistant
Template created by Qbs.
Template theme based on Unofficial modifications.
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 15