Mogę tylko napisać "...no cóż stało się...".
Zacny Panie Koroniarzu.
O ile można to w piątek, jestem w CMKP na Żoliborzu, podrzucę na nośniku i Pan sobie skopiuje.
Pozdrowienia
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 1572
Wysłany: 2010-07-02, 11:04
Pani Mario!
Dziękuję za wiadomość. Niestety odczytałem ją z opóźnieniem, więc będę musiał kiedy indziej się w tej sprawie Pani pokłonić.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Serdecznie dziękuję za "...fizjopaszczę..." mojego kolegi "Grillona", mam to w swoim archiwum i usilnie "...drążę..." temat, by wraz z naszym "...monsieur Briquet...' nakręcić coś podobnego. Ten "...występek..." w Montmirail nie tylko "...okraszał..." fetę napoleńską, ale i naszą konferencję naukową. Na zdjęciach jest jeden z moich profesorów.
Pozdrowienia
Koroniarz bywalec I Régiment de chevau-légers (Polonais)
Dołączył: 17 Gru 2005 Posty: 1572
Wysłany: 2010-10-28, 19:24
Dziś 28 czerwca: 253 urodziny barona Percy.
_________________ "Czyń coś powinien, a będzie co może" Andrzej Niegolewski
Witam wszystkich jako że jest to pierwszy mój post post na tym forum,
Wczoraj na Discovery historia był program o medycynie wojskowej (właściwie tytuł należy przetłumaczyć jako chirurgia wojenna ale niech tam będzie )
No i miałem małe rozczarowanie o ile starożytny rzym potraktowano całkiem przyzwoicie to resztę tematów dość pobieżnie za to jako że był to brytyjski serial pewne sprawy postawiono dość w specyficznym świetle A więc Francuzi pozostawiali tak jak inne nacje rannych na polu bitwy dopiero póżniej w czasie wojen J. D. Larrey opracował ambulanse i segregacje rannych oczywiście operował na żywca i nikt się nie zająknoł (nawet współcześni lekaże którzy to komentowali) o alkocholu nalewkach czy operowaniu przy niskich temperaturach ale zato : był wspomniany angielski lekarz który był przeciwnikiem amputacji i opracował metodę usuniecia stawów którą przedstawiono na przykładzie z wojny secesyjnej No cóż zabrakło mi przedewszystkim tego że to wojska napoleońskie opiekowały się rannymi a reszta w myśl zasady radzi sobie sam, coś więcej o francuskich hirurgach i porównania do np: pruskich czy brytyjskich.
Było też duży fragment dlaczego chirurgów nazywano rzezinikami (bo operowali z duzym marginesem) reszta programu była o tak ważnym dla Europejczyków konflikcie jak wojna burska, tutaj było widać że to brytyjski program i nie dadzą sobie wcisnąć kitu że są w czymś gorsi.
Tak więc jak ktoś chce pooglądać rekonstruktorów z różnych epok to polecam , bo z wiedzą zawartą w tym programie jest dość kiepsko
No cóż zabrakło mi przedewszystkim tego że to wojska napoleońskie opiekowały się rannymi a reszta w myśl zasady radzi sobie sam, coś więcej o francuskich hirurgach i porównania do np: pruskich czy brytyjskich.
-piszesz bzdury,opieka medyczna była rozwinieta w każdej z tych armii,francuska innowacja polegala na jej lepszej organizacji.
Bercik napisał/a:
bo z wiedzą zawartą w tym programie jest dość kiepsko
-programu nie oglądałem ale kolega Bercik wydaje sie też traktowac temat subiektywnie
Pozdrawiam!
_________________ Infanterie Regiment No 52,1 Westpreussische Infantrie Regiment,Freikorps von Krockow,Royal Marines Infantry.
Potraktujmy moje stwierdzenie o braku opieki jako duże uogólnienie, na pewno nie było tak dobre jak w armii francuskiej , na pewno rozwinięta ? po przeczytaniu tego tematu i linków do niego mam duże wątpliwości
Wiek: 45 Dołączył: 14 Mar 2009 Posty: 107 Skąd: Neumark
Wysłany: 2011-08-15, 09:51
Cytat:
No cóż zabrakło mi przedewszystkim tego że to wojska napoleońskie opiekowały się rannymi a reszta w myśl zasady radzi sobie sam
No, bardzo duże uogólnienie i do tego mocno bałamutne. Lepiej - gorzej, w każdej armii opiekowano się chorymi (tych było zwykle więcej niż rannych, szczególnie przed okresem rewolucyjno-napoleońskim, kiedy się nauczono, że żołnierz jest tani)) i rannymi. Zwykle w stopniu niedostępnym dla ubogiego cywila. Czasami się to przejawiało na sposób fryderycjański ( cytat z regulaminu), że: "kapitanarmowie mają zawsze kazać gotować dobrą zupę, bo jeżeli chory Kerl je taką zupę, zdrowieje i wraca swój obowiązek dobrze pełnić", czasem zaś bardziej naukowo i technicznie. Wielką zasługą francuskiej rewolucyjnej i napoleońskiej polowej słuzby zdrowia było częstsze obejmowanie opieką rannych wrogów. Niwelowało to w pewnym stopniu wady tej armii, np. programowo rabunkowy charakter systemu zaopatrzenia.
Poczytaj w wolnych chwilach listy Wheelera. Jak był ranny i się mu noga paskudziła. Wcale to nie było - sobie radź sam. A było to w armii Old Noseya, który się akurat medycyną polową specjalnie nie przejmował, choć lekarze armii namawiali go na zmiany w systemie.
No i też nie każdy francuski chirurg był Larreyem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum