Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Szwoleżerowie gwardii - rekonstrukcja
KT 
bywalec



Wiek: 49
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-24, 23:35   

Czołem WMPanom,
Holendrzy to byli w większości synowie bogatych kupców, dobrze wyposarzeni, niezbyt dobrzy żołnierze,słabi jeźdźcy a kozacy brali jeńców dla zdobyczy.
Francuzi wydali instrukcję dla swoich półków lansjerskich szarżowania kłusem
gdyż w galopie lance przeszkadzały im w jeżdzie i utrzymaniu zwartej formacji.
A to była gwarancja sukcesu , Wojciechowski pisze że wystarczyło gdy
cały regiment opuszczał lance równo w dól i hiszpanie wiedziali z kim mają do czynienia.
Błysk opuszczanych grotów, ruch proporczyków odbierał wolę walki przeciwnikowi.
Lansjerzy tego nie wymyślili w Hiszpanii, to był wynalazek z czasów 1-szej Rzeczpospolitej.
Pozdrawiam
KT
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2006-06-26, 13:52   

Hej, dzielne szwolezery!
Czy braliscie w swoich rozwazaniach pod uwagę:
1 SIODŁA: zaopatrzyć się we współczesne rosyjskie kulbaki - terlice?
Wada: siermiężne wykonanie ( tylko kto to bedzie widział pod czaprakiem z troczeniami)
Zalety:
- łatwość troczenia - jednakowe siodła a wiec jednakowe czapraki, mantelzaki, itditp... ze szczególnym wskazaniem na punkty mocowania.
Kto nie probował ztroczyć się na siodle sportowym, nie wie, o co chodzi
- śmiesznie niska cena (oferowano mi za 300 PLN)
- dostepność (wystarczy zagadać, za 'niedielju dostawa)
2 LANCE:
To naprawdę mordercza broń,
Przewiduję konieczność posługiwania się w inscenizacjach "erzacami" z gumowymi miekkimi grotami,
Oraz oddzielnymi rekonstrukcjami do parady i popisów władania ta bronią.
Mocno wątpię w historyczność olchowych lanc pustych w srodku.
Mam wrazenie, że ktoś pomylił konstrukcję kopii husarskiej (krótkie odcinki olchy klejone, pusta w części od grota do kuli, oplatana sznurem konopnym, smołowana, potem malowana), która MUSIAŁA kruszyć się w chwili trafienia w cel; z budową lancy, która z założenia ma wytrzymać boczne uderzenia, wleczenie trupa zakleszczonego na grocie i inne takie tam...
Lanca wymaga bardziej wytrzymałego materiału: drewna jesionowego lub bukowego i koniecznie musi być klejona z kilku podłóżnych listew.
Toczona z jednego kawałka, po pierwszym deszczu bedzie wyglądać jak kijaszek pasterski :lol:
Czy ktoś badał sprawę empirycznie np. w muzeum WP?
Wybieram się tam na poczatku lipca "w tym temacie" z suwmiarką szkicownikiem i aparatem foto.
Zapraszam do współpracy, zeby za czesto kustoszom głowy nie zawracać.
Grunt to empiria!
 
     
Szyszkownik 
początkujący
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 40
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 40
Wysłany: 2006-06-26, 15:42   

:D Czołem Towarzystwu !
Chetnie bym się wybrał i potowarzyszył koledze w jego peregrynacjach poznawczych w MWP. Ale jescze mam pytanie - czy kolega jeździł kiedykolwiek na tzw ruskiej kulbace ?
Miałem kiedyś tą wątpliwą przyjemność , a raczej moje...( tam gdzie plecy kończą swoją szlachetność ). Są to ćwiczenia dla wytrwałych.
:mrgreen:
 
     
Marek Drabik 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 50
Skąd: Walewice
Wysłany: 2006-06-26, 19:55   

Pomysł ze zbiorowym nawiedzeniem MWP nie jest zły, natomiast co do zakleszcznego tru... myślę, że bezpieczeństwo najważniejsze. Wiem coś z praktyki, tzn. groźnego wypadku z użyciem konia, zresztą w czasach nam wszystkim bliskim, było tego sporo. Myślę, że należałoby to i owo wypośrodkować, bez narażania się na niepotrzebne ryzyko.

A "Hubzal". Dites-moi, s'il vous plait, pourquoi empire? (emperia...?)

Marek Drabik
_________________
Braves Polonais!
 
     
szwoleżer 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 34
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 250
Skąd: Sanok
Wysłany: 2006-06-27, 06:07   

Czołem Kolegom!
Hubzal napisał/a:
Mocno wątpię w historyczność olchowych lanc pustych w srodku.

Wydaje mi się, że taka lanca klejona to najlepszy możliwy kompromis pomiędzy
"historycznością" a bezpieczeństwem, w czasach obecnych trzeba położyć większy nacisk na BHP.
Cyhciałbym sie zapytać kolegów, czy ubezpieczają się prywatnie od ewentualnych
wypadków?
pozdrawiam
_________________
Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2006-06-27, 09:38   

Ad: Empiria = doswiadczenie empiryczne
Ad: Kulbaka rosyjska: jezdziłem, jeździłem, niemeckie są duuużo gorsze.
Zapewniam, ze wspołczesne repliki (100% nowych materialów) siodeł wz. 1936 nie zapewniają lepszego komfortu jazdy niż rosyjskie.
Jezdzilem rownież na terlicy od kulbaki rosyjskiej bez skórzanego siedziska - zamiast skóry była założona gruba baranica. Chwalę sobie efekt tego rozwiazania!
Konstrukcyjnie jest ono zblizone do XIX-wiecznych siodeł wegierskich i kozackich.
Podobno polskie pułki ułańskie jeżdziły właśnbie na takich siodłach, tyle, że o terlicach całkowicie drewnianych.
Jestem zwolennikiem, wrecz wielbicielem (i posiadaczem) siodła ułańskiego wz. 1936, powszechnie wyklinanego w klubach jeździeckich kilkanascie lat temu, gdu były one w powszednim uzytku, a nie takim "rarytasem", jak dzisiaj.
Z calą mocą odradzam współczesne repliki kulbak wz.36!
Zeby siodło "dzialało" muszą funkcjonować oryginalne dwa elementy:
1: wierzch siedziska (podobno robiono je ze skóry importowanej z Argentyny!?)
2: Terlica
Dałbym się namówić do zaakceptowania nowej terlicy, gdybym mógł zobaczyć choć jedną o geometrii identycznej z oryginałem (i trwałości tej geometrii!!!) :mrgreen:
Zgadzam się, ze wiekszość siedzisk we wspołczesnych kulbakach rosyjskich ulega szybkiemu rozklepaniu, mostek i sznurowanie mostka ze zwykłej skóry to totalna pomyłka ale sa to elementy łatwo wymienne.
Ad: lanca:
W ramach "realiów" lat 30-tych, sporo ćwiczymy z replikami lancy wz. 1913, (stalowe!) tak samo ćwiczy Szwadron Peprezentacyjny WP. Właściwy tryb szkolenia i zachowanie zasad bezpieczeństwa moim zdaniem zredukowały ryzyko wypadku do mimimum.
 
     
Szyszkownik 
początkujący
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 40
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 40
Wysłany: 2006-06-27, 10:28   

Witam, 8)
ale upał !!!!
Zgadzam się ze stwierdzeniem, iż kulbaki niemieckie są najgorsze ( dla mnie za twarde )
a też miałem okazję pojeździć na "pustej" kulbace - tylko z baranicą :lol: jest OK - robiona przez zakład w Jabłonnie.
Swego czasu chciałem kupić na Allegro kulbakę francuską ( II poł XIX - pocz aukcji na 750 PLN ) ale "znikneła" - była by na wzór , ech. Jakoś musimy sobie poradzić w pierwszej kolejności z rzędem. Propozycja by zrobić wg wz36 nie wydaje mi się tragiczna - kulbaki są zadowalające ( całość w Pleszewie ok 2600 PLN ).
Co do lanc to proponuję : na razie nie zajmujmy się tym tematem - mamy rok 1806 :D skompletujmy podstawę na Somosierrę !!!!
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 49
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-27, 13:59   

CZołem WMPanom,
Pisałem już że zrobiłem dwie lance, jedną prawdziwą z drzewcem z jednego klocka buka (3,5kg) idealna do pchniecia i ciecia z półobrotu jak kosą. Prawdziwa broń.
Zmokła nie raz i drzewce dobrze polakierowane nie wykrzywiło sie ani o milmetr.
Na paradę można pojechac i z żelazną, do ćwiczeń lepiej crobić zobie coś zdecydowanie łamliwego dla bezpieczeństwa konia a także własnego.
Co do siodła to musi być twarde ale to temat na inną dyskusję,
Miałem jakiś czas temu kulbakę z Białorusi kosztowala około 800 zł , tzw.dragońskie żołnierskie jak nasza wz.25,była bardzo dobrze zrobiona, nie polecam niczego
co może zrobić krzywdę koniowi.
Na Pleszewskiej wz.36 jeździłem ,wymaga twardego dosiadu czyli twardego tyłka co jest bardzo historyczne.
A poza tym nie jesteśmy kozacy, mundur i tradycja zobowiązuje.
Pozdrawiam
KT
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2006-06-27, 14:41   

Nie obrażajmy kozaków.
To był zawsze twardy i trudny przeciwnik.
 
     
Marek Drabik 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 50
Skąd: Walewice
Wysłany: 2006-06-27, 20:14   

Koledzy! Każde siodło służy do jazdy i cokolwiek by tu jeszcze nie napisać, żaden koń w żaden sposób się nie obrazi, nawet pospolita chmyza. Pozostaje sprawa przyzwyczajenia zadu - szwoleżerskiego. Jeżdżę na kulbakach tak z Siodlarza jak i z Daw-Mag-u i co? i nic, zwyczajnie jeżdżę. Wszędzie musi być umiar, w ocenie też. Myślę, że wybrać należy opcję w miarę dostępną dla wszystkich. Kiedyś syn chłopa mógł wyposarzyć się na kredyt, a potem oddawać z żołdu (o ile przeżył) teraz bez grosza nie pojedziesz.
Może powoli należałoby typować (samotypowanie) osoby za poszczególne obszary odpowiedzialne. Kto nic nie robi, niczego nie ryzykuje.

Marek Drabik

Mon oeil d'epervier!
_________________
Braves Polonais!
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 49
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-27, 22:03   

Czołem WMPanowie,
Nie chciałem nikogo obrażać, ale tak jak i Wy eksperymentuję, sprawdzam i szukam odpowiedzi na pytania jak było kiedyś i co da się adaptować.
Kulbaka z białorusi była maprawdę dobrze zrobiona, widziałem u nich kulbaki powiedzmy dla pasterzy,tanie bo zrobione z bardzo kiepskich materiałow , jak i siodła bardziaj eleganckie jak nasze oficerskie wz.25 ale wykończone zdecydowania współcześnie i do tego czerne.
Ta którą miałem tj. odpowiednik naszej żołnierskiej wz.25 miała puśliska zaczepione o 10 cm do tyłu w porównaniu do naszych polskich, prawie na środku ławki.
Byłem ciekawy jak przełoży się to na technikę jazdy .Okazało się że stopa poszła mi do tyłu a po chwili gdy się przyzwyczaiłem miałem zdecydowanie wygodniejszą jazdę w kłusie.
Taki dosiad widoczny jest na wielu rycinach z czasów I rzeczpospolitej.
W takich siodłach kłusem czyli ryśą ,na białorusi używają tego słowa do dzisiaj,
jeżdziło sie wygodnie na długich dystansach. Tak nadal jeżdźą mongołowie.
Ale jest jeszcze jeden drobny szczegół, nałożenie na kulbakę z mostkiem rzemeinnym
obergurtu powoduje powstanie bardzo twardego siedzenia , a to poprzez skrzyżowanie
dwu pasów mocno naciągniętej skóry.
W takim układzie nie ma znaczenia co jest pod czaprakiem, kulbaka wz.25 albo 36,
z siedziskiem czy bez, dopiero obergurt daje historyczne TWARDE siedzisko.
Baranica czy czaprak sukienny były raczej osłoną dla wszystkiego co przykrywały niż poduszką pod obolały tyłek.
Uważam że nasza kawalerja była dobra między innymi dzięki ćwiczeniu od młodziaka
twardego dosiadu, pisze o tym ksiądz Kitowicz w 1755 roku.
Dzisiaj kto wygodny na miękkim siodle lub na tzw uniwersalnym można pojeździć godzinę dwie ale nie przez wiele dni i nocy.
Kolejną sprawą jest to że 200 lat temu kawalerja jeździła w butch bez cholewy, dlatego że nie trzymali sie konia łydkami, dosiad był siedzeniowy na równowagę ciałem, z dłógimi puśliskami z nogami swobodnie podanymi do przodu. Konie też były ujężdrzane tak by rozumiały komendę dawaną "ciałem", wszystko o czym piszę sprawdzam na sobie i na moim koniu.
Jeszcze raz powtórzę,uważam że tradycja kawaleryjska oraz napoleońska, zobowiązuje nas nie tylko do rekonstruowania ładnych mundurów .
Pozdrawiam
KT

[ Dodano: 2006-06-27, 23:08 ]
Czołem, to sam siodło z boku.
To jest ideał siodła lansjerskiego, nadal dostepne we Francji.
Ale czy musimy aż tak dokładnie? uważam że polski sprzęt wojskowy
możemy używać bez wstydu.
Pozdrawiam
KT
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2006-06-27, 22:24   

Hubzal napisał/a:
Nie obrażajmy kozaków.
To był zawsze twardy i trudny przeciwnik.

W cytowanym przeze mnie artykule o lancy jest taki oto passus dotyczący starć z kampanii włoskiej i jazdy Legionów:
Janusz Wielhorski napisał/a:
Zachowały się (...) relacje, że wobec iście panicznego strachu jaki w wojsku francuskim budzili kozacy Suworowa, jazda Legionów była jedyną, która "chodziła na Kozuniów, jak wilki na owce".

Przy całym szacunku dla przeciwnika, w owym okresie Kozacy byli jeszcze w dużej mierze formacją półregularną, co odbijalo się m.in. na umundurowaniu, do czego jak sądzę KT nawiązywał.

P.S. Te zdjęcia są dużo wyraźniejsze od tych ktore przyszły mailem, tak więc dodaję je do artykułu.
 
     
szwoleżer 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Wiek: 34
Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 250
Skąd: Sanok
Wysłany: 2006-06-28, 06:12   

Czołem Kolegom!
Pytanie do kol.TK:
KT napisał/a:
Konie też były ujężdrzane tak by rozumiały komendę dawaną "ciałem", wszystko o czym piszę sprawdzam na sobie i na moim koniu.

A czy współcześni instruktorzy jazdy konnej znają ten sposób?
Czy musielibyśmy sie go uczyć np. na spotkaniach cyklicznych?
pozdrawiam serdecznie
_________________
Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
 
     
KT 
bywalec



Wiek: 49
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-28, 12:16   

Czołem,
Teoretycznie wiedzą o co chodzi ale praktycznie nie stosują .
Ten kto jeżdzi na kulbace ma szansę, ale trzeba sporo czasu i
trzeba wiedzieć co robić, wtedy nawet koń rekreacyjny po jakimś czasie zakoduje że ten człowiek jeżdzi na równowagę tyle że inni jeżdrząc na nim mogą psuć efekty naszej pracy.
Najlepiej jeśli jest jeden koń i jeden jeżdziec.
Jeżdrzenie na równowage przypomina chodzenie, trzeba przeanalizować co sie robi gdy skręcamy, ruszamy itp. ruchy naszego ciala odczuwa koń i powtarza,
ale tylko wtedy gdy siedzimy twardo zadkiem na siodle , na miękko nasz sygnał jest za słaby, za mało zdecydowany przez co nieczytelny dla rumaka, wtedy zostają wodze i łydki.
Koń przyuczony ruszy z tej nogi z której będzie chciał ruszyć jeździec.
Ale to temat na osobną dyskusję.
Pozdrawiam
KT
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2006-07-03, 15:55   

Dzięki staraniom kol. Karola Tomczyka mogę zamieścić w wątku "Lanca" ESSAI SUR LE MANIMENT DE LA LANCE Krasińskiego, czyli polską instrukcję władania lancą w języku francuskim, co też ku pożytkowi wszystkich lansjerów czynię. Instrukcja została zmikrofilmowana w Bibliotece Narodowej w dziełach zebranych Krasińskich, dlatego strony są ponumerowane powyżej 700. KT obiecał dosłać pozyskać brakujące trzy strony, które niezwłocznie do pliku dodam. Pytanie: kto się podejmie tłumaczenia? Po przetłumaczeniu położę materiał ten w VADEMECUM.

Dostalem też wycenę z pracowni STYL, co kolegom pod rozwagę poddaję:

Ceny robocizny:

mundur podstawowy
furażerka 120zł
lejbik 400zł
spodnie płócienne
a. z małym fartuchem 350zł
b. z wielkim fartuchem 250zł

mundur wielki
furażerka 120zł
spodnie 500zł
kurtka 880zł

koszula 250 zł
halsztuk 70 zł

czaprak 600zł
mentelsak 300zł

Z rozmowy i późniejszej korespondencji rozumiem, że mundur szwoleżera ma taką konstrukcję, że tylko ok. 25% szwów można wykonać maszynowo, będą to szwy niewidoczne, cała reszta to ręczna zabawa na długie zimowe wieczory. Ceny są stałe, gdyż wykonanie pojedynczego munduru, zajmie ok. 50 roboczogodzin.

Cena surowca

Całość (mundur + czaprak + mentelsak) w przypadku zamówienia go w pracowni wyniesie ok. 500 zł, nie dotyczy to elementów metalowych oraz taśmy.

Koszt jest w sumie dość wysoki. Musimy jednak rozważyć tu parę rzeczy. Po pierwsze rozłożenie na raty i stopniowe uzupełnianie umundurowania, po drugie wyważenie ceny z jakością. Mundury szyte w różnych pracowniach mają bowiem nie tylko różne ceny, ale i różną jakość. Trzeba więc wybrać wykonawcę, który nie tyle oferuje niską cenę, co przede wszystkim, solidność. Jeśli mundur ma posłużyć do 2015 roku (dwusetna rocznica biwy pod Waterloo) musi być wykonany bardzo starannie. Mam już trzy na różne rekonstrukcje widzę więc różnice między nimi. Zupełnie bezusterkowy (za wyjątkiem konieczności uzupełaniania części guzików) jest mundur, który szyłem 6 lat temu u naszego komendanta. Wygląda na to, że posłuży kolejnych 6 i więcej. Sądzę, że mundur szwoleżerski powinien być równie dobry lub lepszy, bo to jednak jednostka gwardii.

Dalej powyższe zestawienie dwa razy uwzględnia furażerkę, oraz spodnie z wariantami. Jedna furażerka i spodnie z małym fartuchem znacznie obniżają cenę. Szwoleżer wspominał też o możliwości zamówienia koszul i halsztuków w Sanoku. Całość dziś obfotografowałem i zamieszczam.

Myślę, że niezależenie od dyskusji na forum, trzeba będzie się spotkać w Pułtusku, Nysie lub Będominie i omówić rzecz bezpośrednio. Równiez pod katem pozyskania źródeł finansowania. Jeśli koledzy mają konkurencyjne propozycje innych pracowni, proszę o informacje. Będziemy mogli przedyskutować całość.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
 
   






Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB Assistant
Template created by Qbs.
Template theme based on Unofficial modifications.
Strona wygenerowana w 0,35 sekundy. Zapytań do SQL: 14