Dzien przyjazni polsko wegierskiej 2

Dzień przyjaźni polsko-węgierskiej

Robert Woronowicz Wydarzenia Skomentuj

Dzień przyjaźni polsko-węgierskiej

Robert Woronowicz

W dniach 20 – 24 marca 2010, w czasie gdy jedna sekcja szwoleżerów, wraz z kolegami z 7-ego pułku ułanów-lansjerów Legii Nadwiślańskiej podążyła tropami Gwardii Honorowej Warszawskiej do Jonkowa, druga sekcja szwoleżerów zapoczątkowała tegoroczne wyjazdy zagraniczne wizytą na Węgrzech. Kontakty z z Węgrami zaczęły się w 1996r. na zjeździe Europejskiej Unii Historycznych Oddziałów Wojskowych w Krakowie. Nasi przyjaciele na Węgrzech to piechota Polskiego Legionu (Lengyel Legio) z Wiosny Ludów (1848 – 49) składający się z  Węgrów pochodzenia polskiego, którzy pragną zaznaczyć nasz wkład w uzyskanie przez ich kraj niepodległości.

Ponieważ w skład Legionu wchodziły dwa pułki ułanów w mundurach wzorowanych na polskich mundurach ułańskich, podjęliśmy się pełnić ich rolę, przypominając zgromadzonej publiczności polską kawalerię okresu wcześniejszego. Jedyną zmianą w ubiorze jest zastąpienie wysokiej czapki z napoleońskim słońcem tradycyjną polską konfederatką, w czasach napoleońskich używaną przez oficerów pułku szwoleżerów gwardii. Nasza grupa wielokrotnie brała udział w rekonstrukcji Kampanii Wiosennej 1849 – siedem dni, cztery bitwy, około osiemdziesięciu kawalerzystów i liczna piechota.

Marcowy wyjazd to uczestnictwo, na prośbę Węgrów, w Dniu Przyjaźni Polsko – Węgierskiej. Poproszono nas o pokaz kawaleryjski w trakcie obchodów Święta w dawnym colosseum rzymskim, którego ruiny zachowały się w Budapeszcie. Otrzymaliśmy od huzarów cztery bardzo dobre konie, które bez problemu chodziły musztrę i spokojnie zniosły nasz pokaz władania lancą zarówno w stój, jak i w galopie. Brawa widzów powiedziały, że pokaz zrobił wrażenie. Szczególnie władanie lancą, bronią praktycznie nie znaną na Węgrzech spotkało się z gorącym aplauzem gości.

Wyjazd na Węgry był dobrze wróżącym rozpoczęciem sezonu kawaleryjskiego 2010. W wyprawie wzięli udział weterani spod Somosierry: Aleksander Buczacki, Grzegorz Odolczyk, Łukasz Skawiński, Robert Woronowicz.

W dniach 20 – 24 marca 2010, w czasie gdy jedna sekcja szwoleżerów, wraz z kolegami z 7-ego pułku ułanów-lansjerów Legii Nadwiślańskiej podążyła tropami Gwardii Honorowej Warszawskiej do Jonkowa, druga sekcja szwoleżerów zapoczątkowała tegoroczne wyjazdy zagraniczne wizytą na Węgrzech. Kontakty z z Węgrami zaczęły się w 1996r. na zjeździe Europejskiej Unii Historycznych Oddziałów Wojskowych w Krakowie. Nasi przyjaciele na Węgrzech to piechota Polskiego Legionu (Lengyel Legio) z Wiosny Ludów (1848 – 49) składający się z Węgrów pochodzenia polskiego, którzy pragną zaznaczyć nasz wkład w uzyskanie przez ich kraj niepodległości. Ponieważ w skład Legionu wchodziły dwa pułki ułanów w mundurach wzorowanych na mundurach Królestwa Polskiego, podjęliśmy się pełnić ich rolę, przypominając zgromadzonej publiczności polską kawalerię okresu wcześniejszego. Jedyną zmianą w ubiorze jest zastąpienie wysokiej czapki z napoleońskim słońcem tradycyjną polską konfederatką, w czasach napoleońskich używaną przez oficerów pułku szwoleżerów gwardii. Nasza grupa wielokrotnie brała udział w rekonstrukcji Kampanii Wiosennej 1849 – siedem dni, cztery bitwy, około osiemdziesięciu kawalerzystów i liczna piechota.

Marcowy wyjazd to uczestnictwo, na prośbę Węgrów, w Dniu Przyjaźni Polsko – Węgierskiej. Poproszono nas o pokaz kawaleryjski w trakcie obchodów Święta w dawnym colosseum rzymskim, którego ruiny zachowały się w Budapeszcie. Otrzymaliśmy od huzarów cztery bardzo dobre konie, które bez problemu chodziły musztrę i spokojnie zniosły nasz pokaz władania lancą zarówno w stój, jak i w galopie. Brawa widzów powiedziały, że pokaz zrobił wrażenie. Szczególnie władanie lancą, bronią praktycznie nie znaną na Węgrzech spotkało się z gorącym aplauzem gości.

Wyjazd na Węgry był dobrze wróżącym rozpoczęciem sezonu kawaleryjskiego 2010.

W wyprawie wzięli udział weterani spod Somosierry: Aleksander Buczacki, Grzegorz Odolczyk, Łukasz Skawiński, Robert Woronowicz.