Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717 - 1831 Strona Główna Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717 - 1831


Ulubione tematyUlubione tematy RegulaminRegulamin Powiadom znajomego o forum FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Duszpasterstwo
Autor Wiadomość
Kapelan 
początkujący



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 18
Skąd: Garnizon Warka
Wysłany: 2006-05-23, 19:21   Duszpasterstwo

W środowisku księży i kleryków rozpetała się ostatnio dyskusja nad możliwą rolą duchownych w organizacjach rekonstrukcyjnych.
Środowisko zyskuje coraz więcej sympatyków, nasze szeregi się powiększają (co widać także u kolegów z innych epok historycznych) i coraz częściej w różnego rodzaju organizacjach działają także duchowni. W związku z koniecznością wypełniania swojej funkcji także w obozie (dotyczy to wyświęconych, przede wszystkim sprawowanie Mszy Świętej) rodzi się konieczność unormowania stosunków pomiędzy świeckimi a duchownymi, w znaczeniu przydzielenia księżom funkcji adekwatnych do ich posługi. Mam tu na myśli np. odtwarzanie postaci czy charakteru życia duchownych różnych epok.

Jak widzielibyście funkcje duchownych w środowiskach rekonstrukcyjnych? Czy czegoś, i jeżeli tak, to czego, oczekiwalibyście od księży?
_________________
"Z papieżem macie negocjować tak, jakby był władcą mocarstwa mającego do dyspozycji 200 000 żołnierzy" - Cesarz
 
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2006-05-24, 11:06   

Pytanie ważne, a odpowiedź ważyć trzeba. Wydaje mi się, że z różnicami wynikającymi z natury rekonstrukcji posługa kapelana winna być zgodna z wynikającą z tradycji. Tak się składa, że szereg z naszych spotkań przypada na dni święte, co niejednego zapewne (zwłaszcza przy wyprawach zagranicznych) w kłopot wprawia. Z tego względu podniesione przez Ciebie sprawowanie Mszy Świętej wydaje się być najważniejsze. Inne rzeczy widziałbym już raczej w kategoriach koleżeńskich.
 
     
Kolniak 
początkujący


Wiek: 32
Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 5
Skąd: Kolno/Kraków
Wysłany: 2006-05-26, 13:59   

Ale... czy przypadkiem na sprawowanie mszy świętej po łacinie, w obrządku przedsoborowym (tyłem do wiernych, przed wysokim ołtarzem) nie trzeba każdorazowej zgody miejscowego biskupa? Nie każdy może chcieć zrozumiec potrzebę rekonstrukcji również w tej dziedzinie. No i ze znajomością łaciny kościelnej w narodzie ostatnio krucho.
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2006-05-26, 15:14   

O ile pamiętam nie ma formalnego zakazu odprawiania takich (a przynajmniej łacińskich) mszy. W każdym razie nic takiego nie wynika z Kodeksu Prawa Kanonicznego. Przeciwnie Kanon 928 stanowi, że "Eucharystię należy sprawować w języku łacińskim lub w innym języku, byleby teksty liturgiczne zostały zgodnie z prawem zatwierdzone." Za granicą chodziłem na przemian na msze polskiej, angielskie i łacińskie, a i w mojej parafii byłem już raz na takiej i raczej mi mszy łacińskiej brakuje. Bynajmniej nie tylko w związku rekonstrukcją. Przy wyjazdach ze względu na języki narodowe tez łatwiej byłoby sie w jednej mszy zorientować. Po krótkim szukaniu znalazłem w sieci: Tekst Mszy św. na podstawie „Mszału Rzymskiego”, przekład polski opracowali OO. Benedyktyni z opactwa tynieckiego, Nihil obstat: Dominik Michałowski OSB, cenzor; Imprimi potest: Mateusz Skibniewski OSB, Przeor; Imprimatur: Kraków, 22 VI 1963 r. Karol Wojtyła, Biskup Wikariusz Kapitulny. oraz tamże: Obrzędy Mszy Świętej z roku 1967 (Msza Pawła VI).
 
     
Kapelan 
początkujący



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 18
Skąd: Garnizon Warka
Wysłany: 2006-05-26, 18:54   

O ile nie ma żdnych przeszkód przy sprawowaniu Mszy Świętej w języku łacińskim wg mszału Pawła VI, o tyle kłopot pojawiłby się przy mszale Piusa V, czyli tzw. Mszy Trydenckiej. Ponieważ stary mszał zastąpiono nowym, wymagana jest zgoda biskupa dla sprawowania Ofiary wg starych rytów. Wiąże się to z wieloma komplikacjami, których tu nie będę tłumaczył.

Ważne jednak, że zgodę biskupa można uzyskać dla zorganizowanych grup posiadających opiekę duszpasterską, tak jak ma to miejsce w środowisku tzw. tradycjonalistów zrzeszonych przy kościele św. Benona (skądinąd nam znanym) na warszawskim Nowym Mieście.

Myślę, że wraz z rozwojem (nieuchronnym) duszpasterstw środowisk rekonstrukcyjnych kapłani wśród nich działający uzyskają zgodę swych ordynariuszy w tej kwestii. To tylko kwestia czasu.
_________________
"Z papieżem macie negocjować tak, jakby był władcą mocarstwa mającego do dyspozycji 200 000 żołnierzy" - Cesarz
 
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 239
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-05-27, 08:17   

Bardzo mądre i dobre słowa Czcigodny Księże Kapelanie. Msza łacińska jest potrzebna [chyba nie miejsce by cytować owa perykopę o "...nova et vetera..."] pieśni też, np. kto dzis śpiewa kolędę "Niechaj będzie pochwalony Bóg w Betlejem narodzony..." ulubioną Księcia Józefa Poniatowskiego. Ja mam starą kantyczkę i po wielkich mękach [słuch mam kiepski] nauczyłam się i tej pieśni i śpiewu mszalnego. Na rekonstrukcjach byłaby to naprawdę rzecz istotna - a poza tym tradycja obowiązuje. Nawiasem 11 listopada w Val - de - Grace w Paryżu w owej "...laickiej..." francji jest zawsze sprawowana Msza Święta za ofiary I Wojny Światowej po łacinie, siedzi cała szkoła i... - i tak być powinno.
 
     
scout 
początkujący
fizylier


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 7
Skąd: Pu?k 4-ty XW
Wysłany: 2006-06-10, 22:04   

Szanowni Pani Doktor, Księże Kapelanie, Koledzy.


Laudetur Iesus Christus.


Temat i pytanie cenne, a ja dopisze kilka swoich przemyśleń. Dzielę się swoimi doświadczeniami, spojrzeniami i pomysłami - bo tak trzeba. Wsyzstko jest tutaj proste i samo ulozy sie w czasie.

Kapelani
Wydaje się, że po wykładzie Kapelana co do podległości warto dodać jeszcze jeden szczegół. To o czym kapelan pisze - to droga podległości kapelanów. Księdza rzeczywiścia na kapelana desygnuje biskup ordynariusz. Tu zadam pytanie - czy ruch rekonstrukcyjny podlega pod ordynariat polowy WP, czy nie, a może pod kapelanat środowisk twórczych (jeśli patrzeć na rekonstrukcje jako na wydarzenie kulturowe)? To pewnie nie jest okreslone. Spodziewam się, że niejako może to być najbliżej podłegłe pod ordynariat polowy, a więc JE ks.bp. Tadeusza Płoskiego. Jesli tak miałoby być - to przez niego wiedzie droga być może (tak sobie to wyobrażam) do Konferencji Episkopatu Polski, która może przypisać duszpasterstwo ruchu rekonstrukcyjnego do Ordynariatu polowego. Jeśli KEP przyzna tę podległośc - wówczas być może bedzie można mówić o księdzu, który bedzie reprezentował wszystkie ruchy rekonstrukcyjne - od średniowiecza po wiek XX-ty. Nie mniej jednak jest to istotna osoba, która może potem pomóc każdemu chętnemu księdzu do posługi. Może bowiem uwiarygodnić księdza-wikariusza przed proboszczem, że jest to istotny powód, aby ksiądz raz na jakiś czas inaczej układał obowiązki w parafii, które są jego najważniejszymi i niezbywalnymi obowiązkami. I to po to wszystko jest właśnie potrzebne.

Duszpasterstwo
Wydaje mi się, że kluczem do rzeczy jest tutaj to kto potrzebuje, albo inaczej odczuwa potrzebę posługi księdza, czyli praktyk religijnych przy okazji ruchu rekonstrukcyjnego. To wyznacza być może pewien styl nieco "opcjonlany". Ale jest i w tym brama przez którą wiedzie droga (tak mi się zdaje). Podam przykład. Jeden z moich pierwszych wyjazdów - to była 200 rocznica bitwy pod Austerlitz. Brakowało mi niedzielnej Mszy Świętej i nie wiele mogłem poradzić. Myślę, że był rano czas na dotarcie do pobliskiego kościoła i Msze Świętą, bez zakłócania porządku wydarzeń i powrotu. Tutaj jest szansa na posługę duszpasterską. Aby ją zrealizować potrzebny jest wywiad, informacja i decyzja - o której i gdzie będzie Msza Święta. Tę informację i co za tym idzie decyzję jak sobie wyobrażam ustala ksiądz kapelan i podaje ją. Potem jest całe sedno rzeczy - czyli Msza Święta. Rzecz jak widac polega na zorganizowaniu, a w drugim rzędzie na posłudze.
Dodam także, że wydaje się, że Kapelan może czuwać nad programem i szukać w nim miejsca na praktykę religijną. To jest też istotne i nie warto o tym pisać, jako o rzeczy wiadomej. Wiadomym jednak jest to, że nie może to przebudowywać wszystkiego, ale może stanowić istotną regulację, do której ustalenia kapelan jest w imieniu wszystkich zainteresowanych władny.

Parafia
Obecny stan rozwoju ruchu rekonstrukcji jest nadal dośc wczesny i trudno, aby małe grupy miały swojego kapelana. Kiedyś pewnie tak bedzie. Chcę jednak powiedzieć że cała rekonstrukcja jest jak parafia, w której posługujący duszpasterze będa się uzupełniać i zmieniać (wedle możliwości dyktowanych przez obowiązki podstawowe w parafii). Z czasem pewnie parafia rozrośnie się powiedzmy w dekanat, a na czele dekanatu bedzie stał ksiądz posługujący na rzecz innych księży i zainteresowanych chrześcijan - będąc koordynatorem "grafiku posługi".
I jeszcze jedno. Co można - pokazac rekonstrukcję księżom, proponować oddziałom ich posługę, pamiętając, że ksiądz powinien być mniej/więcej z obszaru działania danego stowarzyszenia - aby ludzie mieli do niego dostęp. To wazne - aby nie bylo to jedynie duszpasterstwo tytularne, rekonstruowane - ale rzeczywiste. Czemu? Bowiem z czasem okaże się, że księdza będa prosić na ślub, na chrzciny, na opłatek ... no właśnie. O to chodzi właśnie.

Msza u rekonstruktorów
Wydaje mi się jednak, że włożę nieco plastiku do prześności sukiennej doby napoleońskiej, przywołując VATICANUM Secundum, który wymierzył bramę czasu i odmienił liturgię. I dodam tutaj swoje przedłożenie. To Msza jest nie dla uczonych w łacinie (a może znających włoski lub francuski ("Sono vero Polacco!")), lecz dla tych, którzy przychodza na spotkanie z Chrystusem, lub choćby się z nim zobaczyć gdy jest w rękach kapłana wywyższony. Dla tych wszystkich, nie operujących po łacinie, mających swój bagaż to może być spotkanie z Chrystusem i wydaje się, że winno w myśl soboru być zinkulturowane - czyli łopatologicznie przedłożone. Chrystus przecież mówił przypowieści jakby wrzucał spoty przywollujące proste skojarzenie wśród wykładni teologicznej. Stąd Msza Święta - winna być osadzona w tym czasie i być po-soborowa - czyli tak jak w rodzinnej parafii (jaka by ona nie była dystyngowana lub żywiołowa). Stąd zachęcam aby nie stroić się w filakterie, ale przedkładać przaśny codzienny dywan po którym idzie Chrystus. Habemus VATICANUM Secundum.
Na marginesie - przypomina mi to myśli jakie miałem na początku zainteresowania się ruchem - "czy sa jednostki inżynieryjne?" (np. czy będzie budowa mostów?) - a potem jak się okazuje nalezy przejść przez zwykłe fizylierstwo i w nim pozostać.

Chrzescijanstwo w dobie XW.
Tutaj w zakresie wiedzy tkwi pole cale, aby przyklady konkretne rozwazac i aby byly znane, aby z nich szlo umocowanie dla kapelana i dla postaw. Aby w slad tego jak to bywalo w epoce dawac przyklad innem, zyjac w zgodzie. Wiedza i postawy winny byc przedmiotem pokazywanym i obecnym w nauczaniu, czy pracach oglaszanych na portalach napoleonskich.

Pozdrawiam,
Scout.

Ps.
Kapelan to skała. Na nim cała budowa.
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2006-07-10, 13:57   

Jedną z myśli po powrocie z Pułtuska, jest odczucie braku mszy polowej, w pół drogi między obozem moskiewskim a napoleońskim, czy też podstawowej informacji o porządku mszy w pułtuskim kościele. Brakowało nam Kapelana, by sprawy duszpasterskie bliżej omówić (choć cieszę się wielce, nawet z tego krótkiego w sobotę spotkania).

Na marginesie pozwolę sobie zwrócić uwagę na przypomniany mi przez Brykieta zabytek z 1806 roku, w postaci grobu poległego w bitwie oficera. Jest zasłonięty ławkami i częściowo uszkodzony (brak elementów z brązu), w nawie bocznej kolegiaty pod wezwaniem Zwiastowania NMP w Pułtusku. Może warto by go lepiej uwidocznić?
 
     
Brykiet 
bywalec
Sierżant


Dołączył: 20 Maj 2006
Posty: 137
Skąd: majątek Grabów
Wysłany: 2006-07-12, 13:36   

Melduje się wywołany do tablicy!
Uważam, że msza, niekoniecznie polowa, jest niezbędna. W końcu rekonstruktorami bywamy od czasu do czasu, a katolikami jesteśmy bez ustannie.
Druga sprawa: skoro rekonstruujemy to wspominamy i oddajemy honory tym którzy walczyli i ginęli na prawdę. A doskonałym sposobem ich upamiętnienia byłaby Msza Święta w intencji walczących. Skoro można wydać grube pieniądze na proch i ochroniarzy, to zamówienie uroczystej mszy w takiej intencji nie jest istotnym wydatkiem. Ponadto zmusić to może niektórych do refleksji, że nie tylko jest to zabawa w żołnierzy też działanie w pewnych sprawach całkiem na serio.

Co do wspomnianego nagrobka: Zabytkom na odsiecz!
 
     
Kapelan 
początkujący



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 18
Skąd: Garnizon Warka
Wysłany: 2006-07-13, 19:06   

Cieszę się z rozwoju tego temtu.

Co do mszy polowej (czy nawet zorganizowanej w czasie rekonstrukcji w jakimś pobliskim kościele), to nie widzę problemu. Nahbliższy nam terminem jest Ciechanów i tutaj już da się coś zorganizować. Jeżeli będą chętni do uczestnictwa we Mszy, to zapraszam. Choć, jak rozuemiem, problem jest odczuwalny w przypadku imprez niedzielnych.

Co do uroczystej Mszy sprawowanej w intencji poległych, to najlepszym ku temu miejscem byłby z pewnością kościół Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Tam Jan Paweł Woronicz głosił płomienne kazanie z przy dojściu do Warszawy wieści o śmierci Księcia, tam tez żegnała Stolica Jego doczesne szczątki.

Co do obycia w czasie Mszy, to mam odpowiednie przepisy. Po krotkim wyszkoleniu nie będzie problemu ze sztandarami czy postawą.

Jeżeli wykażecie zainteresowanie - rzućcie słowo, a wszystko da się, z Bożą pomocą, zrobić.
_________________
"Z papieżem macie negocjować tak, jakby był władcą mocarstwa mającego do dyspozycji 200 000 żołnierzy" - Cesarz
 
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2006-07-26, 11:23   

Kapelan napisał/a:
Jeżeli wykażecie zainteresowanie - rzućcie słowo, a wszystko da się, z Bożą pomocą, zrobić.

Rzucam słowem, choć nie swoim lecz sierżanta, by pomysleć o zimowym Pułtusku i przy tej okazji pomodlić się za poległych. W końcu do 1806-1807 Polski w żadnej postaci nie było, wtedy zaczynała być.
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
Maria J. Turos 
bywalec
Medyk



Wiek: 52
Dołączyła: 12 Maj 2006
Posty: 239
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-07-26, 15:55   

Zapraszam na ulicę Jagiellońską gdzie stoi krzyż - ślad po napoleońskim lazarecie i miejscu gdzie grzebano zmarłych. Mieszkańcy domu przed którym stoi zapalają tam lampki w "dziwnych" datach - ale nie dla nas bo: 24.XII [Czarnowo, Gołymin], 26.XII. [Pułtusk], 8.II. [Iława Pruska] i w czerwcu, kiedy był Frydland. Pytani - mówią, że to... i nie wiedzą bardzo co dalej. Ja też to kultywuję odkąd tu zamieszkałam.
J. D. Larrey napisał piękne słowa "...na pobojowisku nie ma rang, zwycięzców, ani pokonanych są tylko ciężko ranni ludzie...".
Myślę o tych Francuzach - i to w większości byli oficerowie - którzy tu umierali. Modlitwa jest - jak mawiali Starcy z Pustelni Optino - "...tym co przechodzi przez najcieńszy jedwab i najgrubsze mury...". Podziały narodowe też.
Przydała by się i o tym chwila refleksji Czcigodny Księże Kapelanie.
Pozdrawiam.
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2006-10-12, 09:16   

Kapelan napisał/a:
Myślę, że wraz z rozwojem (nieuchronnym) duszpasterstw środowisk rekonstrukcyjnych kapłani wśród nich działający uzyskają zgodę swych ordynariuszy w tej kwestii. To tylko kwestia czasu.

Być może sprawa okaże się być jeszcze bliższa, niż się zdawało. Jak podaje Rzeczpospolita:
Ewa K. Czajkowska w informacji "Msza trydencka wraca do Kościoła" napisał/a:
Papież zamierza przywrócić w Kościele mszę w przedsoborowym rycie trydenckim - napisał wczoraj londyński dziennik "The Times". W najbliższych tygodniach Benedykt XVI, twierdzi gazeta, powołując się na watykańskie źródła, ogłosi specjalny dokument (indult) w tej sprawie. Odtąd każdy ksiądz, jeżeli zechce, będzie mógł odprawiać mszę trydencką. W tej chwili, aby ją odprawić musi otrzymać na to zezwolenie biskupa. Na potwierdzenie swoich informacji dziennik przywołuje m.in. wypowiedź brytyjskiego ks. Martina Edwardsa, który na blogu internetowym zwolenników tego rytu mszy napisał, że z rozmowy z kardynałem Josephem Zen z Hongkongu wie, iż taki dokument papież już podpisał. Kardynał miał się o tym dowiedzieć od samego Benedykta XVI.

Zainteresowanym podaję łącza w tekście. Oryginalną wiadomość można znaleźć na stronie "The Cornell Society for a Good Time" w informacji "Universal Indult Already Signed?".

Pozdrawiam.
 
     
Slawek Woltyzer 
początkujący
Legia Nadwiślańska


Wiek: 37
Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 3
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-10-12, 14:17   

Brykiet napisał/a:
Uważam, że msza, niekoniecznie polowa, jest niezbędna. W końcu rekonstruktorami bywamy od czasu do czasu, a katolikami jesteśmy bezustannie.

Popieram z całego serca. Święte słowa - to stwierdzenie nawet dość adekwatne tutaj. Przy każdej niedzieli w czasie rekonstrukcji brakowało mi należnego uczczenia tego dnia.
Pozdrawiam serdecznie
 
     
Hubzal 
bywalec



Wiek: 42
Dołączył: 30 Maj 2006
Posty: 66
Wysłany: 2006-10-13, 07:52   

Zimowy Pułtusk i Msza za Tych, co nie wrócili.
Rekonstrukcja bez publiczności ale filmowana kamerami ludzi z ręką do dokumentu.
Zróbmy to.
Tak, żeby samemu poczuć nastrój chwili i zimowy wiatr przeszywający mundur aż do kości.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  





Support forum by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template snowSilver modified by Unholy Team v.1.0




Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 12