Znalazłem coś takiego.
I zacząłem zastanawiać się jak naprawdę mogły wyglądać guziki z czasów Sejmu Wielkiego.
Sam przy mundurze "działyńczyka" mam guziki cynowe z 10-ką, ale cyfry są wypukłe, to jak to z nimi mogło być?
Podobno zachowało się trochę oryginalnych guzików przy mundurach. Czy może ktoś to sprawdzić?
I jeszcze coś takiego.
Pozdrawiam - Darek.
Darku! Twój gózik jest kopią znalezionego pod Maciejowicami (znaleziono kilka w miejscu gdzie powinno się je znaleźć!), inne znalezione na tym pobojowisku mają bardzo podobne w kroju cyry pojedyńcze i podwójne. Podobnie wygląda gózik przy kurtce towarzysza Kawalerii Narodowej z numerem 59 (zbiory Muz. Nar. w Krakowie -eksponat nie znajduje się na ekspozycji. Znajdowane na pobojowiskach góziki z Powstania Listopadowego (a właściwie to te używane w czasie Powstania, bo wykonane mogły być wcześniej, przed powstaniem) są bardzo starannie wykonane i cyfry też są wypukłe! Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek widział gózik z wklęsłymi cyframi. Zapewne wypukły rysunek cyfr na gózikach wynika z techniki grawerowania form
A przy okazji to dyskusja do której zamieściłeś link jest żenująca!
Dzięki!
Nie chodziło mi o poziom prowadzonych rozmów, ale o treść. Zaciekawiła mnie możliwość istnienia różnych typów guzików z okresu.
Osobiście byłem przekonany, iż większość guzików piechoty mogła być gładka z tej prostej przyczyny, że Komisja Wojskowa stosunkowo często zmieniała numery regimentom. Przypuszczałem, iż numer był umieszczany naszywany na materiał i wsuwany na pagony, analogicznie jak to miało miejsce w kawalerii, albo w rosyjskim wojsku. Guziki numerowane mogły być zachowane od podoficerów w górę.
W Powstaniu regiment 10-y otrzymał 2175 tuzinów cynowych guzików, regulaminowe ciżmy i sukno w tradycyjnych kolorach.
Zatem jeżeli oddział był ubierany jak za dobry lat, to tym bardziej i guziki mogły być przepisowe.
Piotrze, czy guziki 'moje' trafiliście na stanowiskach fizylierów czy może strzelców "Działyńczyków"?
Pozdrawiam - Darek.
Czołem!
Na stronie Gery.pl znalazłem tekst napisany przez "witekjs" gdzie możemy przeczytać:
Cytat:
Nieco inne jest ujecie heraldyczne orła wojskowego
na ładownicy ołnierza regimentu pieszego ordynacji rydzynskiej. Spotykamy tu
królewskiego orła z regaliami i herbem Ciołek na piersi na owalnej,
ukoronowanej tarczy. Tej samej wersji orła z Ciołkiem i insygniami
królewskimi u ywał na swej pieczeci jeden z rotmistrzów kawalerii narodowej.
Spotykamy je tak e na ówczesnych choragwiach piechoty i sztandarach jazdy.
Zatem czy w MWP może znajdować się ładownica 'Działyńczyków'?
Jeżeli tak, to Marcin vel Brykiet, możesz dowiedzieć się czegoś na jej temat?
Pozdrawiam - Darek.
Koniec I RP i przełom XVIII/XIX wieku to okres dopiero raczkującej standaryzacji, proszę zwrócić uwagę, że np. we Francji zaczęto wielkie reformy w XVIII wieku np. w artylerii ujednolicając kalibry i sprzęty, a także unifikując broń palną, w Rosji wielkie reformy ograniczające ilość kalibrów w broni palnej to dopiero wiek XIX.
W Polsce lat 1788-1794 przepisy mundurowe nie były zbyt precyzyjne, a często ich treść sprowadzała się do informacji, że do przepisu zostanie przyłączony model danego rekwizytu, lub że "zostawują się dawniejsze" wzory. Przy tak ogólnym określeniu modelu trudno jest mówić o standaryzacji czy unifikacji. Widzimy to nawet teraz: wszyscy szyją mundury np. kurtki piechoty polskiej, ale efekt końcowy jest jakże różny!
W warunkach polskich największe różnice były w kolorze materiałów (głównie sukna) bo pochodził on od różnych producentów, a więc, był różnej jakości, trwałości a co za tym idzie i różny w odcieniu. Detale takie jak orły, blachy, czy nawet czapki, pasy i ładownice, były w miarę jednakowe gdyż na poziomie szwadronu/pułku pieszego zamawiane były hurtem u jednego producenta (często w Warszawie)
Podobnie sprawa przedstawia się z polską heraldyką. W Polsce ważny był tylko herb i ew. klejnot , inne sprawy tak jak np kształt hełmu jego pozycja ilośc i kolor prętów w otwartym hełmie, kształt tarczy etc. był mało istotny, Orzeł symbol państwa był często różnie stylizowany w zależności epoki i od miejsca umieszczenia proszę zwrócić uwagę na wygląd Orła na kaszkiecie piechoty, na ładownicach ofic w MN w Krakowie, na kształt Orła na podpiersieniu KN też z tego muzeum.
Ładownica która w MWP wisiała na mundurze Działyńczyka ostatnio była w konserwacji, ale na klapie o ile pamiętam nie miała blachy 10 regimentu (chyba w ogóle nie miała żadnej blachy).
P.S.
Darku ! A mnie właśnie treść tej dyskusji wydała się żenująca, a najbardziej podobał mi się trop iż guzik z racji miejsca swojego znalezienia pochodzi z 3 dywizji ciężkiej jazdy krzyżackiej.
3 Dyw. C. Jazdy krzyżackiej, - to był oczywiście żart (i to jest jedyny pewnik w tej dyskusji) i dlatego mi się podobał!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2008-03-02, 08:35
Czy sprawdzaliście może w książce pp. W. Boczkowskirgo, M. Jaroszynskirgo-Wolfram oraz K.Gładkiego pt. "Guziki, Polskie Guziki Wojskowe od XVI do końca XX Wieku, Przewodnik dla Kolekcjonerów"?
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Niestety nie. Nie mam dostępu do tej książki. Interesuje mnie jak robiono tamte guziki, z jakiego materiału, gdzie...
Wszyscy z którymi do tej pory rozmawiałem, twierdzą iż ostatnie lata I RP, to były czasy, kiedy takie drobiazgi wykonywano dosyć topornie.
Dopiero w XW i KP, technika rozwinęła się.
W albumie - "ORZEŁ BIAŁY 700 LAT HERBU", podobno jest informacja, o blachach z ładownic piechoty Ordynacji Rydzyńskiej.
Otrzymam ten album dopiero za jakiś czas, ale sprawa blachy też pochłania moją uwagę. Pora zabrać się za ten temat,
chodzi mi bowiem po głowie pomysł na zrobienie inscenizacji odnoszącej się do czasów zrywu niepodległościowego z 1794 roku.
A dobrze byłoby mieć wszystko tip top, prawda.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum