Wysłany: 2009-06-10, 01:24 Dołgorukow w Brasławiu: taka okazja już się nie przytrafiła?
Czy można było całkowicie zniszczyć korpus Dołgorukowa już w początkach kampanii?
Spójrzmy na mapę: Dołgorukow gdzieś od 26-go maja spędził kilka dni obijając się w Brasławiu. Prowincjonalnym miasteczku położonym na przesmyku pomiędzy dwoma jeziorami. Oba wyloty z przesmyku mają także przeszkody wodne (mniejsze jeziora, rzeczki, oczka wodne). Idealne warunki do otoczenia Rosjan, zajścia z dwóch stron. Dołgorukow do początków czerwca nie miał artylerii.
Wiem, że "gdybanie" jest rozrywką tanią... ale czy nie byłą to największa stracona szansa w całej kampanii na spektakularne zwycięstwo?
Cały rosyjski korpus (9.000 głów) skupiony na przesmyku bez artylerii. Gdyby ok. 29-30 maja udało się zgromadzić pod Brasławiem z 6 tysięcy wojska litewskiego, nawet s samymi armatkami 3-funtowymi, to mozna było zamknąć na przesmyku cały korpus rosyjski i wybić go do nogi albo wziąć do niewoli w całości.
Czy realne było, choćby teoretycznie [zakładamy że AL od początku dowodzi Judycki albo któryś z Zabiełłów], skierowanie jednej z dywizji litewskich na korpus Dołgorukowa?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum