Bitwa pod Lützen

Arsenał 1795-1815 Skomentuj

Bitwa pod Lutzen

Bitwa pod Lützen – Andrea Johann Fleischmann (1811–1878)[1]

W najbliższy piątek rozpoczną się obchody bitwy pod Lützen, zwaną też bitwą pod Großgörschen do której doszło podczas kampanii saskiej 2 maja 1813 roku między wojskami rosyjsko-pruskimi dowodzonymi przez głównodowodzącego Piotra Wittgensteina, a prawym skrzydłem wojsk Napoleona.

Jak pisał Marian Kukiel[2]:  „W początkach kwietnia zbierała się już pod Moguncją „armja Menu”, do 80.000 ludzi, w Bawarji „armja Włoch”, 42.500, osobny korpus, 20.000 ludzi pod komendą Davouta, zbierał się nad Wezerą, z pierwszem zadaniem odzyskania Hamburga. Wicekról Eugenjusz koncentrował swą „armję Łaby”, 40.000 ludzi, za rzeką Saalą. Armia sprzymierzonych: Wittgensteina i Blüchera, łącznie 90.000, szły od Drezna i Rosslau na Lipsk, za niemi posuwała się, w sile najwyżej 33.000, główna armja Kutuzowa. Były to stany liczebne fikcyjne, rzeczywiste były o wiele jeszcze niższe. Z końcem kwietnia wojska sprzymierzonych pod wspólną (po zgonie Kutuzowa) komendą Wittgensteina zebrane były nad Elsterą (łącznie do 100.000). Napoleon w 180.000 przekroczył  1 maja Saalę, kierując się na Lützen w stronę Lipska, z zamiarem oskrzydlenia sprzymierzonych od północy. Na jego marsz flankowy odpowiedzieli sprzymierzeni 2 maja uderzeniem poprzez Elsterę na prawy bok jego armji, spodziewając się zaskoczyć rozciągnięte jej korpusy i rozerwać. W bitwie pod Lützen (albo Gross-Görschen) Napoleon ściągnął szybko najbliższe korpusy na punkt zagrożony (wieś Kaya), złamał po zaciętych, bardzo krwawych zmaganiach się natarcie nieprzyjacielskie, przyczem cała gwardja poszła w ogień; odleglejsze korpusy z dwóch stron kierował na flankę i tyły przeciwnika, który byłby zgnieciony, gdyby nie chwiejność i powolność działania wszystkich prawie dowódców francuskich. Sprzymierzeni zdołali ocalić się odwrotem, Napoleon, nie mając jazdy do pościgu, nie mógł w pełni wyzyskać zwycięstwa. Przecież oddało mu ono w ręce całą Saksonję. Król Fryderyk August, już od dwóch tygodni związany konwencją z Austrją, teraz opuścił Pragę i stawił się w Dreźnie, wracając do przymierza i posłuszeństwa.

 

Preußisches Füsilier-Bataillon des „1. Garderegiment zu Fuß“ podczas bitwy pod Groß-Görschen  2-ego maja 1813 r.[3]

Napoleon słał z pola bitwy do Poniatowskiego i do dowódcy austrjackiego korpusu posiłkowego, Frimonta, rozkaz niezwłocznej ofensywy od Krakowa w Księstwie, na tyłach sprzymierzonych. Rozkaz ten był próżny wobec wrogiej postawy Austrjaków. Książę Józef musiał poprowadzić swe wojsko do Saksonji. Zwycięstwo pod Lützen było dla Austrjaków tylko podnietą do czynnego wystąpienia: po doznanej przez cara porażce nie było już mowy o dyktacie rosyjskim, a w tworzącej się „wielkiej koalicji” do przemożnego głosu dochodził Wiedeń. Lützen, w przekonaniu Metternicha, ochroniło Europę od hegemonji rosyjskiej, teraz wybiła godzina Austrji. Zaraz podjęto też „medjację zbrojną”. Sprzymierzeni żądali dla siebie odbudowy Prus w dawnej sile, niepodległości Niemiec, odstąpienia anektowanych przez Francję wybrzeży niemieckich, oddzielenia Holandji od Francji, uwolnienia Włoch od panowania francuskiego. Austrja wobec Napoleona stawiała jako warunki przywrócenia pokoju kontynentalnego tylko rozbiór Księstwa Warszawskiego między Prusy i Austrję (wbrew intencjom Aleksandra), zwrot Ilirji na rzecz Austrji, zwrot zarębskich departamentów francuskich w Niemczech, zapowiadając na wypadek odmowy wystąpienie zbrojne; w rzeczywistości, pewna odmowy, spodziewała się rozbicia układów. Napoleon przyjął medjację zbrojną wybuchem gniewu i goryczy, ale nie uchylił się od rokowań; zgodził się w zasadzie na zawieszenie broni i na kongres pokojowy.”

Bitwa ta miała swoje odbicie również w Polskich pamiętnikach. Jak pisze Załuski[4]:

„„Dnia 1-ego maja—mówi jenerał Chłapowski— spotkano się z nieprzyjacielem; jeden szwadron został wysłany w straży marszałka Bessieres ks. Istryi dla rozpoznania pagórka zajętego przez nieprzyjaciela pod Weissenfels; padło trzy wystrzały armatnie z tej pozycyi, jeden z nich trafił marszałka śmiertelnie znajdującego się przed frontem szwadronu z perspektywką w dłoni; ta sama kula trafiła także śmiertelnie wachmistrza Jordana, zajmującego prawe skrzydło szwadronu.”

Marszałek Bessieres był wielkim opiekunem naszego pułku i od tegoż powszechnie kochany i żałowany; Jordan był młodzieńcem odznaczonym dzielnością i dobrą konduitą. P. Thiers zwyczajem swoim, żadnej nie czyniąc wzmianki o towarzyszach śmierci Bessiera, opisuje to zdarzenie z właściwym sobie talentem, i wspomina, że Napoleon kazał marszałkowi pomnik wystawić . . . Dla tego o tem nadmieniamy, żeby ziomkowie podróżni mogli sprawdzić, czy tam się znajduje pomnik Bessiera i uczcić pamięć tego przyjaciela Polaków.

Ważną, bardzo ważną była bitwa pod Lützen zwana; słusznie p. Thiers mówi o niej: „Jeżeli Prusakom zależało przywrócić wielkość swego państwa, równie naszych jenerałów, naszych oficerów zajmowało przywrócenie wielkości naszej ojczyzny.” Istotnie od skutku tej bitwy zawisł był los dwuletniej wojny; dla tego nie bywszy świadkiem tego ważnego i świetnego dla młodzieży francuskiej boju, zatrzymamy się przy tej bitwie dłużej, cytując notaty naszych dwóch korespondentów, naocznych świadków, nie rozbierając już, jak dalece się między sobą różnią, i zgadzają lub nie, z poszczególnym i wymownym opisem p. Thiersa.

Oto są słowa jenerała Chłapowskiego: „Nazajutrz (to jest dnia 2 maja) odbyła się batalia pod Lützen; od rana 4 pułki jazdy gwardyi, stanowiąc razem 1500 koni, użyte zostały pod rozkazami jenerała Lefevre des Nouettes, a w ich liczbie pułk ułanów polskich pod dowództwem majora swego ks. Dominika Radziwiłła. Wszystkie .e 4 pułki uszykowane zostały w linii przed wsią Kaja, która właśnie co tylko była zdobyta na korpusie marszałka Neya, złożonym z młodych ludzi będących pierwszy raz w ogniu, którzy byli ustąpili z tej wsi w nieporządku. Cesarz sam ustawił baterye gwardyi i kazał je strzedz czterem pułkom jazdy starej gwardyi; ogień tych bateryj i obecność tej jazdy, wstrzymały natychmiast natarczywość nieprzyjaciela, który już nie śmiał pokazywać się z tej wsi. Po całogodzinnej kanonadzie nadciągnęła przyśpieszonym krokiem młoda gwardya piesza (stara znajdowała się jeszcze znacznie w tyle), cesarz sformował tamte pułki w dwie kolumny do ataku, i stanął między niemi, dobył sam szpady i zakomenderował sam: „podwójnym krokiem!” a potem: „do ataku broń!” i bez wystrzału wszedł z niemi do wsi, gdzie nastąpiła okropna rzeź gwardyi pruskiej, która tej wsi broniła.

Przed nadejściem młodej pieszej gwardyi, upłynęła dobra godzina od porażki młodych żołnierzy Neya. Przez ten czas cztery pułki jazdy starej gwardyi wytrzymały z niewzruszoną stałością ogień nader żywy artyleryi i piechoty — ściskano luki gdy ludzie i konie padały; ale wytrwała stałość tej starej jazdy, przeszkodziła nieprzyjacielowi popierać swoich odniesionych korzyści i dała czas korpusowi marszałka Neya do uporządkowania się.

Napoleon na polu butwy pod Lutzen

O dziesiątej w nocy jeden szwadron naszego pułku wysłany był z jenerałem Lefevre des Nouettes na zwiady. Ten podjazd był nader użytecznym, bo rozpoznał, że masa jazdy nieprzyjacielskiej zbliżyła się i stała pogotowiu, celem natarcia na piechotę francuską gdy ta zajmie biwaki po bitwie, i ustawi broń w kozły dla nocowania. Ponieważ w całem wojsku nie było jak 2,000 jazdy, ustawiono w pierwszej linii piechotę; gdyby ta była złożyła broń, a ludzie się byli rozbiegli za różnemi swemi potrzebami, takowy atak jazdy nieprzyjacielskiej byłby mógł mieć najgorsze skutki. — Cesarz więc zawiadomiony przez nasz podjazd, a może i przez swoich szpiegów, pozostał był sam przy pierwszej linii piechoty i uformował ją w czworoboki pułkowe, na mały odstęp strzału karabinowego między sobą. Rozkazał ażeby w tym szyku z bronią do nogi stali przez godzin trzy — po którym czasie druga linia wypocząwszy, miała obluzować pierwszą, i tak zostawać aż do dnia.

Trochę po północy, jazda nieprzyjacielska starała się w istocie napaść niespodziewanie na linią francuską,. ale podsunąwszy się pod czworoboki piechoty, która ich. oczekiwała spokojnie, została przyjętą ogniem rzęsistym i dobrze utrzymanym, który tę jazdę wprawił w nieład i ucieczkę; słychać było wprawdzie wiele hałasu i krzyku dowódzców, ale ten zgiełk się oddalał, i cała ta jazda prędzej znikała niż była przyszła.

Napoleon na białym koniu obserwuje polu bitwy pod Lützen.[5]

Pułki gwardyi konnej stały jeszcze na koniach, w linii zaraz za cesarzem, który uformowawszy czworoboki pierwszej linii piechoty, wziął był stanowisko za drugą linią pieszą, spoczywającą na ziemi ale bez ognia. Z tego miejsca słyszeliśmy krzyki nieprzyjacielskiej jazdy, i komendy, których nie można było jednak rozróżnić języka; zdaje się jednak po ich chrapliwym akcencie, że to byli sami Prusacy. I w samej rzeczy nazajutrz rano, znajdywaliśmy jeszcze wielu kirysyerów pruskich ciężko rannych, którzy nie mogli dostać się za swoimi lżej rannymi; od nich dowiedzieliśmy się, że w tym ataku, który miał być dla nas niespodzianym, udział brali sami Prusacy.”

Tyle wypisał o bitwie pod Lützen jenerał Chłapowski, dowodzący podówczas dwoma szwadronami pierwszemi pułku.

Oto są słowa pułkownika Mikułowskiego, wówczas kapitana 5 kompanii: „Pod Lützen było pierwsze nasze spotkanie z nieprzyjacielem, ale nas oszczędzano, bo był wielki niedostatek kawaleryi, i tjlko użyci byliśmy do przyprowadzenia do porządku korpusu marszałka Neya, który zaatakowany przez siłę nieporównanie większą, wyparty został w nieładzie z wsiów, Kaja i Ranna. Tam jenerałowie Dulanloi (?) i Drouot artyleryą gwardyi , a marszałek Mortier piechotą młodej gwardyi wstrzymali zwyciężającego nieprzyjaciela, a jenerał Bertrand z korpusem marynarzy obszedł lewe jego skrzydło i zmusił do rejterady. — Po bitwie pod Lützen szliśmy ciągle w przedniej straży i wprowadzaliśmy do Drezna króla saskiego.”

Pomnik Scharnhorsta w Groesgorschen

Pomnik Scharnhorsta w Groessgorschen [6]

Tegoroczne uroczystości obejmują wydarzenia kulturalne, apel poległych, obóz historyczny i rekonstrukcję historyczną. Pełny program na stronie organizatora.

 


[1] http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Battle_of_Lutzen_1813_by_Fleischmann.jpg

[2] Marian Kukiel „Wielkie Wojny Napoleońskie”, Wydawnictwo Kurpisz 1994, str 258-259.

[3] http://de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:Grossgoerschen1813.JPG&filetimestamp=20070826103810

[4] „Wspomnienia o pułku lekkokonnym polskim gwardyi Napoleona I” str.292 i nast.

[5] Rycina z Pennington Katalog str. 1327: http://digital.library.mcgill.ca/napoleon/search/printsdetail.php?ID=1410&doctype=Prints&sitelanguage=english&referer=

[6] https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b6/Scharnhorst-Denkmal_in_Gro%C3%9Fg%C3%B6rschen.jpg/768px-Scharnhorst-Denkmal_in_Gro%C3%9Fg%C3%B6rschen.jpg