Formy współpracy grup historyczno – mundurowych

sebav15 Felietony Skomentuj

Temat formy organizacyjnej, regulaminów, zapewnienia środków na działalność grup historyczno-mundurowych wraca od lat. Podzielam opinię, co do potrzeby wspólnego działania. Zwłaszcza obserwując takie właśnie działanie u naszych koleżanek i kolegów z grup zachodnich. Mimo, że działające tam grupy, podobnie jak nasze mają różną liczebność i charakteryzują się różnym podejściem do idei i zakresu rekonstrukcji historycznej, a także różną aktywnością, to jednak w sprawach wspólnych na ogół występują w ramach szerszych struktur.

Tak jest z E.N.S., czy C.E.N.S. tak też jest w przypadku struktur krajowych takich jak np. holenderski NAN. U nas ta część działalności wciąż leży odłogiem. Środowisko rekonstrukcyjne w wielu przypadkach działa w sposób rozproszony, opierając się najczęściej o grupy koleżeńskie. Jakkolwiek nie jest to samo w sobie złe, a grupy te bywają znakomite i działają z godną pozazdroszczenia sprawnością, to jednak trudności, z którymi się grupy takie się na ogół spotykają są stosunkowo duże, a szereg wysiłków zbiorowych grup, czy to indywidualnych, poszczególnych członków przez swe rozproszenie, idzie na marne. Większość z grup nie działa w żadnych ramach formalnych, a w najlepszym przypadku jako stowarzyszenia zwykłe, co wyłącza, lub też może ograniczać możliwości współpracy tych grup z organami państwowymi czy samorządowymi. Wyraz temu dał m.in. przedstawiciel Ministerstwa Obrony Narodowej w wypowiedzi na I Konferencji Grup Rekonstrukcji Historycznej , wskazując że zgodnie z wytycznymi partnerami dla MON mogą być jedynie stowarzyszenia posiadające osobowość prawną (a więc rejestrowe), a nie grupy zgłoszone staroście (czyli stowarzyszenia zwykłe). Jako jedna z osób reprezentujących tam grupy napoleońskie miałem satysfakcję, że w odróżnieniu od grup dwudziestowiecznych nasze stowarzyszenie posiada osobowość prawną, w pełni spełnia też wymogi przedstawiane przez MON. Oczywiście satysfakcja moja byłaby większa, gdybym ją mógł dzielić z innymi, a już w żadnym wypadku nie jest pochodną konsternacji przedstawicieli tych z reprezentowanych na konferencji grup działających w innej formie prawnej (lub zgoła nieformalnie). O ile bowiem nie widzę większego sensu w dyskutowaniu o tym co różne grupy dzieli, czy deprecjonowaniu wysiłku innych (a co niestety niekiedy miewa miejsce), o tyle jestem głęboko przekonany, że stowarzyszenie może i winno służyć wsparciem w wspólnym rozwiązywaniu problemów, z którymi stykają się poszczególne grupy, przy pełnym poszanowaniu ich odrębności, dorobku czy zainteresowań (w szczególności wynikających z kultywowania tradycji wybranej przez daną grupę jednostki) jak też i koordynacji działań. Zainteresowania mamy wspólne, wspólnie też możemy więcej osiągnąć. Jeśli więc chcemy, jak to zostało po wielekroć w tym wątku powiedziane, przejść od teorii do praktyki, warto najpierw przyjrzeć się dostępnym możliwościom w tym zakresie. Szerzej na ten temat piszę w artykule na stronie http://napoleon.gery.pl/rekonstrukcjeart.php. Zachęcam do jego przeczytania. Jeśli bowiem wszyscy zgadzamy się co do potrzeby wspólnego działania, a pewno w większości zgadzamy się, że nie ma potrzeby “wywarzania otwartych drzwi”, to stowarzyszenie to jest konkretną i wartą rozważenia propozycją. Już sama jego formuła gwarantuje zachowanie tożsamości grup, które decydowałyby się na przystąpienie (oddziały z własnymi zarządami, komisją rewizyjną, przy czym największe z oddziałów również z odrębną osobowością prawną), a przejrzyste reguły działania chronią przed uzurpacją, czy przypisywaniem sobie zasług innych. Stowarzyszenie w obecnym kształcie nie prowadzi działalności gospodarczej, a na fundusze Stowarzyszenia składają się zgodnie ze statutem: składki członkowskie, dochody z majątku nieruchomego i ruchomego, dotacje, zapisy, spadki i darowizny. Kropkę nad i stawia przy tym fakt, że dochodami Stowarzyszenia zarządza Zarząd Główny, a dochodami oddziałów ich zarządy. Jeżeli więc cele, o których mowa miałyby rzeczywiście zacząć być realizowane, a propozycja przemawia do przynajmniej części z osób i grup zainteresowanych żywą historią to nic nie stoi na przeszkodzie, by przekroczyć przysłowiowy Rubikon niemożności, rozpocząć wspólne działanie i wejść już w ramach stowarzyszenia w okres dwusetnych rocznic. W końcu „Audentes Fortuna Iuvant”.

Marcin Piontek

Całość artykułu zamieszczona jest pod adresem: http://napoleon.gery.pl/rekonstrukcjeart.php