Baska markietanka zwana vivandiere lub cantiniere

Ćwierć wieku dziesiątego szwadronu

Koroniarz Wydarzenia Skomentuj

 

W dniach 17-19 października w malowniczym Noyers sur Serein w Burgundii mieliśmy okazje uczestniczyć w obchodach 25-tej rocznicy powstania Dziesiątego Szwadronu (X-eme Escadron), zrzeszającego strzelców konnych (szaserów) gwardii, a od pewnego czasu również i grenadierów konnych gwardii cesarza Napoleona.

W ciągu (już ponad) 25-ciu lat istnienia Dziesiąty Szwadron dosiadał około tysiąca koni, doświadczał wszelkiej pogody i niepogody, z temperaturami od -25 do +42 stopni Celsjusza.  W tym czasie 36 razy uświetniał obchody dwusetnych a łącznie ponad 300-tu rocznic, batalii i wydarzeń okresu wojen rewolucji, konsulatu i cesarstwa. W tym 16 razy pod Waterloo (Plancenoit), 10 razy w obozie Wielkiej Armii w Boulogne, 9 razy lądował z cesarzem w zatoce Juan, 6 razy bił się pod Montmirail, 4 razy pod Austerlitz, 3 razy pod Jeną, Możajskiem (Borodino) i pod Lipskiem. Podążając napoleońskim szlakiem odwiedził 14 krajów, przebywając po drodze 285.000 km (co jak zauważają z uśmiechem, oznacza, że „okrążyli ziemię około siedmiu razy”  ). Przez jego szeregi przewinęło się ponad 175 osób, z czego około 50 pozostaje czynnymi członkami. Niejako po drodze uczestniczyli w nakręceniu szeregu filmów fabularnych i dokumentalnych (w tym: „Des racines et des ailes”, oraz „Vis ma vie” (2002), „1805” (2005), czy „Demain dès l’aube” (2008).

Kawaleria szaser i lansjer

Robi wrażenie, choć i zarazem przywołuje szereg własnych, szwoleżerskich wspomnień. I to te wspólne wspomnienia i rekonstrukcyjne przyjaźnie przewijały się przez niekończące się rozmowy strzelców konnych i wszystkich przybyłych. Miasto, w którym czas się zatrzymał, stroje z epoki i bardzo ciekawie pomyślany program obchodów sprawiały niezwykłe wrażenie. Zaułki i główne ulice wyglądały jak wyjęte wprost z rysunków Bellange’a, Detaille i innych. Nieprzypadkowo. Początki Noyers sięgają jeszcze czasów sprzed najazdu Cezara, a pod obecną nazwą istnieje od XII wieku, kiedy stało się siedzibą Hugues de Noyers, biskupa Auxerre. Na początku XV wieku Noyers przeszło na własność książąt Burgundii. Z tego też okresu pochodzi jego obecny, choć subtelnie zmieniający się przez setki kolejnych lat kształt miejscowości, która przez całe swoje istnienia znana była z win i handlu ziarnem (dokumenty i kroniki opisują miejscowe winorośle, drzewa orzechowe i wiśnie na okolicznych wzgórzach). Burze dziejowe były dla tych okolic łaskawe i do początku XX wieku duża część lokalnych rzemieślników zajmowała się kołodziejstwem, produkcją wozów, bednarstwem, kowalstwem i produkcją obuwia. W roku 1861 było 128 plantatorów winorośli i 25 gospodarzy. Dziś mniej liczni, wciąż jednak stanowią o miejscowym, cokolwiek idyllicznym krajobrazie, gdzie zamienione na domy baszty sąsiadują ze znajdującymi się na drugim brzegu Serein polami pełnymi koni i bydła.

Niekończącym się rozmowom towarzyszyły gry i rozrywki z epoki. Proste, a zarazem niezwykle wciągające. Drewniana tyrolska ruletka, różne rodzaje tryk-traka, domina i dawnych gier w karty uzupełnione o gry, których nazwać nie potrafię po konkursy łączące wiedzę o strzelcach konnych, przez znajomość dawnej kuchni czy już ściśle kawaleryjskich umiejętności sprawiały, że czas leciał szybciej niż by się tego chciało. Kończąca dzień kolacja łączyła w sobie magiczny nastrój świec, ze znakomitą zabawą. Zabawą, w której, warto dodać, gospodarze po wielekroć fetowali szwoleżerów, czy to toastami, czy też pieśnią „Lanciers polonais”, która stała się niemal motywem przewodnim tego wieczoru:

 

(Tekst pieśni niżej)

 

Dzień zakończyły ostatecznie tańce. Całość sprawiła, że jakkolwiek nazajutrz pora była już opuścić miłych gospodarzy, to myśli wielu z nas pozostały w Noyers i, przypuszczam, że długo jeszcze będą wracać. Garść amatorskich zdjęć niżej, a zdjęcia profesjonalne, autorstwa p. Luc Morel, obejrzeć można tutaj. Zapraszamy!

 



Tekst pieśni „Lanciers polonais” śpiewanej przez strzelców konnych w roku 1814-tym na pożegnanie szwoleżerów gwardii, ruszających po abdykacji Napoleona do kraju:

 

Dans la froide Scandinavie,

Du héros retentit le nom.

Soudain la Pologne asservie,

Se lève pour Napoléon.

Il avait brisé les entraves

De ce peuple ami des Français.

Et la France au rang de ses braves

Compta les lanciers polonais.

Et la France au rang de ses braves

Compta les lanciers polonais.

Sans regret quittant leur patrie

Pour Napoléon ces guerriers

Vont jusquaux champs d’Ibérie

Cueillir des moissons de lauriers.

Partout où l’honneur les appelle,

Ils veulent tenter des hauts faits.

Et partout la gloire est fidèle

Aux braves lanciers polonais

Et partout la gloire est fidèle

Aux braves lanciers polonais

Quand la fortune trop volage

Quand la plus noire des trahisons

Ensemble ont trompé le courage

De notre grand Napoléon.

Il fit en présentant les armes

De touchants adieux aux Français.

Et l’on vit répandre des larmes

Aux braves lanciers polonais.

Et l’on vit répandre des larmes

Aux braves lanciers polonais.

Napoléon l’âme attendrie

L’eût dit dans un pareil moment :

Retournez dans votre patrie,

Allez, je vous rends vos serments.

Il ne croyait dans son exil,

N’être suivi que de Français.

Mais il retrouva dans son île

Encore des lanciers polonais.

Mais il retrouva dans son île

Encore des lanciers polonais.

Jeden z filmów nakręconych przy współudziale X-eme