Wysłany: 2006-02-18, 18:04 Kaszkiety piechoty koronnej
Chciałbym dowiedzieć się więcej wiadomości na temat danych technicznych kaszkietów używanych przez piechotę koronną, w szczególności interesuje mnie kaszkiet 10 regimentu-wysokość, materiał na właściwy kaszkiet i na owe, nie wiem jak to nazwać ( podobno był to filc ) trójkątne owinięcie na przedzie kaszkietu, rodzaj blachy przedniej ( wymiary ), wzór orła, materiał na kitę, sposób mocowania itp. słowem wszystko potrzebne do wykonania takiego nakrycia głowy. Jeżeli ktoś zechciałby podzielić sie ze mną powyższymi informacjami z góry dziękuję.
Zdzisław Żygulski jun., Henryk Wielecki
„Polski mundur wojskowy”
Cytat:
Kaszkiet szeregowego piechoty koronnej wg przepisu z dnia 1 III 1791 roku
Dzwon z czarnego filcu, wysokości 15,5 cm z przodu, 16,5 cm z tyłu,
podłożony od spodu miękką, czarną skórką szerokości 7 cm .
Daszek wystający na 6 cm, czarny, z grubej skóry.
Takiż nakarczek, podniesiony po bokach i z tyłu oraz przyszyta na nim z lewej
strony, 3,5 cm wysoka tulejka do kitki. Podpinka, przerzucona przez wierzch
- czarna, rzemienna, z owalną mosiężną sprzączką, podłożona przy krawędzi dzwonu
dwoma czarnymi skórkami, wysokości 4 cm . Z przodu blacha cynkowa grubości 2,5 cm,
z mosiężnym, srebrzonym orłem lanym. Na odwrocie blachy napis „Komp k Sulatycki”.
Pod nią – biała szczecina, wyobrażająca promienie, wpleciona w dwa sznury,
przyszyte do grubej, lakierowanej skóry, wysokości 18 cm, szerokości 31,5 cm wyciętej
w szpic i przymocowanej niłmi nad daszkiem. Nad dzwonem kita z czarnego włosia,
wplecionego w drut, z tyłu przywiązany grubą nicią do nakarczka,
a z przodu do lakierowanej skóry.
Ze zbiorów Zeughauzu berlińskiego, od 1926 r. w Muzeum Wojska w Warszawie.
Od siebie dodam tylko, iż zwykle kolor blachy na kaszkiecie odpowiadał barwie guzików
przy mundurze, a nazwisko Sulatucki nie jest wymienione w „Spisach oficerów …”
Mariusza Machyni i Czesława Srzednickiego, co oczywiście nie znaczy, że takiego nie było,
ale z pewnością pomogłoby ustalić przynależność oddziałową owego kaszkietu.
Pzdr -
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2006-02-20, 18:58
Niżej zdjęcie ze zbliżeniem na kaszkiet. Więcej w cyfrowej galerii w części poświęconej Maciejowicom i uroczystościom 3-o majowym. Dodam, że z przedsięwzięć insurekcyjnych w tym roku spodziewamy się organizowanych przez MON uroczystości w Krakowie nawiązujących m.in. do Racławic (k. czerwca, szczegóły po zatwierdzeniu przez organizatora), oraz uroczystości upamiętnaijących bitwę Maciejowicką (wrzesień: data będzie powiązana z datą rajdu kościuszkowskiego, istnieje obawa, że może nałożyć się z Jen?). Z insurekcji warszawskiej niestety miasto się wycofało O podobnych uroczystościach w Wilnie, również w tym roku nie s?ycha?. W tej chwili zamawiamy mundury działyńczyków u krawca. Pewno zaraz potem będziemy pracować nad kaszkietami. Kolega Marek (na zdjęciu) ma gotową formę, tak więc najprawdopodobniej będziemy zwracać się do niego. Jeśli jesteś Darku chętny do napisania paru słów na stronę do działu Barwa i Broń: z chęcią dodam je jako rozszerzenie do obecnego rodowodu REGIMENT-u 10 SZEFOSTWA DZIAŁYŃSKICH.
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2006-03-28, 18:27
W przedwojennej Broni i Barwie, Biuletynie stowarzyszenia przyjaciół Muzeum Wojska Nr 8 z 1836 r. jest artykuł Bronislawa Gembarzewskiego poświęcony cylindrom i melonikom w Wosjku Polskim, w tym kaszkietowi działyńczyków. Rysunki z artykułu zamieszczam poniżej (tekst wiele w tym zakresie niestety nie wnosił).
prośba o pomoc koledzy. Nie udaje mi sie dotąd zafarbować kity z kaszkietu na kolor czarny. Prtóbowałem juz farby czarnej do włosów takiej jakie sa dla kobiet oraz moczyłem kite we wrzatku z czarnym barwnikiem , nic a nic sie nie zafarbowało. Kto może doradzić ?
Wiek: 52 Dołączyła: 12 Maj 2006 Posty: 239 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-28, 21:55
Kolego.
A z jakiego tworzywa jest ów "...ogon..." jeśli syntetyk to jeszcze zostaje specjalna farba typu bejca do drewna, kolor heban do nabycia w sklepie dla plastyków w Warszawie na ul. Mazowieckiej [w Związku Artystów Plastyków, za arkadą] tam tez chętnie udziela porad. Po zafarbowaniu trzeba utrwalić nawet i lakierem do włosów i nie powinna się zmywać.
Pozdrowienia
Wiek: 52 Dołączyła: 12 Maj 2006 Posty: 239 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-10, 17:57
...a to już gorzej, ponieważ skóry [tu w grę wchodzą techniki garbowania] zafarbować jest trudno, ale bejca powinna "...chwycić...". Jeśli lis [bo to posiadacz potężnej - i ładnej - kity] to gorzej.
Pozdrowienia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum