Brygadier antoni madalinski notka biograficzna

Brygadier Antoni Madaliński – notka biograficzna

gbrPMZ 1717-1794 Skomentuj

Dokładnie 12 marca minęła dwieście dwunasta rocznica wybuchu Insurekcji Kościuszkowskiej. Powstanie rozpoczęte w 1794 r kojarzy się najczęściej z bitwami pod Racławicami, pod Szczekocinami i pod Maciejowicami. Przypomnieć jeszcze należy przysięgę Naczelnika Tadeusza Kościuszki na rynku krakowskim i przywódcę ludu warszawskiego szewca Jana Kilińskiego.
Mniej się pamięta Antoniego Madalińskiego, który bezpośrednio przyczynił się do wybuchu powstania. Antoni Madaliński urodził się w 1739 r. w Wielkopolsce.

Odziedziczył znaczną posiadłość ziemską, do wojska więc wstąpił z zamiłowania. Służbę rozpoczął w I Brygadzie Wielkopolskiej Kawalerii Narodowej zaczynając od stopnia towarzysza (stopień odpowiadający szeregowcowi, przysługujący tylko szlachcie). Po 24 latach ciężkiej służby dochodzi w 1792 r. do stopnia brygadiera. W czasie Insurekcji awansował na generała-majora, a następnie generała lejtnanta.
Był typowym przedstawicielem swego stanu. Miał dużo zapału i dobrej woli, ale potrzebował doradców lub ścisłych rozkazów. Jak przystało na zawodowego oficera 18 wiecznej armii, miał wygórowane ambicje, które nie szły w parze z inteligencją. Lubił działać na oślep. O sobie mówił: „Ja gotów jestem żołnierza wszędzie zaprowadzić, lecz czy go zdołam wyprowadzić – nie wiem”.
Brygadier Madałiński, mimo wielu lat służby, wiedzy wojskowej nie miał. Do reform wojskowych mających podnieść sprawność jazdy polskiej, podchodził sceptycznie, traktując je jako „zamysł niemiecki”. Wynikały z tego powodu konflikty z jego zastępcą vice-brygadierem Janem Henrykiem Dąbrowskim – późniejszym twórcą i wodzem Legionów Polskich.
Jak powiedziano wyżej, Madaliński był typowym szlachcicem. Poczciwy, wylewny, z otwartym sercem dla każdego, odważny w walce.
W czasie pokoju jeździł otoczony masztalerzami, hajdukami i psiarnią. Jako poseł gnieźnieński na Sejm Wielki, zbliżył się do stronnictwa patriotycznego. Spiskowcy planując wybuch powstania typowali Madalińskiego na inicjatora działań. Rachuby były słuszne. Madałiński zagrożony redukcją swojej brygady, którą chciała przeprowadzić Targowica, zdecydował się na wymarsz z Ostrołęki w dniu 12.03.1794r. Ścigany przez Rosjan, prowadząc nieustanne walki z zaborcami, podąża korytarzem między pruskim kordonem granicznym i posterunkami rosyjskimi.
Na wieść o „buncie” Madalińskiego powstają inne oddziały. 23 marca przybywa do Krakowa Kościuszko i następnego dnia na rynku wraz z wojskiem składa przysięgę. Powstanie stało się faktem.
Z powstańczych losów gen. Madalińskiego wspomnieć jeszcze należy, o wyprawie do Wielkopolski, która miała wywołać dywersję na tyłach wojsk pruskich. Dowódcą wyprawy został niedawny podkomendny brygadiera, obecnie też generał Jan H. Dąbrowski. Podporządkowanie Dąbrowskiemu starszego stopniem i wiekiem Madalińskiego, było przyczyną nowych konfliktów i animozji, łagodzonych przez pełnomocnika rządu Józefa Wybickiego. Zgoda osiągnięta dzięki tej mediacji była pozorna, a ukryty konflikt, ku zgorszeniu podwładnych, przeszedł w końcu w jawny bunt przeciwko Dąbrowskiemu.
Winny tej sytuacji był przede wszystkim Madałiński, który nawet na wojnie nie potrafił zapomnieć o swych prywatnych niechęciach. Nasuwa się pytanie, jak Madałiński mógł doprowadzić do buntu? Otóż Dąbrowski w dowodzeniu był zimnym, opanowanym służbistą nie tolerującym niesubordynacji i działań na własną rękę. Natomiast Madałiński dzięki swemu sarmackiemu charakterowi, jako „brat łata” bliższy był żołnierzom niż zimny Dąbrowski. Do tego dochodziła jeszcze niechęć dawnych podkomendnych Dąbrowskiego z okresów Targowicy – po rozpoczęciu Insurekcji wytoczono nawet Dąbrowskiemu proces, na którym jednak został oczyszczony z zarzutów.
Wyprawa do Wielkopolski, mimo wielu sukcesów, w wyniku ogólnie złego położenia powstania, zakończyła się wycofaniem wojska z tej dzielnicy i upadkiem tamtejszego zrywu.
Gdy powstanie upadło Madaliński jako Wielkopolanin został aresztowany przez Prusaków i osadzony, najpierw w Głogowie, a potem w Magdeburgu. Dzięki staraniom żony jednego z ministrów pruskich, której w okresie Insurekcji pomógł w wyrobieniu paszportu na powrót do Prus, został zwolniony. Po zwolnieniu, powrócił do swego majątku w Borowie. Antoni Madaliński zmarł 19 lipca 1804 r i pochowany został w Przybyszewie nad Pilicą.

Piotr M. Zalewski