Pod Detling przeżyłam niezapomniane chwile i za te właśnie cudowne chwile, pragnę wszystkim Kolegom gorąco podziękować. Do zobaczenia, do następnej bitwy pod Ostrołęką !
Pozdrawiam.
_________________ Bo serce ułana, gdy położysz je na dłoń
Na pierwszym miejscu panna, przed panną tylko...koń.
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 923
Wysłany: 2007-09-03, 23:12 Re: DETLING 2007
szwoleżer napisał/a:
No opowiadajcież wreszcie jako było w Herbaciarni???
Po pierwsze uzgodniłem z Wendy, że w razie oporu następnym razem zwiążemy Cię i dowieziemy z bagażem
Po drugie, masz serdeczne pozdrowienia od wszystkich. Jak wygląda Detling sam wiesz. Mnie trudno się rozpisywać, bo uczestniczyłem z pozycji koordynatora, a bardziej miarodajne byłyby opinie uczestników. Niewątpliwie zaletą samą w sobie była możliwość wspólnych (choć dość ograniczonych) ćwiczeń z Jerzym. Jerry odpowiadał za całość napoleońską, więc chwili wolnej nie miał. Zdjęcia oddziału znajdziesz na stronach, które podałem wcześniej. Bardzo ładnie prezentowali sie też koledzy (i koleżanki) z SAD, za co im z przyjemnością tu dziękuję. Obóz napoleoński i pole bitwy były w tym roku wyraźnie od pozostałych odgrodzone, stanowiąc enklawę sama w sobie. Dokoła las, łąka, nad nami niebo. Z rana wszechobecna mgła, przez którą z trudem przebijało się słońce. Pozostałe epoki w pewnym oddaleniu, wymieszane juz razem ze sobą. Od Brytów po wojnę w zatoce. Pokazom przyglądałem się z najwyższym zainteresowaniem. Utkwiwszy w przełomie XVIII/XIX wieku tak naprawdę nie miałem zbyt wiele okazji przyjrzeć sie rekonstrukcji innych okresów. Tam udało mi się to nadrobić z nawiązką. Zdecydowanie najlepiej prezentowały się grupy odtwarzające angielską wojnę domową. Obejrzałem też w całości potyczkę z wojny secesyjnej. Inne mundury ale obroty czysto napoleońskie. Trochę zabawny był komentarz niewiasty, która całość prowadziła. Nie dało sie przegapić po czyjej stronie były jej sympatie. Drugą wojnę (cokolwiek programowo) przegapiłem. Biło się SS z czerwonoarmistami. Tych pierwszych było zresztą na pokazie trochę za dużo. Ponieważ w zeszłym roku skończyło się to bitką z udziałem naszych którzy w namiocie piwnym wyjaśnili rasie panów, dlaczego hitlerowskie pozdrowienia szkodzą zdrowiu, organizatorzy prosili by SS w tym roku nie bić, bo to tylko na niby... Fakt, że ojca Tomasza na widok gościa w mundurze gestapo krew zalała. Z pozytywów dużym zainteresowaniem przyglądałem się natomiast paru scenkom z pierwszej wojny światowej, zwłaszcza, że były uzupełnione o starcie SE5 z Fokkerem (?). Urzekł mnie też niewiele późniejszy wielokrotny przelot Lancastera, w asyście Hurricane'a i Spitfire'a. Indianie, których widziałem tylko przy okazji parady końcowej, wyglądali, jakby ich zdjęto z planu Jeremiasza Jonesa. Ponieważ całość zdecydowanie nie była dla ludzi pokojowo nastawionych za najlepsze przebranie uznałem dwoje dzieci kwiatów
a za najzabawniejsze Batmana i Robina. Lord Vader niestety gdzieś przepadł zanim go dopadłem z prośbą o wspólne zdjęcie. Oprócz pokazów swoje robiły stoiska. "Karabin na miejscu, czołg z dostawą do domu." W sumie dobrze, że miałem ograniczony zasób gotówki, a kart nie przyjmowali bo mógłbym nadwyrężyć budżet domowy. Tak ograniczyłem się do dwu książek Ospreya. Jednej wydanej w ubiegłym tygodniu, o szwoleżerach gwardii. Dobry tekst i zupełnie bezsensowne ilustracje. I drugiej, antykwarycznej o kawalerii napoleońskiej. Tekst i ilustracje pierwszorzędne. Ilustracje tej nowej skrytykowałem w odpowiedniej księdze wpisów na stanowisku wydawcy. W 5 minut po zakupie napisałem im recenzję na pół strony (jak Ci powiem, ze na okładce szarżę pod Somosierrą prowadzi francuski general, to zgadniesz dlaczego). Napisałbym więcej, ale Tomasz mnie wyprowadził, twierdząc, że za bardzo ludzi stresuję. Jak mnie nie widział następnego dnia, to wróciłem z Davidem Pagetem i pociągnęliśmy temat dalej. Ani chybi skończy sie grubszą recenzją.
Pozdrawiam!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
szwoleżer bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Czołem!
Niepokojące jest to rozplenienie się jednostek SS, bo do takiego wniosku mozna dojść po opisach Detling z tego roku i zeszłych lat.
Dziękuję za pozdrowienia od "herbatników"
_________________ Vivat Cesarz! Vivat Woysko Polskie!
Nie masz pana nad ułana!
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 923
Wysłany: 2007-09-05, 10:54
Na youtube jest parę filmów, które dają wyobrażenie. Niestety nie z "naszego" okresu. Dziś dodaję do galerii kolejne zdjęcia.
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Koroniarzu, nie chcą mi się otworzyć strony ze zdjęciami z Detling Andrzeja Bossowskiego, które sciągnąłeś na nasze forum. Czy ktoś ma też taki problem?
_________________ Bo serce ułana, gdy położysz je na dłoń
Na pierwszym miejscu panna, przed panną tylko...koń.
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 923
Wysłany: 2007-09-06, 13:23
U mnie taki problem nie występuje. Kliknij łącze, strona powinna Ci się samoczynnie otworzyć w nowej zakładce (jeśli korzystasz z Firefoxa), lub oknie (jeśli IE). Zapraszam do galerii, gdzie właśnie zamieściłem kolejnych kilkaset zdjęć Jacka Kaczanowskiego, któremu za udostępnienie dziękuję.
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum