Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2006-12-02, 23:58 Eylau 1807/2007
Informuję, że znany jest już termin i program rekonstrukcji bitwy pod Eylau 1807, pierwszej z dwusetnych rocznic kampanii roku 1807-ego. Odbędzie się ona w dniach 10-11 lutego 2007 r. w okolicach Pruskiej Iławy w Prusach Książęcych (wg. współczesnego nazewnictwa: Bagrationowska w okręgu kaliningradzkim). Liczba miejsc ograniczona, Decyduje pierwszeństwo zgłoszeń. Chcemy sporządzić zgłoszenie wspólne dla wszystkich jednostek działających w ramach stowarzyszenia i wysłać je jak najprędzej. Ponieważ obowiązuje nas wiza, do uzyskania której konieczne jest zaproszenie ze strony organizatora, proszę o pilne potwierdzenie zainteresowania udziałem, oraz o przesłanie danych następujących:
1) imię nazwisko,
2) data urodzenia,
2) numer paszportu.
Przewidywany zwrot kosztów to 1000 rubli tj. około 110 zł na żołnierza w pełni uzbrojonego i wyekwipowanego (za wyłączeniem markietanek i dzieci). Władze graniczne i celne mają być uprzedzone i nie robić problemu z przewozem broni. Nocleg zapewniony w miejscowych szkołach i koszarach. Mają być ogrzewane. Zabrać jednak trzeba śpiwory. Przyjazd najpóźniej do północy w piątek 9-ego lutego. W sobotę 10-tego manewry. W niedzielę 11-ego bitwa. Schemat znany nam więc z letniego Pułtuska.
Pozdrawiam!
[ Dodano: 2007-01-20, 10:10 ]
Organizator przesłał do konsulatu zaproszenia dla osób zgłoszonych. Niestety te, które zgłosiły swe dane z opóźnieniem lub niepełne, nie zostały na liście uwzględnione. Zwróciłem się do organizatora z prośbą o uzupełnienie, wszakże z uwagi na krotki termin, obawiam się, że może to nie być możliwe. Pełną listę zaproszonych, przesyłam do przedstawicieli poszczególnych grup.
Pozdrawiam!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Informacja dotyczaca ubezpieczenia dla osób wyjezdzających do iławy pruskiej:
Ubezpieczenie kosztów leczenia i nastepst nieszczęśliwych wypadków
suma ubezpieczenia
koszty leczenia 150.000 zł
NNW 20.000 zł
odpowiedzialnosc cywilna 100.000zł
bagaż 1000 zł
składka 20 zl
dla osób uczących sie do 25 roku zycia składka 15 złjezeli ktos jest chetny prosze o kontak
509050508
pozdrawiam
Joanna
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 924
Wysłany: 2007-02-06, 22:47
Wyjazd z Warszawy o porze ustalonej z KT. Paszporty członków stowarzyszenia z wizami będę mieć ze sobą. Podziękowania dla kolegów z KAD za wsparcie formalne. Brykiet i KT winni są Maćkowi po czekoladzie.
Proszę pamiętać o ubezpieczeniu. Np. j.w. Bez tego nie wjedziemy do Prus Zgodnie z informacją organizatora, miejsce zbiórki po tamtej stronie granicy jest następujące:
MUSEUM OF LOCAL HISTORY
NO. 10 KALININGRADSKAYA STREET
BAGRATIONOVSK
KALININGRAD OBLAST
Tel. +40156 32084
Proszę pamiętać o zabraniu materaca i śpiwora. Pomieszczenia mają być ogrzewane, lecz nie należy spodziewać się niczego więcej niż pod Austerlitz. Może mniej. Jedzenie jakkolwiek ma być: warto mieć ze sobą. Najlepiej suchy prowiant na dwa dni. Kto przypadkiem nie pamięta dlaczego tam być trzeba niech kliknie obrazek:
Polecam też Mroźne tchnienie Pruskiej Iławy autorstwa p. Marii J. Turos.
Pozdrawiam!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Polecam znaleźć czas i obejrzeć gotycki kośćiół, widoczny na obrazie. Trzeba jednak dobrze poszukać, bo został znacznie przebudowany, tj. przerobiony na kołhoz, pomalowany jasnoniebieską farbą i obstawiony maszynami rolniczymi. miejscowa babuszka potwierdziła, że to ten kościół, mówiła że jak kopano rowy pod fundamenty, to wyciągano resztki umarlaków.
Wiadomość od Sokołowa z ostatniej chwili:
Prośba do uczestników bitwy o zabranie swojego prochu. W Kaliningradzie jest kiszka z prochem.
Nie wiem jak to jest z przewożeniem prochu przez granicę, zwłaszcza tę...
Jakkolwiek ze względu na pracę trudno mi ułożyc w słowa wszystkie wrażenia, to jednak pokuszę się przynajmniej o garść. Pierwsze jest takie, że opisywane przez Karola uciążliwości w moim przynajmniej przypadku w pełni rekompensowała zimowa aura i malarski wręcz widok oddziałów maszerujących przez śnieg. Dodać do tego śpiew ukrainnej Legii Nadwiślańskiej, dźwięk werbli i parskanie koni, a za jednym zamachem codzienność wydaje się być czymś nierealnym.
Bieganie po śniegu osobiście sobie chwalę. Choć po ćwiczeniach wróciłem cokolwiek zziajany, to tego rodzaju zmęczenie niechybnie wygrywa u mnie z "normalnym" sposobem spędzania czasu (jak wiadomo normalny człowiek nie tłucze się przez ileś tam godzin, by spać w [nazwijmy to] egzotycznych warunkach, a potem ganiać z wywieszonym ozorem na mrozie; normalny człowiek siedzi przed telewizorem i jak na mężczyznę / kobietę przystało umiera z pilotem w dłoni). Sama Iława to miasteczko smutne. Dawna zabudowa niemal w całości zniszczona. Kościół, o który tyle się bito, a którego wizerunek wcześniej zamieściłem, teraz w opłakanym stanie, zamieniony w fabrykę. Tu i ówdzie pojedyncze ślady przeszłości. A to cień liter Pr.Eylau pisanych gotykiem na kolejowej nastawni, a to ruiny zamku, czy pojedyncze kamienice. Całość wybitnie senna. Na przeciw miejscowego muzeum siedziba współczesnych Kozaków, którzy przyglądali się nam z marsową miną. Z tym wyraźny kontrast wszystkich pozostałych, którzy reagują życzliwością i uśmiechem. Bardzo miło wspominam krótkie, ale przyjemne rozmowy ze spotkanymi ludźmi. Ciekawa, choć skromna kolekcja na wystawie poświęconej bitwie w 1807-ym i kolejnej: przy zajmowaniu miasta przez Sowiety. Na zdjęciach rekonstruowane mundury napoleońskie na przeciw wymieszanych Niemców, krasnoarmiejców i NKWDzistów. Ramki z ilustracjami z epoki (Russelot i Bellange!). Parę szabel, pałaszy i tasak. Obok An XIII. Dzień bitwy rozpoczęty apelem pod pomnikiem ją upamiętniającym. Napisy po niemiecku. Poniżej tablica po rosyjsku. Potem długi marsz i sama bitwa. Z bliska ciekawa z pewnego dystansu ponoć chaotyczna. Momentami czuć się dało różnice w wyszkoleniu, czy koncepcji dowodzenia. Wtedy sypała się linia. Kiedy indziej ładne poruszenia całym frontem. Trochę brak było koordynacji z jednostkami centrum i lewego skrzydła (polskie grupy walczyły na prawym). No ale to już kwestia ogólnego dowodzenia na najwyższym szczeblu. Trochę surrealistycznie wyglądał wysoki oficer napoleoński, który konno uganiał się z szablą za reporterami. Żal, że tak mało ludzi (nie więcej niż 350, moźe mniej). Zupełnie ginęli na dużej przestrzeni. Jednak parę smaczków. Przy zwarciach piechoty, szturmie na działa, czy nader malowniczym harcownictwie francuskich woltyżerów sunących doliną przez śnieg. Parę nowinek taktycznych jak atak piechoty pod górkę na szarżująca kawalerię. Nad tym kułka armatniego dymu. Kto nie był niech żałuje.
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Czołem wiarusi!
Jednym słowem macie teraz takie zacięcie w połączeniu z nowymi doświadczeniami, iż na Olszynce rozniesiecie przeciwnika w drobny pył Do zobaczenia na batalii.
Pozdrawiam - Darek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum