Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Szkoła jazdy
elmijakke 
bywalec
I Régiment


Dołączył: 16 Mar 2007
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-29, 22:26   

To były tylko tak, w kwestii ogólnej. W szczególy nie wchodzę i nie zamierzam. Nie śmiem. O dosiadzie więcej ani słowa! Ciiii.....
Pozdrawiam
KM

PS. Skoro jednak kolega prosi o rady techniczne i mniej istotne to jeszcze jedna uwaga

KT napisał/a:
Czołem
Byłem 30.X. na koncercie huru Aleksandrowa,
jak zaśpiewali Czerwone maki na Monte Casino
cała sala wstała.
Pozdrawiam
K


Słowo chór piszę się trochę inaczej!

PS2. Przez chwilę zastanawiałem się czy wytyknąć kolegę ten błąd i czy nie będzie to "przegięcie", ale stwierdziłem, że gdzie jak gdzie, ale na tym forum powinniśmy szanować nasz język ojczysty!
Także Polecam się!
Jeszcze raz pozdrawiam :bye:
KM
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-30, 10:50   

Czołem
To jest ciekawy materiał
http://www.youtube.com/watch?v=iKzipa9BFx8
Pozdrawiam
K
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-03, 18:36   

Czołem
Nie wiem co oznacza słowo huru, chodziło mi o chór oczywiście,
dziwne słowo przepuścił mój komputer nie sygnalizując błędu, przez moją osobistą nieuwagę.
Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone, obiecuję poprawę i jeszcze więcej staranności w taj dziedzinie.
Co się tyczy tematu zasadniczego czyli szkoły jazdy historycznej to myślę, że ostatnie odkrycia
rozwiewają wątpliwości historycznych co do dosiadu kawalerii historycznej, co zrobi zielona kawaleria będzie zależało od nich samych.
Choć wydaje mi się, że koledzy systematycznie jeżdżący wykazują naturalną tendencję do "wyciąnia nóg" ...
.... z góry w dół oczywiście, i nie dotyczy to tylko kolegów kolegi Litwina.
Historycznym radzę jeździć stale z obergurtem, dodatkowe zajęcie przy siodłaniu skutkuje
wprawą w jego stosowaniu oraz w przypadku użycia np. na siodło żołnierskie wz.36 będzie poprawiać kształt siedziska.
Pozdrawiam
KT
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-19, 22:27   

Czołem
Gdybyż te filmiki i zdjęcia zaistniały w naszej dyskusji wcześniej
o ileż układniejsza była by ona w rzeczy samej, ale pewnie mniej ciekawa.
Ja dzięki nim odzyskałem wiarę w to, że nasza przedwojenna kawaleria była prawdziwą kawalerią
a nie dragonią używającą konia jako środka transportu.
A i o sportowym dosiadzie lansowanym w okresie
przedwojennym myślę teraz inaczej.
Nasze zadanie szkolić się tak by pod Albuerą w 2011
wypaść jak najlepiej.
Życzę koleżankom i kolegom wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia,
chwili wytchnienia od szaleństw XXI wieku, radości z prezentów, zdrowia i sukcesów w 2010 r.

Pozdrawiam
KT
 
     
Koroniarz 
bywalec
Lekkokonny



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 1607
Wysłany: 2009-12-20, 00:34   

Tytułem świątecznego prezentu parę filmów o kawalerii wyszperanych na youtube:

W "naszych" czasach niestety jeszcze filmów nie kręcono.
Pozdrawiam!
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-13, 22:23   

Czołem
Wracając do naszych czasów to na zimno wiejące przez dziurę pomiędzy ławkami
Whiteman-a "wymyśliłem" co już wcześniej wymyślono. "Wynalazek" wymaga dokładnego
dopasowania baranicy i obergurtu, ale wynik jest bardziej niż zadowalający.
Przy okazji nie wychodzę z wprawy
przy obsłudze obergurtu.
Pozdrawiam
KT
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-15, 14:44   

Czołem
Załączam "przepis na jeźdźca" wg szkoły bardzo staropolskiej bo z 1690,
z książki pod tytułem "Gospodarstwo jeździeckie strzelcze i myśliwskie"
przepis jest ogólny ale dość wyraźny i może niezbyt łatwy do natychmiastowego zrozumienia,
ale dla chcącego nic trudnego żeby in summa :... oba ( koń i jeździec) nie chybiali kształtu !.
a wcześniej ... nogi wkurczywać zwykli zaczem kształtnemu siedzeniu musi krzywda być !!! , ...
widać z tego, że wkurczywanie nóg jest równie historyczne jak sama jazda historyczna.
Pozdrawiam
KT
 
     
marynka 
początkujący


Wiek: 17
Dołączyła: 15 Sty 2009
Posty: 1
Wysłany: 2010-01-17, 12:10   

I ja się ćwiczę w zakładaniu obergurtu ;D
 
     
ojobazos
początkujący


Dołączył: 08 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-02-15, 17:54   

Witam,

Nie rozczarowalem się, zagladając tu po czterech miesiącach i znajdując mnóstwo nowego i ciekawego materiału. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. To jest w tej chwili chyba jedyne miejsce (przynajmniej jedyne jakie znalazłem), gdzie ktokolwiek w ogóle porusza takie tematy. Niezależnie od własnych opinii uważam to za inspirujące i twórcze.

KT napisał/a:
Załączam "przepis na jeźdźca" wg szkoły bardzo staropolskiej bo z 1690,
z książki pod tytułem "Gospodarstwo jeździeckie strzelcze i myśliwskie"


No i jeszcze jaki zbieg okoliczności. Właśnie postanowiłem podrzucić tutaj link do przedwojennego artykułu z opisami staropolskich metod szkolenia konia wg źródeł z XVI i XVIIw, a w wątku znajduję właśnie wstawione przez KT skany z jednego ze źrodeł :)
Nb. materiał pokazany przez KT należy datować jeszcze 90 lat wstecz - napisane to zostało w 1600r, a w 1690 dopiero wydane.

Link tutaj: DOBÓR I UJEŻDŻANIE KONIA WOJSKOWEGO W POLSCE W XVI i XVII WIEKACH
 
     
ojobazos
początkujący


Dołączył: 08 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-02-15, 23:10   

I jeszcze jeden link z tego samego miejsca. W kwestii różnic między sposobem jazdy kawalerii IIRP i napoleońskiej znaczący.

ROZWÓJ I RACJA BYTU NATURALNEGO SYSTEMU JAZDY KONNEJ

Pojawia się tam nazwa dla propagowanego tu sposobu jazdy i jest to, o ironio, termin "szkoła klasyczna"...

:haha:
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-16, 21:53   

Witam,
Dzięki, szczególnie za drugi tekst, Pieniążek, Gospodarstwo jeździeckie czy Dorochostajski, to są książki z których możemy być naprawdę dumni.
Artykuł z 1934 MJR.-a JÓZEF-a TRENKWALD-a "ROZWÓJ I RACJA BYTU NATURALNEGO SYSTEMU JAZDY KONNEJ" świadczy o tym, że działania rewolucyjne nie są jedynie naszym udziałem.
Naszą przewagą w stosunku do roku 1934 jest Internet który pozwolił nam zebrać materiał porównawczy z całego świata.
Słownictwo jest odmienne ale wiele treści zbliżonych, nie z wszystkim się jednak zgadzam, poniżej fragment na który zwróciłem uwagę w pierwszej kolejności i mój do niego komentarz :
"Sztuczne systemy starały się przesunąć ciężar masy konia i jeźdźca na zad dla równomiernego rozłożenia ciężaru na wszystkie cztery kończyny, co jest wbrew naturze, gdyż sama budowa przednich i tylnych kończyn (ilość i rodzaj stawów, jak również ich kąty) wskazuje na to, że przednie kończyny służą wyłącznie dla podpory masy, a zadnie mają, jako główne zadanie, poruszać masę, muszą więc być nieobciążone pracą podpierania masy, by sprostać swemu głównemu zadaniu, jako źródło ruchu."
Z tym właśnie się nie zgadzam, od dawna uważam, że jeździec powinien świadomie siedzieć bliżej tylnych nóg,
właśnie dla równomiernego rozłożenia ciężaru na wszystkie cztery kończyny, gdyż tylne są silniejsze i muszą wesprzeć przednie.

Wiele razy słyszałem narzekania, że konie mają „rozwalone przednie łopatki” rzekomo bez powodu, uważam, że przyczyną takiego stanu jest jeżdżenie na przednich nogach, czyli nadmierne obciążanie przodu. Niewyjaśnione potknięcia na płaskim terenie tym bardziej są wynikiem jazdy na przodzie , gdy nawet najmniejsze chwilowe, z reguły nie spodziwane i nieskoordynowane przemieszczenie masy jeźdźca czyli masy niesionej na grzbiecie konia przytrafia się w ułamku sekundy gdy koń ma postawić nogę. Proponuje stan pośredni tj. taki, w którym jeździec jest świadomy , że koń pod jego ciężarem będzie miał inną równowagę, niż bez tego ciężaru i będzie pilnował sam siebie by pomagać koniowi a nie przeszkadzać mu w ruchu. Pisałem już zresztą o tym wcześniej( kicanie i galop na przednich z "wleczeniem" zadu).
W gospodarstwie jeździeckim stoi napisane, że koń ujeżdżony powinien być przy ziemi czyli po husarsku
i po włosku (co dzisiaj odpowiada hiszpańskiej szkole jazdy), co zaś do zwalniania tępa ruchu przy jeździe na "czterech nogach" to mam wręcz przeciwne wrażenie,
dopiero w takim układzie Arkan mógł się dobrze zrównoważyć i zaczął szybciej chodzić.
Konie hiszpańskie czy francuskie maja barokowy wygląd i barokowy ruch, co jest wynikiem setek lat hodowli koni o określonym pokroju i zdolnościach ruchowych niż sposobu ich dosiadu.

Ale mieliśmy okazje przekonać się pod Somosierrą że te "inne" konie potrafią nieźle przyspieszać pomimo tego, że szły pod górę, a jeśli dla sportowo dosiadających był ich ruch niewygodny to już nie było to winą koni. Francuzi jeździli na nich całkiem sprawnie choć na gierojów konnej jazdy nie wyglądali.
Pozdrawiam
KT
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-17, 18:59   

Witam
Nie szukam dziury w całym ale czytając Pieniążka i autora NN wyszukiwałem w pierwszej kolejności wiadomości o dosiadzie i postawie jeźdźca i przy okazji wpadła mi w oko tzw. wyprawa husarska, ponieważ to nie nasza epoka dałem sobie spokój, ale temat wrócił dzięki RTM. Bohdanowi Piotrowskiemu, który w 1934r. napisał w artykule: DOBÓR I UJEŻDŻANIE KONIA WOJSKOWEGO W POLSCE W XVI i XVII WIEKACH : … Rozwój sztuki jeździeckiej jest ściśle związany z wymaganiami, które stawiano koniowi w jego użyciu… Co oznacza łączenie sposobu wykorzystania konia z postawą jeźdźca czyli sposobem jeżdżenia , był to także argument wcześniej używany przeciw szkole historycznej. Takie podejście nie jest jednak w pełni właściwe gdyż sztuka jeździecka bez względu na ubiór i zadanie jakie ma wykonać jeździec ma pewien zakres „mechaniki” ruchu człowieka na koniu wspólny dla wszystkich epok. U Pieniążka i autora NN mamy opis najważniejszych elementów wyprawy husarskiej tzn. to czego wymagano od konia husarskiego używanego do wstępnego boju. Musiał zatem umieć zatrzymać się w miejscu wybranym przez jeźdźca, musiał umieć zawrócić w kręgu o średnicy 10-12 stóp co przy stopie 0,3m daje średnicę 3-3,6m ! i korwetować gdyż ...Nauka "korwetowania" da możność oswobodzenia się z tłoku, w wypadku, gdyby jeździec został osaczony przez pieszego, czy też konnego przeciwnika. Koń bowiem sam sobie dość miejsca uczyni ("sam sobie rom uczyni"), żeby z tego natłoku móc się wydostać... Nie ma nic na temat tego co miał umieć jeździec. Jest u obu autorów wcześniej już cytowany przeze mnie, krótki opis postawy jeźdźca, który nie jest zbyt rozbudowany i pasuje do każdej epoki i stroju. Dlaczego wracam do tematu wymagań w kontekście użycia konia, ano dlatego, że z tego co wymagano od konia w XVII wieku nie można wnioskować nic o dosiadzie jeźdźca, na naszą rzeczywistość przekłada się to tak, że prawie 3-y letnia dyskusja o wyższości krótkich nad długimi strzemionami, „nowoczesnego” czyli w domyśle lepszego od starego, historycznego sposobu jeżdżenia była oparta w większości przypadków na nieświadomości stanu wiedzy jaką zostawiły nam poprzednie pokolenia. Rozmawiałem ostatnio z „cywilami” czyli osobami nie związanym z zieloną i historyczną kawalerią i mam wrażenie że poszukiwania właściwego , uniwersalnego , można by tu użyć większej ilości określeń, sposobu jeżdżenia trwają nie tylko w naszych kręgach.
Idzie wiosna, może w końcu zorganizujemy szkołę jazdy historycznej w terenie?
Pozdrawiam
KT
 
     
ojobazos
początkujący


Dołączył: 08 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-03-26, 20:26   

KT napisał/a:
[...]
Nie ma nic na temat tego co miał umieć jeździec. Jest u obu autorów wcześniej już cytowany przeze mnie, krótki opis postawy jeźdźca, który nie jest zbyt rozbudowany i pasuje do każdej epoki i stroju. Dlaczego wracam do tematu wymagań w kontekście użycia konia, ano dlatego, że z tego co wymagano od konia w XVII wieku nie można wnioskować nic o dosiadzie jeźdźca, na naszą rzeczywistość przekłada się to tak, że prawie 3-y letnia dyskusja o wyższości krótkich nad długimi strzemionami, „nowoczesnego” czyli w domyśle lepszego od starego, historycznego sposobu jeżdżenia była oparta w większości przypadków na nieświadomości stanu wiedzy jaką zostawiły nam poprzednie pokolenia.
[...]


Pozostaje siegac do źródeł wizualnych z epoki:
Husaria w bitwie pod Chocimiem
Sobieski tamże
Sobieski w bitwie pod Wiedniem (w tle husaria z koncerzami ?)
Władysław IV na koniu (andaluzyjskim chyba)

i późniejszych:
Michałowski - hetman Jabłonowski na koniu
Tam też wiele innych...

Kiedyś juz podawałem jeszcze inne linki.

W sumie jedni tak, drudzy siak :)
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 52
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-27, 11:17   

Witam
Co do obrazów to zależy kto i kiedy malował, ale Sobieski wódz wielki, król kiepski,jeździec antycznie klasyczny.
Obrazy Jemu współczesne zatem odwzorowanie takie jak fotografia.
Co do husarii to mam wrażenie, że jest to obraz malarza zachodniego który namalował wszystkich
jeźdźców wg jednego schematu, widziałem ten obraz wcześniej i schematyzm jest dla mnie zastanawiający,
tu potrzebny był by dokładny opis samego obrazu kto, kiedy, gdzie, dla kogo namalował
żeby na tej podstawie stwierdzić czy przekaz jest w 100% wiarygodny.
Lisowczyk Rembrandta siedzi też dość sportowo , ten dosiad jest
charakterystyczny dla wschodu, dla ludzi jeżdżących na jarczakach i strzelających w czasie jazdy z łuku.
Czyli jest w tym element podporządkowania dosiadu czynności którą wykonuje jeździec.
Pisałem już wcześniej, że siodło może całkowicie zdeterminować możliwości jeźdźca.
Przypuszczam, że nasza jazda strzelcza używająca kuszy do strzelania nawiją do napinania cięciwy
jeździła z długimi strzemionami.
Pozdrawiam
KT
UWAGA : Jurij Kaplonski nasz kolega huzar z Białorusi, organizuje rajd z Druii przez Wierchniedwinsk do Połocka, 150 km od 25 lipca do 1 sirpnia, mieliśmy w planie podobne przedsięwzięcie może pojedziemy z nimi?. Planują 15 koni (swoich) i trochę luda w obozie.
Zadanie trudne gdyż trzeba zdobyć wizy i daleko na łotewsko-białoruskim pograniczu, ale atrakcja wielka, Białorusini ludzie mili, przyroda nieskażona . Trasę mają już rozpoznaną, z noclegami pod gołym niebem, wzdłuż Dźwiny, teren piękny, dla nas wieloepokowo atrakcyjny.
 
     
ojobazos
początkujący


Dołączył: 08 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-03-27, 22:52   

KT napisał/a:
Witam
Co do husarii to mam wrażenie, że jest to obraz malarza zachodniego który namalował wszystkich
jeźdźców wg jednego schematu, widziałem ten obraz wcześniej i schematyzm jest dla mnie zastanawiający,
tu potrzebny był by dokładny opis samego obrazu kto, kiedy, gdzie, dla kogo namalował
żeby na tej podstawie stwierdzić czy przekaz jest w 100% wiarygodny.


Husaria pod Chocimiem to dzieło Andrzeja Stecha 1635-1697, gdańszczanina. Zwróćcie uwagę na różnice pomiędzy postaciami husarzy. I jakie fajne skrzydła mają :)

Sobieski pod Wiedniem został namalowany przez Jerzego Eleutera Siemiginowskiego 1660-1711, lwowiaka.

Nie sądzę, żeby nie widzieli husarii. Jeżeli nie w akcji to przynajmniej na manewrach.

No ale tutaj są też piękne przykłady: Rolka Sztokholmska

Aha, jeszcze jedno - pod Chocimiem atak idzie czwórkami - to tak a propos dyskusji o szykach i regulaminach :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpbb3 Assistant forum phpbb