RAPORT NUMER 4.
Czołem,
1. Dowództwo trzeciego plutonu zgodził się objąć sierżant Janek JOHNNY Nałęcz. Zostanie on sformowany na bazie żołnierzy Pułku 7mego piechoty.
2. Ponieważ siły nieprzyjaciela wyglądają na nadspodziewanie duże, etaty plutonów piechoty (dotąd 12 osób) zostają zwiększone do 14 osób.
3. Jak donosi wywiad, dowództwo wrogich sił objął niejaki Andrzej Skolik, znany bardziej jako Steiner. Człowiek ten sługiwał wcześniej w wojskach Cesarza Napoleona, teraz z nimi walczy, jako taki więc w razie schwytania winien być rozstrzelany bez sądu.
Pozdrawiam,
Waldek
_________________ "...zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji..." Św.Tomasz z Akwinu
owództwo wrogich sił objął niejaki Andrzej Skolik, znany bardziej jako Steiner. Człowiek ten sługiwał wcześniej w wojskach Cesarza Napoleona, teraz z nimi walczy, jako taki więc w razie schwytania winien być rozstrzelany bez sądu.
A niby dlaczego?? Steiner dostał dymisję z Legii i założył inny mundur. Jako przeciwnikowi należy mu się szacunek a nie rozwałka pod ścianą. No chyba że bawimy się w NKWD, SS lub Szwadrony Śmierci ??
RAPORT NUMER 5.
1.Harry ma w zasadzie rację. W pierwszej wersji planu siły wrogie miały być nieregularną partyzantką pruską, więc nie podlegałyby zwyczjom wojennym. Obecnie, jak widać ze zgłoszeń, jest to raczej regularna armia.
2. W związku z powyższym w razie pojmania Steinera należy odprowadzić do sztabu.
Pozdrawiam,
_________________ "...zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji..." Św.Tomasz z Akwinu
Musicie go najpierw pojmać, podkreślam, że działa w mundurze piechoty liniowej, i to na terenach swojego Królestwa.
NB. Konstytucja XW sięga terenów Będomina ? Od kiedy ??
Steiner napisał/a:
Steiner sam złożył dymisję.
Steiner, jako człowiek honoru poprosił o dymisje , i była mu dana.
Wybacz, użyłem skrótu myślowego. Nie było moim zamiarem, pomyleniem skutku z przyczyną, generalnie chodziło mimo to, że masz pełne prawo chodzenia w tym mundurze i nie można Cie traktować jako szpiega lub zdrajcy.
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2007-06-06, 21:46
Koledzy, tak z moderatorskiej ciekawości: z tym tłumaczeniem kogo można powiesić kogo nie, to w jakim stopniu na serio, bo nie wiem czy dołączyć się do żartów, czy zacząć kasować?
Bo w temacie wieszania, to za mną chodzi od dawna ochota by na którymś z biwaków zrobić sąd polowy...
Pozdrawiam!
_________________ "Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
Jak dotychczas była mowa o rozstrzelaniu, a Ty chcesz wieszać ?? O tempora, o mores !!!
Koroniarz napisał/a:
by na którymś z biwaków zrobić sąd polowy
Według którego regulaminu ?? Generalnie jestem za, tylko niech to ma ręce i nogi
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2007-06-08, 13:23
harry napisał/a:
Jak dotychczas była mowa o rozstrzelaniu, a Ty chcesz wieszać ?? O tempora, o mores !!!
Taka praca. Nic tylko: powieszenie, rozstrzelanie, front wschodni... zaczyna się mylić
harry napisał/a:
Według którego regulaminu ?? Generalnie jestem za, tylko niech to ma ręce i nogi
Co do regulaminu, to rzecz do uzgodnienia, choć w tej chwili więcej materiałów mam do powstania kościuszkowskiego (ręce i nogi niepotrzebne: wystarczy szyja; wy Prusacy jesteście jacyś nerwowi, zaraz byście chcieli za nogi wieszać )
Pozdrawiam!
_________________ "Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
Jeśli mamy pobawić się w Będomino w sąd polowy to trzeba znaleźć jakąś podstawę prawną oraz kontekst historyczny. Jak rozumiem biwak i potyczka ma nawiązywać do walk w 1807 roku pomiędzy resztkami armii pruskiej a nowo formującymi się oddziałami polskimi. protestuję przed próbą wrobienia jakiegokolwiek żołnierza pruskiego w role zdrajcy, którego będzie sądził sąd polowy złożony z oficerów Legionów Polskich ( do lipca 1807 nie można mówić a Armii XW ). Przedstawiciele piechoty liniowej, występują w mundurach, a ich jednostki maja podstawy prawne funkcjonowania. Jegrzy, chociaż formowani na wiosnę 1807 również mają odpowiednie umocowanie, o ile pamiętam, to na utworzenie tego oddziału była zgoda miłościwie nam panującego Fryderyk Wilhelma, więc nie mogą być traktowaniu jako siły nieregularne.
Sąd taki mógłby się więc udać, tylko jeśli żołnierz byłby oskarżony o zbrodnię pospolitą - morderstwo, kradzież, lub zbrodnię wojenną, chociaż mam wątpliwości czy taka kategoria prawna już wtedy obowiązywała.
Co do rąk i nóg. mam wrażenie , że się ze mną droczysz, ale wyjaśnię: jak ma ta zabawa przynieść jakich wymierną korzyść, to należy powołać sąd na podstawie obowiązujących wtedy regulacji i przeprowadzić "proces" lege artis. Wtedy rozstrzelać czy powiesić, to już tylko skutek zastosowanego przepisu. Podczas takiej zabawy, oprócz frajdy, możemy tez nabyć pewną wiedzę, której mi na przykład brakuje, nie wiem czy zabranie kury z gospodarstwa to kradzież czy rekwizycja ??
Podsumowując ten nieco zbyt długi wykład: zabawa tak, ale o ile do czegoś prowadzi, oprócz bawienia gawiedzi albo nudzących się Panów oficerów. Parafrazując klasyka: dajcie mi przepis a "winny" się znajdzie
W książeczce wojskowej z okr. I-go Cesarstwa mozna znaleźć, za co karano podczas wojny w armii francuskiej śmiercią, np:
- opuszczenie taborów,
- nieposłuszeństwo w obliczu wroga,
- zagwożdżenie działa bez rozkazu,
- namawianie do dezercji,
- podpalenie,
- tchórzostwo na straży w obliczu wroga,
- plądrowanie z bronią w ręku,
- przyjęcie dezertera do obozu po capstrzyku,
- powiadomienie nieprzyjaciela o haśle,
- bębnienie bez rozkazu sygnału do opuszczenia awanpostów,
- formalna odmowa marszu na wroga
oraz wiele innych przewin, jak oczywiście dezercja we wszelkich odmianach, szpiegowanie, fałszowanie korespondencji wojskowej itd. (podałem moim zdaniem ciekawsze).
A Paris, chez Cordier, Imprimeur Libraire de la Garde Imperiale et des Troupes de toutes Armes, rue et maison des Matharias St. Jaques, No 10
Książeczka zamieszczona na stronie www.waterloo-reconstitution.com
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2007-06-11, 08:43
harry napisał/a:
mam wrażenie , że się ze mną droczysz
Jest to wrażenie jak najbardziej słuszne. Potraktowałem całość jako żart. Po pierwsze, o ile pamiętam Steiner służył w mundurze z 1813-tego. Będomin jak mowa jest z 1807-ego. Skazywanie na 6 lat przed popełnieniem przestępstwa byłoby dowodem nad wyraz daleko posuniętej profilaktyki karnej. Rewolucyjnie wręcz. Po wtóre, niejako w domyśle, dokonujemy pewnego przeniesienia późniejszych doświadczeń na okres napoleoński. Wówczas wiele rzeczy dziś dla nas trudnych do zrozumienia było normą. Weźmy przykład polsko-prusko-napoleoński. Czubaty w "Wodzowie i politycy" opisuje jednego z polskich generałów, który wita Napoleona z wysokim odznaczeniem pruskim na mundurze. Napoleona to burzy. Polaków nie. Nieprzypadkowo. Po przysięgach homagialnych wszyscy byli poddanymi jednego lub więcej monarchów zaborczych. To powodowało, że spraw "o zdradę" było stosunkowo niewiele, a te które były na ogół kończyły sie uniewinnieniem. Dalej: w pierwszym okresie nie było jasne na jakiej podstawie polskie jednostki mają działać. Samorzutnie przyjmowano system przedrozbiorowy, a formowanie wojsk toczyło sie w trybie znanym z insurekcji kościuszkowskiej. Po wejściu w kontakt z wojskami francuskimi przyjmowano regulaminy francuskie itp. i tu przykłady przytoczone przez Pawła Grabowskiego są najbliżej. Nie do końca jednak. Znana anegdota: Napoleon nakazuje przedstawicielowi polskiej szlachty natychmiastowe zapewnienie furażu dla wojska, pod groźbą rozstrzelania. Ów odpowiada, że furaż będzie. Za trzy dni. Problem z doborem prawa byłby rzeczywisty (pruskie, francuskie, polskie?). Mamy więc pytanie tak o właściwość sądu, prawa jak i karalność czynu. Puentując żartem: rozstrzelanie bez sądu pozwala rzeczywiście uniknąć tych i wielu innych problemów (Steiner: chodzi mi o ukazanie nierzeczywistości sytuacji, jeśli jednak moje żarty uważasz za niewłaściwe, napisz, skasuję całość). Na koniec wreszcie: nie przypadkowo piszę, że rzecz jest do uzgodnienia. Jeśli całość ma nas nie znudzić, na dobrą sprawę co do wszystkiego możemy sie umówić (może za wyjątkiem wyroku, żeby było ciekawiej). Nawet niekoniecznie na Będomin. Możemy rozważyć crimen laese maiestatis (trawestując Monty Pythona: "Napoleon iest gupi", przepisz poprawnie 100 razy), przestępstwa pospolite, czy naruszenia regulaminu (tu odsyłam do kapitalnego zestawienia niepija). Jak to jakiś problem, możecie sądzić mnie. Za zdradę króla pruskiego, za uwiedzenie karczmareczki lub za długi karciane
Zastrzeżeń, na temat dobrej woli i wzajemnego poszanowania pisać nie będę, bo to jest w regulaminie. Ponieważ zarzuty z tytułu wspólnego przedstawiania historii postrzegam za groteskowe, pozostaje dylemat: dołączyć się do żartów, czy kasować?
Pozdrawiam!
M
_________________ "Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
Widzę, że zachowujesz prawdziwe rewolucyjną czujność moderatora. Myślę że żart z rozstrzelaniem bez sądu sobie już wyjaśniliśmy, natomiast na jego kanwie pojawiała się dosyć konkretna propozycja rekonstruktorska : Sąd Polowy. Ponieważ temat pojawił się w ramach dyskusji o Będomino, to wydaje się naturalne, że moglibyśmy właśnie tam się tak zabawić - proszę potraktować to jako oficjalną sugestię dla organizatora. Z mojego punktu widzenia ciekawsze niż zastanawianie się nad właściwością sądu czy karalnością czynu było by odtworzenie sposobu zawiązywania się takiego sądu (powoływania), zachowanie ówczesnej procedury itd. Wykonanie "wyroku" czy znalezienie "winnego" uważam za marginalne. Sam stwierdziłeś, że możesz zgodzić się być sądzonym, ja też nie widzę problemu aby zostać podsądnym. Tak jak pisałeś większość jest sprawą umowy, więc również można się umówić co do czyny, który popełnił sprawca. Tutaj pojawił się w mojej głowie pomysł, żeby wykorzystać sprawę rozstrzelania bez sądu i sądzić oficera, który taki rozkaz wydał. Można by wtedy rozważać, czy miał racje czy nie. Ale oczywiście jest to sprawa do uzgodnienia, zdecydowanie byłbym natomiast przeciwny roztrząsaniu zdrady,z powodów które podałeś powyżej, a co do których mam dokładnie takie same zdanie.
Może macie inne propozycje ??
Cytat:
Ponieważ zarzuty z tytułu wspólnego przedstawiania historii postrzegam za groteskowe, pozostaje dylemat: dołączyć się do żartów, czy kasować?
Wybacz, ale nie rozumiem, możesz jaśniej ??
Pozdrawiam
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2007-06-11, 10:36
harry napisał/a:
Wybacz, ale nie rozumiem, możesz jaśniej ??
Odpowiedź jest dość prosta: na wojnie potrzebne są dwie strony wojujące, a programowych różnic wynikających z odmienności mundurów nie ma co mieszać z rzeczywistością. Jeśli ktoś miesza, to od tego jest Regulamin.
Pozdrawiam!
_________________ "Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
opisuje jednego z polskich generałów, który wita Napoleona z wysokim odznaczeniem pruskim na mundurze
Czy aby nie jest to gen.Sowiński, którego to Napoleon spotkał po Borodino? A Sowiński "obnosił się" z Pour le Merite, które to otrzymał w służbie pruskiej, ale czy za kampanię 1806/07 to nie jestem pewny. Co do samego sądu: to może na karteczkach wypisać możliwe przewinienia i wylosować, za co ma być żołnierz X sądzony? tak aby uniknąć długich dyskusji nt. "Jaka metodą wybierzemy metodę losowania"?
Pod rozwagę
Pozdrawiam
Bartek
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum