Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Szarża kawalerii pieszej
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2007-02-02, 14:22   Szarża kawalerii pieszej

Zacznę od wątpliwości: nie jestem sam pewien gdzie ten wątek przyporządkować: do działu poświęconego historii, czy też do jej ożywionej formy. Jednak gdy przy okazji rozmowy w innym wątku padła ciekawa obserwacja co do pieszych kawalerzystów w naszej rekonstrukcji, postanowiłem rozpocząć go tutaj. Z tym wszakże zastrzeżeniem, że chciałbym porozmawiać o tym jak było naprawdę, jak jest i jak być powinno. Mam wrażenie, że rekonstrukcja kawalerii, związane z tym szkolenia, konie i ich utrzymanie wiążą się z dużo większymi trudnościami niż rekonstrukcja innych rodzajów broni. Rekonstruowane bitwy i potyczki też z reguły są starciami piechoty i artylerii. Kawalerii tak naprawdę niewiele co widać. Są zawodowe oddziały takie, jak ułani p. Kostrzewy. Są też oddziały nominalnie konne, lecz działające pieszo. Stan ten dopiero od niedawna zaczyna się powoli zmieniać. Od dawna jest zaś szereg osób, które jakkolwiek chciałyby dosiąść wierzchowca, lecz nie mogły tego uczynić ze względu na ograniczenia narzucone przez organizatora. Sam tego doświadczyłem chodząc w moim "ślubnym" mundurze. Chodząc za oddziałami piechoty (mówiąc oględnie) trochę odstawały. Czy jednak rzeczywiście? Przy okazji cotygodniowych ćwiczeń PMZ zwrócił mi uwagę, że stany jednostek kawalerii osobowo z reguły przewyższały liczbę koni, co poparł rozlicznymi przykładami, których (ze wstydem przyznam) nie zdołałem zapamiętać. Sens był jednak przejrzysty: koni było zawsze za mało. Nie tylko dla ciurów, ale i dla jeźdźców. Męczy mnie więc myśl: w garnizonie rozumiem. Szkolenia, rotacja personelu itp. Potem następuje mobilizacja i nabór nie tylko rekruta ale i potrzebnej ilości zdatnych po temu koni. Co w warunkach bojowych? W końcu jeśli jednostka się przemieszczała, inni musieli podążać za nią. Od czasów templariuszy raczej nie praktykowano jazdy dwójkami na jednym koniu, a nie wszyscy mieli komfort spędzania wojny w zakładach pułkowych. Jak to się stało, że przekazy na ten temat mówią głównie (w przypadku wojen napoleońskich) o kampanii moskiewskiej, gdzie kawaleria została zatracona, czy o początku stu dni Napoleona, gdy szwadron Elby maszerował z siodłami na grzbiecie? Co się działo z resztą?

Pozdrawiam!

:ulan:

P.S.
To już drugi wątek o przewrotnym tytule, który zamieszczam w tym tygodniu. Najwyraźniej proszę się więc o guza. Ponieważ jednak wypowiedzi i pytania przeze mnie stawiane budziły więcej więcej emocji, niżbym się spodziewał, dla pełnej jasności dodaję: pytanie nie jest wymierzone w kogokolwiek. Po prostu temat mnie zaciekawił.
_________________
"Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
  
 
     
szwoleżer 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 34
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 249
Skąd: Sanok
Wysłany: 2007-02-02, 14:45   

Czołem!
Co do stanów jednostek kawalerii i liczby wierzchowców mniejszej od kawalerzystów, to przecież byli w ramach jednostki rzemieślnicy, urzędnicy itp. ktorzy nie mieli przydzielonych koni. Stąd wyższy stan, oczywiście dodatkowo dochodzi "ogólnonapoleoński" problem z wierzchowcami i być może ci nadetatowi kawalerzyści byli przy taborach do czasu, gdy "kula łaskawa" trafła "szczęśliwie" jeżdzca a nie konia.
Jest słynna ilustracja ukazująca Legię Nadwiślańską przed Cesarzem w 1813 roku i tam w szeregu wśród "zajęcy" jest też ułan, być może nie było nadzieji na konie to "pchnęli gościa" do piechoty.
Zawsze też podczas inscenizacji aby uwiarygodnić spieszenie kawalerii, należałoby się "snuć " za piechotą z sidłem i czaprakiem?
pozdrawiam
P.S.
A co do guza...
Właściwie wyczułem niecną prowokację Kolegi!!!! :confident:
_________________
Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
 
     
Krzysztof Polak 
bywalec
Pułk 3-ci Piechoty



Wiek: 24
Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-02-02, 22:40   

Tytułem ciekawostki. W 1809 roku etety jazdy austriackiej wynosiły od razu wiecej ludzi niż koni. Owe nadwyżki ludzkie zostawały w zakładzie jako kadra szkoleniowa dla jednostek marszowych... w których tez miano takich "piechocińców"

A co do tematu - tacy bezkonni kawalerzyści zapewne dołączali do masy "maruderów" lub byli formowani w grupki marszowe, które albo wlokły się za armią, albo, zapewne, zostawały po garnizonach do czasu uzupelnienia koni. Dość prawdopodobne jest też odsyłanie takich żołnierzy do baz danego korpusu - jesli to była "normalna" kampania, jak 1805/06/09. Zapewne po dokumentach coś by sie znalazło, ale prawdą jest, że ten temat jakby nie istnieje. Przykładem Wielka Armia śp Bieleckiego. ]:)

W 1809 roku w Księstwie Poniatowski na własną rękę przeprowadził reorganizację w jeździe i piechocie. U "koniarzy" sprowadziło sie to do uformowania dwu pełnych szwadronów liniowych,i jednego rezerwowego na pułk ( w tym rezerwowym brakło koni, sprzętu i niekiedy ludzi). Dodatkowo zebrał Pepi rezerwę ludzi i koni w "zakładach" pułkowych (a zatem trzecie szwadrony nie robiły za "zakłady" sensu stricte, raczej jednostki liniowe o niepełnym etacie) Tak by wynikało z Gembarzewskiego i Pawłowskiego. W momencie przejścia na stopę wojenną wybrano sprzęt i konie z "zakładów" i dano je do trzecich szwadronów, tak, że pułki polskiej jazdy miały po trzy szwadrony bojowe (osobiście podejrzewam, że zmniejszono przy okazji stany 1 i 2 szwadronów oddając ludzi do 3-go, ale nie mam na to dowodów. Po prostu utrzymywanie dwu pododdziałów "szkoleniowych" - 3 szwadronu i depotu wydaje sie dziwne) plus depot z "gołymi i bezkonnymi" :] .
_________________
Honor to bóg wojska!
Kiedy nie masz honoru, nie masz wojska!
 
 
     
szwoleżer 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 34
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 249
Skąd: Sanok
Wysłany: 2007-02-03, 08:48   

Czołem!
Krzysztof Polak napisał/a:
zostawały po garnizonach do czasu uzupelnienia koni.

To się wydaje bardziej prawdopodobne.
A teraz o czasach współczesnych: czyli spieszony kawalerzysta podczas inscenizacji nie powinien zasługiwać na kpinę ze strony kolegów piechurów? A być powinien pełnoprawnym elementem "krajobrazu" bitewnego?
Pozdrawiam
P.S.
A co do pieszej kawalerii, to były przecież takie jednostki, które konie miały zdobywać na wrogu, w 1805 kilka pułków pieszychh dragonów w armii Cesarza.
_________________
Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2007-02-04, 10:29   

Cytat:
A co do pieszej kawalerii, to były przecież takie jednostki, które konie miały zdobywać na wrogu, w 1805 kilka pułków pieszychh dragonów w armii Cesarza.

Ta koncepcja była jednak ściśle powiązana z podwójna rolą dragonów, oraz sprawą planowanej inwazji na wyspy. Zakładano, że jeśli nawet uda się przeprawić siły inwazyjne, to może byc problem z przeprawa odpowiedniej liczby koni dla kawalerii.
_________________
"Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
 
     
Jazlowiak
początkujący


Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 34
Wysłany: 2007-02-05, 13:28   

Zdaje się, że kawalerię można rekonstruować dosłownie i dokładnie,a jednym z warunków założenia munduru kawaleryjskiego winno być zdobycie umiejętności na poziomie umożliwiającym poruszanie się we wszystkich chodach, powodowania koniem w szykach i umiejetność wożenia na koniu broni białej i drzewcowej:-) Do tego dochodzi znajomość sztuki stajennej, podstaw weterynarii, wyżywienia, bhp konia i jeźdźca, troczenie siodła, zakładanie rzędu. A przede wszystkim UMIŁOWANIE KONI i chęć przedkładania ich zdrowia i wygody ponad swoją. Jazda konna to efekt nawiązania bowiem głębokiego i pełnego szacunku wzajemnego kontaktu emocjonalnego między koniem a jeźdźcem.
 
     
Darek 
bywalec



Wiek: 39
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 310
Skąd: z garnizonu
Wysłany: 2007-02-22, 08:44   

Dodam tylko, iż w ostatnich latach I Rzpliteytrwała debata nad uzbrojeniem szeregowych jazdy w karabinki.
Uzasadniano ten krok m.in. tym, iż kawlerzyści po spieszeniu mogą np. broić przepraw do czasu podciągnięcia posiłków. Życie pokazało iż kawaleria częstokroć spieszała się niczym ta unijna pod Gettysburgiem. Patrz "Marsz Madalińskiego" czy Insurekcja w Warszawie. Nadmienię jedynie o obowiązkowym szkoleniu pieszym kawalerzystów. Wprawdzie była to musztra obrotów jazdy, ale zawsze jednak piesza.
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2007-03-20, 12:41   

Świetny temat!
„szarża kawalerii pieszej!” :brick:
Zaczyna się szczytnie od postanowienia: będziemy rekonstruować wspaniały, sławny bohaterski pułk kawalerii - a kończy na bieganiu w pięciu perpedes po polu.

Walka kawalerzystów w szyku pieszym (w realiach I poł. XIX).
Moim zdaniem, jeśli w jakiejś bitwie kawalerzyści walczyli pieszo, to są na to świadectwa historyczne. Tak jak dla udziału 6 Pułku Ułanów XW w obronie Sandomierskiej twierdzy, czy dla „wycieczek” Lansjerów Nadwiślańskich w walkach o Saragossę.
Gdy w bitwach w otwartym polu uczestniczyły oddziały złożone z „bezkonnych” kawalerzystów – zwykle było to odnotowane w rozkazach, meldunkach i raportach a także we wspomnieniach i pamiętnikach uczestników wydarzeń. Stanowiło to pewne curiosum i było skrzętnie odnotowywane, również z wyjaśnieniami, dla czego.

Koń wierzchowy był, jest i będzie wartością materialną trudniej dostępną od paru innych. Stąd niemalże reguła stanowiąca, iż w każdym oddziale kawalerii jest więcej ludzi niż koni. Zmniejszało to moc uderzeniową, sprawiało kłopoty w przemarszach, ale za to dawało grupę pomocników w służbie garnizonowej – życiu codziennym – różnych luzaków, kucharzy, wartowników itp. Z moich doświadczeń naprawdę bardzo potrzebnych (byle nie w nadmiarze!). Z tych powodów, „bezkonni” kawalerzyści pracowali (lub bumelowali) gdzieś przy taborach, przy sztabie, czasem przy kuchni (jak było co do garka włożyć) na tyle ofiarnie na ile ich odpowiedni funkcyjni mogli lub chcieli dopilnować. W sytuacji, gdy zostali „zparowani” z wierzchowcem- wracali do szeregów.
Odnotowane przypadki „odgórnego” włączania takich „bezkonnych” do piechoty i wysyłania do bitwy, moim zdaniem były rzadkie i z reguły kończyły się wchłonięciem kawalerzystów przez szeregi piechoty.

W imię duchów tych, co walczyli na śmierć i życie: nie szukajmy „racjonalnych” (od psychologicznego: racjonalizować) usprawiedliwień dla półśrodków i materialnej cienizny naszej działalności.
Jeśli w jakiejś inscenizacji wprowadzamy grupę osób w mundurach formacji kawaleryjskiej, ale pieszo, należy się mocno zastanowić, – czemu to służy – czy nie mijamy się z celem, który sobie wyznaczyliśmy.
 
     
szwoleżer 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 34
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 249
Skąd: Sanok
Wysłany: 2007-03-21, 09:03   

czolem!
a co z tymi pod którymi konie ubili? :brick:
ze wzgledu na koszty wynajmu konia na takowe "imprezy" po prostu wszyscy powinni byc w piechocie na to wychodzi....
a czemu nikt nie "czepia się" artylerzystów, że nie maja koni przy działach a nawet jaszczy?ze względu na koszty oczywiście i trudności z transportem, czyli trudności obiektywne naszych czasów, tak jak brak koni dla wszystkich kawalerzystów w czasie bitew rekonstruktorów.
może to i lekka przesada w czasie bitew tworzyć kolumny ze spieszonej kawalerii, ale udział spieszonych kawalerzystow nie powinien dziwić i być wyśmiewanym...
pozdrawiam
_________________
Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 889
Wysłany: 2007-03-21, 10:19   

Tytuł tematu jest nieprzypadkowy, co wyjaśniłem już na wstępie ;P

Czytam teraz "1812 - Marsz na Moskwę", nader ciekawą kompozycję pamiętników z okresu, opracowaną przez Paula Britten Austin. Opisuje tam kawalerzystów różnych formacji, którzy zaraz na samym początku kampanii stracili konie. Bo nie umieli o nie zadbać, bo drogi były dla koni mordercze, etc. Pisze, że podążali razem na piechotę, licząc, że znajdą jakieś wierzchowce i będą mogli dołączyć do oddziałów. Podobnie Karpowicz w "Elita jazdy polskiej" pisze o jednym z oficerów szwoleżerów gwardii, który miał pod swoją komendą 400 (?) spieszonych kawalerzystów. Nie podaje jednak w jaki sposób byli użyci (o ile pamiętam, z kontekstu nie wynikało, czy byli używani do służby garnizonowej, czy też bojowo). Co się tyczy uwag Huberta, to się z nimi zgadzam, o tyle, że oczywiście jazda wierzchem jest dla kawalerii równie naturalna, co dla piechoty marsz pieszy. Jak widziałem jednak w Olszynce Ułani Grochowscy, podobnie jak wszyscy inni kawalerzyści o koniach mogli głównie pomarzyć. Problem jest więc natury ogólnej.

Pozdrawiam!
_________________
"Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2007-03-21, 11:17   

Odnośnie Olszynki Grochowskiej a.d. 2007:
Koncepcja Andrzeja Źółkowskiego była taka: ułani grochowscy(3) i szwolerzerowie gwardii (9) tworzą "malowniczą grupę sztabową", biegają z rozkazami etc...
Czyli występowalismy w roli adiutantów i oficerów ordynansowych, którzy dość powszechnie (i licznie) wokół sztabów się kręcili a w siodła wskakiwali "adiutanckim" w ostatniej chwili. Tym razem nie było na co wskakiwać... :beated:
Moja myśl jest taka:
Jeżeli mamy mieć spieszonych kawalerzystów, to niech to ma sensowne umocowanie.
Na ostatniej "Olszynce" było nieco naciągane ale wydaje mi się, że A. Ź. i tak, nieźle z tego wybrnął (a ja i pozostali - wraz z nim).
W Sandomierzu - 6PUłXW - MUSI wystapić pieszo z lancami - 100%
Odwrót z pod Moskwy O.K. jeszcze sobie pod kurtkę siana napcham, zeby stosownie do realiów poprutymi szwami wyłaziło.
Natomiast, jeżeli huzarzy, ułani, dragoni i inni, mają odstawiać na piechotę szarżę w szyku charaktreystycznym dla ich formacji - to może dać im jeszcze po drewnianym koniku z patykiem miedzy nogi?
Przynajmniej się widownia posmieje. :>
 
     
szwoleżer 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 34
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 249
Skąd: Sanok
Wysłany: 2007-03-21, 11:20   

Hubzal napisał/a:
Natomiast, jeżeli huzarzy, ułani, dragoni i inni, mają odstawiać na piechotę szarżę w szyku charaktreystycznym dla ich formacji - to może dać im jeszcze po drewnianym koniku z patykiem miedzy nogi?
Przynajmniej się widownia posmieje.

ale kto chce odstawiać takie szarże? bo od tego to tylko krok do kobiecego teatrzyku z Monthy Pytona!!!
_________________
Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2007-03-21, 11:46   

Niby nikt nie chce, tylko tak jakoś samo wychodzi...
Zgadzam się - nie było, jak dotąd, drewnianych koników!
 
     
M.A.R.O. 
bywalec
P4PXW


Wiek: 44
Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 52
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-21, 12:02   

Tak sie przygladam kawalerii na naszych wszystkich rekonstrukcjach i jedno mi sie nasuwa.
Byc kawalerzysta to bardzo drogie hobby (o ile sie chce na kazdej imprezie dosiadac wierzchowca) bo trzeba miec wlasnego konia, koniowozik a i jeszcze samochod zdolny pociagnac taki ciezar.
Natomiast fakt ze wiekszosc kolegow nie ma takich mozliwosci i sila rzeczy musi korzystac z tego co organizatorzy imprezy zalatwia.
A czy nie ma mozliwosci podpisania umowy z jakas stajnia (w ramach oddzialu) i korzystac z koni nalezacych do jednej stajni oraz z jej koniowozow? Byc moze glupio pytam, ale jako piechur nie mam o tym wielkiego pojecia i sam nie jezdze choc konia wlasnego posiadam ;-)
 
     
szwoleżer 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 34
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 249
Skąd: Sanok
Wysłany: 2007-03-21, 12:31   

Hubzal napisał/a:
Niby nikt nie chce, tylko tak jakoś samo wychodzi..

ale gdzie konkretnie, bo ja co najwyżej widziałem kawalerzystów (pojedynczych) pomiędzy piechotą lub jako ochrona sztabu....
pozdrawiam
_________________
Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB Assistant
Template created by Qbs.
Template theme based on Unofficial modifications.
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 14