Wysłany: 2009-11-21, 22:24 Regiment Pieszy Łanowy Wojska Koronnego
Poszukuję informqcji o Regimencie Pieszym Łanowym Wojska Koronnego - historia regimentu i oficerowie (nie wiem czy wogóle istnieje cokolwiek czego dla epoki napoleońskiej dokonał Bronisław Gembarzewski tworząc listy oficerów). Może coś macie pod ręką? Może pomożecie jakąś inspiracją.
Pozdrawiam serdecznie,
Czołem!
Jesteś pewien, że chodzi Ci o 6 Regiment "Łanowy", a nie o 4 Regiment "Buławy Wielkiej" ?
No dobra, listy oficerskie tegoż regimentu opublikował m. in. pan Machynia w "Oficerowie Rzeczypospolitej Obojga Narodów 1777-1794 Spisy."
Na allegro czasami pokazują się, ale uwzględnij nazwiska autorów.
Niestety akurat tę pozycję (wszystkie tomy) mam w bibliotece pułkowej u Waldka ( bezimienny).
To są dobre wieści. Owa książka brzmi obiecująco. Szukam danych personalnych, ale też ogólnych wieści o regimencie. Rozumiem, że można kierować prośbę do szefa p2p o sprawdzenie danych.
Co do regimentu - otóż takiej treści adnotację odnalazłem w AGAD - tyle i aż tyle.
Regiment Brodowskiego nosił w swojej historii różne numery.
I tak za pierwszej otrzymał 6 numer, za kolejnej numeracji w III 1790 roku spadł na 9 miejsce, by po miesiącu otrzymać numer 7.
W styczniu 1792 roku przesunął się na miejsce 6. Owe przesunięcia w numeracji były wynikiem toczonych sporów i nalegań ze strony ówczesnych szefów poszczególnych jednostek.
Dlatego ważnym wyróżnikiem było nazwisko szefa, które pozwalało właściwie przyporządkować konkretny regiment (choć nie zawsze - patrz na Litwie dwa regimenty Grabowskich).
Ale 6 Regiment rozpoznawany był jeszcze dzięki jednej nazwie, a mianowicie potocznej nazwy, a podającej iż chodzi o Regiment ŁANOWY
Z chwilą podjęcia przez polski Sejm uchwały nakazującej podniesienie liczebności armii do niemal 100 tysięcy, zaczął się okres rozbudowy jednostek o nowozaciężnych.
Ale z tym były bardzo duże kłopoty, bo z "wolnego bębna" nie można było uzyskać odpowiedniej liczby zdrowych rekrutów.
Powyższe kłopoty nie ominęły i omawianego regimentu.
Sygnały o kłopotach z werbunkiem trafiały do Komisji Wojskowej, która zawiadomiła o wszystkim obradujące Stany.
Wkrótce podjęto decyzję o przejściu na kantonalny system uzupełniania szeregów. Rekrut był wybierany w proporcji 1 ze stu 'dymów' szlacheckich, oraz 1 z pięćdziesięciu 'dymów' duchownych i królewskich.
Uchwała ta pozwalała by dobra nadgraniczne dostarczyły pieniędzy miast kantonisty. Zakazywała też wydawanie rekrutów do innych dywizji niż własna, przez co uniemożliwiała zwiększania stanów 'obcych' jednostek.
Stary etat regimentu obejmował 353 głowy. Po rozbudowie i przyjęciu 452 rekrutów jednostka miała liczyć 19 sierpnia 1789 roku 805 głów.
Założenia te zostały prawdopodobnie wypełnione, bowiem według tabeli zamieszczonej w pracy K. Górskiego, wiemy iż regiment jeszcze w początkach maja 1790 roku wykazywał potrzebę przyjęcia 637 żołnierzy.
Kłopoty z rekrutem prześladowały tę jednostkę podobnie jak i wszystkie inne wchodzące w skład Dywizji Wielkopolskiej jeszcze przez kolejne miesiące. W styczniu 1791 roku "łanowi" wykazywali stanu dopiero 1021 głów przy etacie 1440.
Jednostka miała siedzibę garnizonu we Wschowie, a kanton jednostki obejmował woj. poznańskie.
W sierpniu 1790 roku w wyniku zaostrzenia się sytuacji międzynarodowej część sił polskich przesunięto na południowy wschód. Wśród nich znalazł się i pierwszy batalion 6 Regimentu.
Wspomnę jeszcze o fakcie pomaszerowania wraz z dodanym plutonem artylerii regimentowej, a obejmującym dwa działa 3 funtowe. Batalion uczestniczył w manewrach wojskowych pod Bracławiem.
Z chwilą wybuchu wojny był już na południowym teatrze działań. Planowano wzmocnić Dywizję Wołyńską (będącą rezerwą sił ks. Poniatowskiego) poprzez wysłanie do niej drugich batalionów jednostek małopolskich i wielkopolskich.
Drugi batalion 6 Regimentu wymaszerował ze Wschowy 11 maja (a więc jeszcze przed oficjalnym wręczeniem noty przez Bułchakowa!!!)
i maszerował na Święcichowę, Gostyń, Borek, Koźmin, Raszków, Wartę, Szadek, Pabianice, Czarnocin by stanąć 26 maja w Wolborzu. 29 V po odpoczynku pomaszerowali dalej w kierunku na Kazimierz. 4 VI złączyli się w Piaskach
z drugim batalionem 7 Regimentu. 6 VI razem poszli dalej. 19 VI obozowali 'w polu' pod Ostrogiem.
Zachowały się raporty obu batalionów z 13 i 14 VI a datowanych w Radomyślu.
Raport z 7 Regimentu:
"....chorych 3 oficerów, 4 unteroficerów, 32 gemajnów. Do Lublina było 3 dezerterów, później kilkunastu. Razem od Poznania do Radomyśla było 26 dezerterów (po części większej byli to przyjęci dezerterzy pruscy).... mjr Hebdowski."
I raport z Regimentu Łanowego:
"....W Radomyślu stanął drugi batalion z kilkudziesięcioma chorymi ale BEZ dezerterów...ppłk Dembowski"
Wspomnieć jeszcze wypada ilu żołnierzy wymaszerowało z II batalionem 6 Regimentu.
Pierwsze raporty podawały o wymarszu 310 ludzi, ale następne pisane przez dowódcę wspominały o złapanych 4 dezerterach i 2 zawerbowanych, którzy powiększyli ogólną liczbę. Wolański podawał wyciągi z raportów a mówiące o 495 głowach, z których zostawiono w rezerwie 138 (w 7 Regimencie tyle samo !), a do marszu 357 ludzi. Powstała tutaj różnica w ilości podawanej w tabeli prezentowanej w czerwcu królowi, a stanem faktycznym wykazanym przez sztabsoficera w raportach. Początkowo myślałem że chodzi tu o duży odsetek dezercji lub sporą ilość chorych. Ale okazało się iż II batalion 6 Regimentu dostał ordynans aby prócz ludzi pozostawionych dla szkolenia kantonistów, wykomenderował 42 ludzi "dla zabezpieczenia Komory" w Lesznie. Natomiast Zajączek mający objąć idące posiłki swoim dowodzeniem, obliczał idący batalion jedynie na 273 głowy (Lublin).
Z ciekawostek wspomnę jeszcze, że oba w/w bataliony idące na front często brały podwody dla podwiezienia ludzi, podobnie jak i na litewskim teatrze wojny proponował ten sposób Zabiełło by szybciej transportować posiłki koronne.
I druga ciekawostka, to fakt wyszczególnienia w raportach (a pisanych przez wszystkie jednostki w dniach 5-8 VIII w obozie w Kozienicach w stratach poniesionych przez przeciąg wojny) właśnie przy Regimentach 6 i 7, iż utracone zostały KURCGEWERY.
Inne jednostki tak z Ukrainy, Wołynia czy Małopolski nie wyszczególniały takiego oręża przy raportach !!!!
Witam
To dziwne, przecież Regulamin służby obozowej i garnizonowej dla regiimentów pieszych z 1775r. mówił:
"Unterofficyerowie odtąd kurcgewerów mieć nie będą, lecz z bronią wszelką powinność odbywać mają, prócz tego mają ładownice, które na przodzie na sprzączce od pendenta nosić powinni, gdy na ordynans lub inną tej podobną służbę komenderowani będą. Oficyjerowie prócz szpad innej broni używać nie będą..." a Regulamin musztry regimentów pieszych z 1790r. podaje handgryfy z kurcgewerami dla unteroficerów. Samowola szefów regimentów,a może brak dostatecznej ilości karabinów?
Pozdrawiam serdecznie
Władek P.
Regulamin musztry regimentów pieszych z 1790r. podaje handgryfy z kurcgewerami dla unteroficerów. Samowola szefów regimentów,a może brak dostatecznej ilości karabinów?
Licho wie, gdzie jest pies pogrzebany. Wiadomo iż wydano w Koronie z pierwszych pruskich dostaw po 1 000 karabinów na regiment. Razem 14 000.
Nie była to odpowiednia ilość dla etatowego, skompletowanego regimentu. Celowe było dosyłanie broni, co też uskuteczniono.
Przy regimentach wielkopolskich, mających wielkie kłopoty z kompletowaniem (co udało się im na przełomie VI i VII 1792 r.), nie odnotowano niedoboru broni. Dosyłano ją i na Wołyń i na Litwę.
Otrzymały ją nowoerygowane jednostki w Warszawie.
Więc fizycznie była.
Dlaczego większość jednostek nie wykazało w stratach kurcgewerów, a te dwie to zrobiły?
Kto wie dlaczego tak było?
Sprawa jest dość prosta: regulaminy polskie z tego okresu są zerżnięte z pruskich. A w pruskich była musztra z partyzanami, mimo, że rozkazem królewskim używano ich, jak i szpontonów oficerskich, wyłącznie do parad. Dlaczego jednak dwa regimenty zabrały tę broń w pole, tego wyjaśnić nie potrafię. Być może jednostkom z Wielkopolski kazano zabrać wszystko z magazynów, łącznie z bronią nieużywaną. A że była zbędna, to ją po drodze porzucono, wykazując w stratach.
Żeby było jeszcze śmieszniej, pruski regulamin z 1812 r. ( a więc z całkiem innej epoki) również "uzbraja" podoficerów w partyzany, chociaż tej broni w ogóle nie było na stanie armii.
Być może jednostkom z Wielkopolski kazano zabrać wszystko z magazynów, łącznie z bronią nieużywaną.
Podobnie ma się z 5 Regimentem "FIZYLIERÓW", który w raportach sierpniowych wymienia sukno zielone na mundury, spodnie zimowe i rękawiczki pozostawione na rozkaz w Dubnie.
Dlaczego tachali ze sobą to sukno, skoro strzelcy pozostali przy sztabowej kwaterze w Białymstoku.
???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Cytat:
Co do regimentu - otóż takiej treści adnotację odnalazłem w AGAD - tyle i aż tyle.
Scout'cie, czy mogę zapytać do czego zbierasz te dane?
Czy " Łanowiacy " rzeczywiście nosili te białe podłużne kity jak na rysunku ?, jeśli tak to byłby wyjątek bo większość regimentów pieszych nosiła je od przodu kaszkietu do tyłu, no i intryguje mnie barwa wyłogów w 1794, gdzieś mi się zasłyszało iż w powstaniu cześć regimentu 6 przyjeła wyłogi kraprotowe
_________________ Piechota Regimentu Działyńskiego pod Maciejowicami twardo odpierała Moskali bagnetami
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum