Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717 - 1831 Strona Główna Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich 1717 - 1831


Ulubione tematyUlubione tematy RegulaminRegulamin Powiadom znajomego o forum FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Drasenhofen-Mikulov
Autor Wiadomość
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2007-07-12, 23:26   Drasenhofen-Mikulov

W dniach 6-8 lipca na pograniczu Czech i Austrii odbyły się manewry CENS, w których udział brał pododdział Pułku 2-ego Piechoty Księstwa Warszawskiego. Zgodnie z założeniami nawiązujących do kampanii roku 1809-tego manewrów główne siły austriackie wycofywały się w kierunku na Znoim. W pościgu za nimi podążały siły główne armii francuskiej. Osłaniając własne siły główne IV Korpus austriacki pod dowództwem feldmarszałka Rosenberga wycofywał się na Mikulov. Za nim podążały z największą szybkością czołowe oddziały III Korpusu marszałka Davout, a w nich jednostka polska. Zadanie bojowe oddziału składającego się z francuskich 8-ego, 18-ego, 30-ego i 57-ego pułków liniowych, oraz 2-ego polskiego obejmowało zajęcie wsi Drasenhofen na terenie Austrii. Następnie przejście ubezpieczonym marszem w kierunku miasta Mikulov, wkroczenie na Morawy. Po jak najszybszym dotarciu do miasta jego zajęcie, zapewniające głównym siłom francuskim bezpieczny marsz na Znoim (a w wypadku zawarcia rozejmu kartę przetargową w rozmowach pokojowych). W praktyce ćwiczono m.in. elementy szkoly plutonu, czy szkoły batalionu. W tym obroty:
1) par section a droite
2) marche en colonne, changement de direction en colonne (a droite conversion, tournez a gauche)
3) se former a gauche en bataille
4) marcher par le flanc et changer de direction par file
5) former le peloton/les sections en marchant par le flanc (par peloton/section en ligne)
6) rompre et former le peloton en marchant (rompez le peloton, formez le peloton).
Jakkolwiek rekonstrukcyjny batalion dałoby się zebrać i u nas, to ze względu na programową autonomię wszystkich prawie grup polskich w praktyce udaje się to przećwiczyć jedynie z grupami obcymi. Szkoda. Próby po temu czyniliśmy chociażby przy okazji zimowego przemarszu Pułtusk-Gołymin. Tak ze względu na rozmach jak i sposób przeprowadzenia całość manewrów odbiegała zasadniczo od utartych u nas schematów. Trzeba uczciwie powiedzieć, że większość rodzimych rekonstrukcji ogranicza się do biwaku, godziny „pukania” i natychmiastowego powrotu do domu. Pod tym względem przemarsz Drasenhofen-Mikulov był tym, czego mi od dawna brakowało. Do tego wyśmienita pogoda, piękna okolica i przede wszystkim zacne towarzystwo kolegów z Arsenału. Wieczór trzech kos (07.07.07) też był szczególny. Przy wyfasowanym winie omawialiśmy tematy wszystkie, a wśród nich i dwustulecie Księstwa Warszawskiego. Jeśli czemuś rocznice sprzyjają to postrzeganiu, jak zmienia się świat: 1807 Księstwo Warszawskie, 1907 Polski znów nie ma na mapie, 2007 ...

Jak zawsze zdjęcia już w Cyfrowej Galerii, w zakładce: Varia / Manewry Mikulov 2007. Zapraszam do oglądania.
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
  
 
     
Krzysztof Polak 
bywalec
Pułk 3-ci Piechoty



Wiek: 24
Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 170
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-13, 06:53   

Wielce ciekawe!
Ze zdjęć wynika, żeście kilka dobrych kilometrów przemaszerowali.
Czy jest szansa na relacyjkę Twego pióra/klawiatury?
_________________
Honor to bóg wojska!
Kiedy nie masz honoru, nie masz wojska!
 
 
     
Koroniarz 
bywalec
I Régiment de chevau-légers (Polonais)



Dołączył: 17 Gru 2005
Posty: 923
Wysłany: 2007-07-13, 09:24   

Krzysztof Polak napisał/a:
Czy jest szansa na relacyjkę Twego pióra/klawiatury?

Mam na nią ochotę od przyjazdu i jeśli czasu starczy postaram się ją niebawem zamieścić. Wrażenia mamy tyle dobre co zbieżne. Ciekawie było zobaczyć w praktyce, nie oczyma wyobraźni, po lekturze pamiętników, parę scen:
1) kolumna marszowa poprzedzana jest przez tyralierów, którzy nękają ogniem ariegardę nieprzyjaciela, czy
2) flankierów podążających polami wzdłuż drogi, chroniących kolumnę przed zasadzką, tudzież
3) woltyżerów wysyłanych przez strumień celem obejścia przeciwnika i odcięcia ariegardy od jego sił głównych.
W którymś momencie była nawet kombinacja tych zdarzeń. Straż tylnia Austriaków zbliżała się do mostu, spędzana tam energicznym ogniem tyralierów, wymienianych przez coraz to nowe jednostki z kolumny (ciekawy widok: tyralierzy oddają strzał, zaczynają ładować, w tym czasie kolejna sekcja mija ich z nabitą bronią, oddaje strzał i zmiana). Oficer woltyżerów rzucił żołnierzy wzdłuż drogi najpierw na flankę, a potem przez strumień na drugą stronę mostu i tam sformował oddział, blokując straży tylniej odwrót. Austriacy próbowali ratować straż tylnią przeciwnatarciem, ale nim zdążyli dotrzeć do mostu, ten już był zajęty przez francuskie siły główne, które nawiązały z nimi walkę ogniową. Efekt: straż tylnia zagarnięta, most opanowany. Potem oczywiście prawa rekonstrukcji doszły do głosu i straż tylnią puściliśmy dalej.
Swoją drogą niezła pętla w czasie. Ponieważ opisane zdarzenie miało miejsce nieomal na samej granicy, nawet nie 200 lat temu, ale 20 w tym samym miejscu, trzeba by było mieć niezłą siłę ognia i ryzkować trzecią wojnę światową, by przerzucić grupę ludzi z bronią z jednej strony na drugą. Teraz, były dwa radiowozy ukryte za wzgórzem i przyjaźnie machający policjanci. Wreszcie normalnie.



Moment przekraczania granicy widać zresztą na zdjęciu. Z ciekawostek: Czesi całą musztrę ogniową wykonują z bagnetami na lufach. Dzięki nie restrykcyjnym przepisom mogą też aktywnie ćwiczyć umiejętności strzeleckie. Nie, żebym był to wogóle jakimś wzorcem, ale średnio nabijali 2-3 razy szybciej ode mnie. Ilość prochu na głowę też zasadniczo zmieniała obraz "walk". Właściwie bardziej musiałem się martwić o zdarcie skałki, niż o brak ładunków. Dość szybko wystrzelałem pierwszych dwadzieścia parę, potem szły następne i tak aż do późnego popołudnia. Ponieważ dostałem kolejne od Brykieta i dalsze jeszcze od innych, w którymś momencie straciłem rachubę. Kiedy tak u nas?

Osobliwość, to oczywiście kombinacja komendy francuskiej z czeskim komentarzem i polskiej. O ile tą pierwszą (gdy było słychać pośród strzałów) można było śledzić w miarę sprawnie, to przy tej drugiej przyznam, że się momentami gubiłem. Czeski mimo podobieństw, kiedy wymawiany jest szybko i potocznie, jest jednak nie taki prosty do zrozumienia.

Pozdrawiam!
_________________
"Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
 
     
Krzysztof Polak 
bywalec
Pułk 3-ci Piechoty



Wiek: 24
Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 170
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-13, 19:02   

Zacnie!

Jak pamiętam, to ja miałem już dwie takie zabawy z komendami; na Jenie niemiecko-czesko-polską i na Frydlandzie francusko-rosyjsko-polską.
Nie powiem, który układ łatwiejszy! ;P

Czekamy zatem na relacyjkę ;]
_________________
Honor to bóg wojska!
Kiedy nie masz honoru, nie masz wojska!
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  





Support forum by phpBB Assistant
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template snowSilver modified by Unholy Team v.1.0




Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 13