Bielizny na ogół nie wystawia się na widok publiczny. A zobaczyć ją w muzeum to już naprawdę rzadka okazja. Dawne zasoby są nieliczne‚ kruche‚ muzealnicy boją się je wystawiać. Tym cenniejsza jest wystawa "Od pantalonów do stringów" w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Możemy tu obejrzeć bieliznę osobistą ze zbiorów tego muzeum‚ od początku XIX wieku aż do dziś. Majtki‚ gorsety‚ halki‚ staniki‚ koszule na dzień i na noc. Jest nawet suspensorium dla panów‚ żeby w obcisłych spodniach od mundurów ich sylwetka... nie była zbyt anatomiczna.
Luksusowe i zwyczajne‚ zgrzebne lub wytworne‚ te intymne ubrania‚ jak każda moda, niosą w sobie przekaz społeczny. Może nawet bardziej prawdziwy niż odzież wierzchnia. Mówią, co ludzie chcieli ukryć, a co pokazać. Widać możliwości i aspiracje: są tu zgrzebne gacie wiązane na troki i wyrafinowane ręcznie haftowane batystowe kombinacje.
Zapach odtworzono na podstawie odnalezionej przez historyków 18-wiecznej receptury. (...) Badacze ustalili, że Maria Antonina pachniała mieszanką różnych kwiatów, m.in. róż, irysów, kwiatu pomarańczy i jaśminu, połączoną z piżmem i drzewem sandałowym.
_________________ "Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
Wszystko cacy, ale czy mamy jakieś rysunki wojskowych gatek?
W oryginalnych dokumentach często przewija się temat rzeczy wydawanych rekrutowi.
Wśród nich podawane jest też słowo GATKI. Zamawiano więc chyba bieliznę hurtowo.
Chyba powinny być jakieś szablony. Jeżeli ma ktoś rysunki czy ilustracje, to bardzo proszę o zamieszczenie.
Ciekawi mnie ich wygląd. Za Komuny były takie wiązane na troki – bardzo proste rozwiązanie. Chyba podobnie było i wcześniej.
Pozdrawiam – Darek.
Wiek: 52 Dołączyła: 12 Maj 2006 Posty: 222 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-02-04, 15:11
To jest trzepaczka do sukna a nie dyscyplina - sama mam takową do derki i jeśli będzie chociażby w Jablonnie dłuższy biwak i pokaz "...życia obozowego w armii Księstwa..." to nie bacząc na sąsiedztwo Księcia Ministra o poranku zademonstruję trzepanie i wietrzenie medyckiej sypialni [jakieś pranko z drążkiem również, bo kto by tam woził "...kijankę..."]. Sukna, a szczególnie płaszczy nie prano wcale, wystarczyło je dobrze wytrzepać i wyszczotkować.
Brak w tym, zestawie: klamerki do bielizny [żebywymienione w temacie dyskusji "...gacie..." nie odleciały na wietrze] kawałka sznura i szczotki przypominającej współczesne do podłogi, grubej i twardej, tudzież jakiejś skorupki - to często był stłuczony nieduży garnuszek - na czernidło do butów].
No i puzderko na igły, nici i dratwę - no u pana kaprala mogły się jeszcze zabłąkać nożyczki.
Pozdrowienia
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 889
Wysłany: 2007-02-04, 16:54
No ładnie. Ja pamiętam taką z dzieciństwa. Leżała w lamusie u dziadków. Mówili, że służy do trzepania i zrozumiałem po swojemu
Przybory do golenia jednak niepełne. Oprócz pędzla przydałaby się brzytwa i pasek do ostrzenia. Ponieważ trzepaczka wygląda na nową, ciekaw jestem, czy samoróbka, czy na Litwie wciąż takie bywają w użyciu.
_________________ "Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!" Kozietulski pod Somosierrą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum