Moje pytanie będzie naiwne, wybaczcie...
Czy ofcerowie (względnie urzędnicy) nosili na polu bitwy coś w rodzaju chlebaków?
W końcu gdzieś musieli przechowywać podręczny osprzęt...
_________________ "Z papieżem macie negocjować tak, jakby był władcą mocarstwa mającego do dyspozycji 200 000 żołnierzy" - Cesarz
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2006-01-23, 16:05
Co do zasady, od noszenia mieli służbę i ordynansów. Różnie to jednak bywało, zależnie od stopnia i rodzaju broni. Oficerowie dosiadający wierzchowca na ogół wieźli swe rzeczy podręczne w trokach. W piechocie zdarzały się torby nieregulaminowe.
To wynikałoby z tego, iż tacy subalternowie ( of. kompaniczni ) mogli nosić.
Zapewne od kapitana w górę, posiadali swe powózki, służących, czy inne takie tam,
więc raczej taka pomoc była zbyteczna.
Ale czy adiutant targałby za swym zwierzchnikiem prowiant w chlebaku, raczej nie …
Dokumenty, czyste karty na notatki z pewności? tak., przenoszone w specjalnych ‘aktówkach’, aby były na pod orędziu.
Pozdrawiam _D.
Wiek: 52 Dołączyła: 12 Maj 2006 Posty: 239 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-05-12, 09:41
Czcigodny Kapelanie - medycy byli w podobnej sytuacji. Jest na ten temat wzmianka w "Memoires" Larreya w oryginale francuskim z 1812 roku T. I str.37/38 - co, gdzie i jak [skórzana "...marokinowa..." czarna torba wielkości ładownicy noszona na hm... prawej częsci pleców, na podręczne medykamenty, narzędzia i coś tam jeszcze, pod nią zwinięta kamizelka - jedyne ubranie na zmianę - i fartuch, bo to już znano, kroju mocno "...rzeżnickiego...", zaś przytroczone z boku - tu cytuję z tłumaczenia - "...manierka, kubek z białej blachy [jakiej nie wiadomo - cynowy, żeliwny] i nóż..."]. Na tym koniec. A jak bywało no cóż różnie.
Swego czasu spotkalem sie z ilustracja,przedstawiajaca rodzaj chlabaka-torby ze skory .W opisie byl on przeznaczony dla oficerow nizszych.Zlym rozwiazneim nie byloby tez wyposazenie oficera w tornister typu pruskiego(lub raczej niemieckiego)przewieszany przez ramie.sporo takiego sprzetu wpadlo w rece polskie w 1807.
Wiek: 24 Dołączył: 21 Kwi 2006 Posty: 170 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-05-12, 10:56
Warto przypomnieć, że z pewnością Rosjanie w 1812 roku i Prusacy po 1813 roku wyposarzyli swych nizszych oficerów (do kapitana?, w każdym razie nie jeżdżących konno) w normalne, standardowe plecaki/tornistry. Były one, o ile wiem, bo opieram sie głównie na ikonografii kroju zołnierskiego, ale łatwo można sie domyśleć, ze były wykonywane znacznie staranniej.
Dołączył: 20 Maj 2006 Posty: 137 Skąd: majątek Grabów
Wysłany: 2006-05-20, 10:40
Z tego co mi wiadomo w 1812 roku przed kampanią rosyjską wprowadzono w Wielkiej Armii dla oficerów niższych rodzaj chlebaków. Wyglądało to jak duża torba myśliwska ze skóry i miało zawierać najpotrzebniejsze drobiazgi. Jest jednak jednop ale... podobno ostatecznie nie weszłyone w użycie! Co do oficerów wyższych: sprzęt swój wozili raczej w mantelzakach i olstrach (mieli wszak najczęściej tylko jeden pistolet) niż trokach. A co do ordynansów to raczej nie taszczyli się oni za swym oficerem na pole bitwy - jeszcze by jakaś zbłąkana kula w ekwipaż trafiła...
_________________ Kto miał zaszczyt służyć Napoleonowi, temu wolno służyć tylko Panu Bogu przy Mszy świętej.
-gen. J.Kossakowski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum