Z mojego punktu widzenia impreza nyska jest - bez satysfakcji to stwierdzam - przodująca w Polsce w obniżaniu poziomu imprez historycznych. Nysę lubię, miasto mi się podoba, a fortyfikacje to ewenement w Polsce ze względu na ich szkoły i stan zachowania. Ilu z was widziało z tego cokowliek? Ważniejsze jest przymisiowanie na rynku, niż przećwiczenie inscenizacji czy choćby wycieczka po fortyfikacjach.
...nie byłam w bieżącym roku w Nysie, właściwie byłam tylko raz w 2007 roku i wówczas myślałam, iż w tak wspaniałym otoczeniu będzie można pokazać coś interesującego np. zachowane dokumenty z epoki lub ich kopie (mam list pisany przez dr. Galee do kolegi d'Heralde który w rzeczonej Nysie i w okolicach pracował we francuskim ambulansie, bez problemów uzyskałabym skany tego co jest w Fort Vincennes, a bardzo ciekawe: drogi Feldfeblu Krzysiu Wirtemberczyków wspierała również piechota francuska szczególnie pułki mocno "...przetrzepane..." na wschodzie jak np. 1 batalion 88-de ligne gdzie zostało się raptem paru żołnierzy i ten właśnie medyk d'Heralde) życie w twierdzy, aptekę i wiele innych ciekawych rzeczy (Herr Rotgieser Pedro chyba pamięta nasz spacer po twierdzy i kazamatach, łuskę po pocisku mam na biurku do tej pory i hak również). Kilka osób przypuszczam z władz prosiło nawet o oficjalną wymianę adresów między uczelnią a urzędami w mieście - z chęcią dałam kontakt telefoniczny i e-mail. Ale za rok przyszła odpowiedź, że to ich nie interesuje.
...więc co interesuje.
Pozwoliłam sobie na obejrzenie fotografii i video - i zgadzam się z Remikiem
Remigiusz Pacer napisał/a:
Oj tam, mają szabulce mordulce i grzmiące kije, i wystarczy!
...to jednak jest moim zdaniem za mało. Albo ja mam za duże wymagania.
Drogi Feldfeblu Krzysiu - nie znam dość biegle języka niemieckiego, ale kilkakrotnie oglądałam (nawet jako widz nie tylko na stronach internetowych) działania rekonstruktorów w Westfalii. Można tylko pogratulować.
...
Pozdrowienia
Wojska biorące udział w inscenizaji Nysy to faktycznie zbieranina mundurów , prawidłowe mundury miała tylko strona pruska (AGK von Neisse , IR47, IR33, IR52 ,IR13) przeciwnicy powinni mieć mundury Wirtemberskie i Badeńskie . Kozacy których zapodał Krzys lepiej pasuja do inscenizacji niz reszta oddziałów (austryjackich , polskich ) (mogli robić za ochotników ) bardziej historycznie by pasowali ludzi w hiszpańskich hełmach uzbrojeni w muszkiety lontowe , piki i halabardy
( podczas oblezenia w takie rzeczy uzbrojono ochotników i dano im 20 małych mozdzierzy van Coehorna ).Reasumoując nie widziałem jeszcze w Polsce imprezy okresu napoleońskiego z prawidłowym umundurowaniem .
_________________ Obojętnie co jest wypisane na sztandarach, kiedy się biją, zawsze chodzi o pieniądze.
Oj zmieniasz kryteria w trakcie dyskusji i dajesz cenzus ilościowy. Wg. mnie najbliższe ideałowi pod względem umundurowania były: Morąg 1807-2007(ale to było kameralne, co nie znaczy złe), Modlin 1813-2004(wszyscy w mundurach z 1813), Gdańsk 1807-2005-2007(znaczna większośc w mundurach na 1807 rok), Grudziądz 1807-2009(wszyscy w mundurach na 1807 rok). Osobiście jestem za tym,by wraz z rozwojem naszego ruchu rekonstrukcyjnego podkręcać śrubę i np. na imprezę datowaną na 1807 rok mieć stosowne mundury,a najlepiej armii, ktore w danym miejscu walczyły, bo o rekonstruowaniu konkretnych pułków to możemy pomarzyć. Przed nami kampanie 1812 i 1813, jest czas by do tego stosownie się przygotować bez naginania budżetów domowych.
( podczas oblezenia w takie rzeczy uzbrojono ochotników i dano im 20 małych mozdzierzy van Coehorna ).
W wydanej we Francji książce "D'Eylau a Frydland" są dwie ilustracje ochotników pruskich z trenów Dolnego Śląska (Neisse, Glatz - śliczne kapelusze bicorny z gałązkami jedliny), chwilowo mam "...zdechły..." scanner, ale zaraz po naprawie zamieszczę stosowną ilustrację. Są tam również wzory umundurowania strony francuskiej więc służę.
Horhe napisał/a:
Osobiście jestem za tym,by wraz z rozwojem naszego ruchu rekonstrukcyjnego podkręcać śrubę
PODPISUJĘ SIĘ POD TYMI SŁOWY "...MON MARECHAL..." DUŻYMI LITERAMI !!!
Pozdrowienia
Gdańsk 2009 byl maly ale w pełni byly dobrane mundury na ta kampanię-Koledzy z 12pp dostosowali bardzo malowniczo swoje umundurowanie(Mundury francuskie,lub niekompletne xięstwa)Nie mówiąc juz o tym że i 52-jka, i 12pp(w 1807 jako 4pp) i von Arendt brali faktycznie udzial w walkach o Gdansk.Jedynie 7pp nie bral.Wiec udało nam sie dobrac wizualnie wszystko na kampanie 1807.
_________________ Infanterie Regiment No 52,1 Westpreussische Infantrie Regiment,Freikorps von Krockow,Royal Marines Infantry.
Wiek: 48 Dołączył: 02 Lut 2007 Posty: 172 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-11, 22:32
Aha...wraca temat umundurowania w tym takze polskiego z poczatku istnienia poszczegolnych Legii.
Jesli dobrze kojarze pod Tczewem Bialkowski byl juz oficerkiem
Ale zanim nim zostal byl kolejno: kapralem, furierem i sierzantem. Sluzac w kwatermistrzostwie opisal pulkowy magazym mundurowy. Jakos nie opisywal, zeby czegokolwiek brakowalo...
Mundury jego regimentu opisal tak drobiazgowo-dokladnie, ze nie widze mozliwosci na "malownicze" przystosowywania mundurow wzoru 1810 w taki sposob by pasowaly do jego opisow.
Wiek: 48 Dołączył: 02 Lut 2007 Posty: 172 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-13, 00:15
Wchodzace...
Tak samo Bialkowski opisal oddzialy fracuskie WCHODZACE do Poznania w 1806 i coz z tego?
Dzien pozniej te same oddzialy w czasie parady prezentowaly sie zgola inaczej... Ot taka zmylka..
Brakiw sprzecie polskich zolnierzy byly i do tego uzywali duzje ilości zdobytego na Prusakach sprzetu.Mam wrazenie ze obraz niekompletnego umundurowania jest dla poniektorych"obraźliwy" Nie rozumiem takiego podejścia.
_________________ Infanterie Regiment No 52,1 Westpreussische Infantrie Regiment,Freikorps von Krockow,Royal Marines Infantry.
Wiek: 48 Dołączył: 02 Lut 2007 Posty: 172 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-15, 22:50
Eeee tam obrazliwy. Po prostu jest, moim zdaniem, nadmiernie lansowany. Zgadzam sie, ze niemal cale wyposazenie pocztkowo bylo wydane ze zdobycznych pruskich magazynow, ale nigdy nie spotkalem sie ze sformulowaniem (poza pogladem panujacym wstod czesci rekonstruktorow) ze chodzono w zdobycznych pruskich mundurach. Owszem czesto sie czyta, ze korzystano ze zdobycznych pruskich "materialow", ale nie z gotowych juz uszytych pruskich kurtek.
Zreszta co by nie mowic, chyba pamietniki czlowieka ktory w Pulku 12 - tym sluzyl w zasadzie od poczatku do konca sa blizsze prawdy historycznej niz spostrzezenia ludzi spoza pulku, nieprawdaz?
On, w okresie przed Tczewem, pisze o zaladownym po brzegi magazynie ubiorczym nalezacym do Pulku nie wspominajac ani slowem, zeby mialo czegokolwiek brakowac. Opisuje caly mundur lacznie z czapka i chyba tego nalezy sie trzymac...
Mundur-mudnur-a ladownice,tornistry,chlebkia,manierki-raczej pruskie(nie wspominjac o karabinach).Czapki-jak wtedy wygldaly?Sa opisane przeciez,mundury także-dlaczego nikt sie nie szarpnął na stworzenei oddzialu tak wyposażonego.
_________________ Infanterie Regiment No 52,1 Westpreussische Infantrie Regiment,Freikorps von Krockow,Royal Marines Infantry.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum