Bitwa pod Kobyłką 26 października 1794 i 2008

gbrPMZ Felietony Skomentuj

W tym roku, już po raz drugi, na dawnym rynku w Kobyłce, w miejscu historycznej bitwy grupy RH odtworzyły tą jedną z ostatnich, zapomnianych bitew Insurekcji Kościuszkowskiej.
Na zaproszenie Burmistrza Kobyłki, Domu Kultury i Stowarzyszenia Miłośników Kawalerii im. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich członkowie następujących grup stawili się aby upamiętnić tą batalię:

Stowarzyszenia Regimentów i Pułków Polskich „ARSENAŁ” (Działyńczycy i Kawaleria Narodowa 1 p szwoleżerów gwardii, 7p ułanów -lansjerów) Pierwsze Polskie Rycerskie Stowarzyszenie Turniejowe LIGA BARONÓW, Stowarzyszenie Artylerii Dawnej z Warszawy, – Kileckie Bractwo Artyleryjskie, 4 pułk Piechoty Xięstwa Warszawskiego, 7pułk Piechoty Xięstwa Warszawskiego, Regiment Interferie N-52, oraz Jegrzy z Kazunia (w roli Armii Pruskiej) Wileński Pułk Muszkieterów z Lidzbarka Warmińskiego (w roli Armii Rosyjskiej). Gośćmi specjalnymi byli nasi koledzy z Litwy odtwarzający 1 regiment piechoty WXL oraz artyleria Tyzenchauza z Kowna której towarzyszyła drobna komenda spieszonej kawalerii z Pułku Straży Przedniej (Tatarzy Bielaka) 17p ułanów XW oraz Huzarzy z Mińska Białoruskiego.

W sumie było ponad stu żołnierzy i oficerów, 5 dział i 8 koni. Pomoc medyczną zapewniła jak zwykle nieoceniona sztabshirurg Prof. Maria Turos. Widać wyraźnie, większe w tym roku zainteresowanie grup RH wydarzeniem, choć dziwić może stosunkowo mały udział środowiska warszawskiego (które miało najbliżej!), może powodem jest zbyt mała reklama w środowisku, choć jak widać wieści o Kobyłce dotarły do Gdańska, Kowna i Kielc.
Bitwa – rekonstrukcja została wpleciona, tak jak i w roku ubiegłym w uroczyste obchody rocznicowe:
O godzinie 13.00 – rozpoczęto uroczystą mszą święta w kościele pw. Świętej Trójcy w Kobyłce w asyście pocztów sztandarowych; Po Mszy o godzinie 14 00 przemaszerowano na Cmentarz Parafialny i po przemowach, złożono kwiaty przy tablicy upamiętniającej Bitwę pod Kobyłką; Rekonstrukcja Bitwy na Placu 15 sierpnia w Kobyłce rozpoczęła się o 14 30 od ataku kozaków na biwakujące we wsi oddziały Litewskie. Kozacy podpalili wieś – rozpoczęła się palba karabinowa i ogień działowy. Po godzinie oddziały Litewskie tracąc armaty wycofały się za mur kościoła skąd ostatnie niedobitki prowadziły ogień do ostatniego naboju (to było już poza scenariuszem i było chyba najciekawsze). Po Batalii wszystkie oddziały przedefilowały przed publicznością otrzymując zasłużone brawa, i zaproszenie na przyszły rok od p. Burmistrza Kobyłki.
Oceniając wydarzenie, choć jako dowodzący całością i współautor scenariusza rekonstrukcji nie jestem zapewne bezstronny, muszę powiedzieć, że organizatorzy starali się, ale mogli by bardziej, niedzielny termin batalii jest wprawdzie zgodny datą z wydarzeniem historycznym, ale dla kolegów np. z Litwy był pewnym kłopotem. Wszyscy wolimy Batalie w soboty, potem noc na biwaku przy ognisku i powrót w niedziele do domu. Słaba akcja reklamowa w środowisku. Dobrze by było gdyby było więcej prochu i jakakolwiek pirotechnika, bo namiastki chałup już były. Jeśli chodzi o biorące udział w inscenizacji grupy to należy pochwalić artylerzystów za pełny profesjonalizm i poświęcenie dla sprzętu, nie mieliśmy żadnego wypadku a wystrzały robiły wrażenia na publiczności, trzech naszych kawalerzystów nie szczędziło krwi w walce z przeważającymi siłami kozackimi, piechota była wytrwała i opanowana w boju, (warto tu zwrócić uwagę na nowe mundury kolegów z Gdańska – piękne, dobre, kopie ręcznie szyte wg. wzorów używanych przez ten regiment w czasie Insurekcji. Nie sposób nie wspomnieć tu o pięknej, dobrze wykonanej kreacji cywilnej, która choć „empirowa”, to całkiem dobrze komponowała się z pozostałymi mundurami. To dobrze, że są panie które wśród tego całego naszego żołdackiego „umundurowania” potrafią zaprezentować (publiczności) także dawne stroje cywilne tak jak to ma miejsce podczas Batalii na zachodzie.

Mówimy, piszemy „Rekonstrukcja historyczna” ale co to tak naprawdę jest, czy tylko mundur, szabla karabin i ładowanie na 12 temp, czy także biwak, gawędy przy ognisku i historyczne żarcie przy dźwięku werbli i krzykach kaprali? Dla mnie zajmującego się nie tylko guzikami i klamerkami ale także regulaminami walki i taktyką, piszącego scenariusze Batalii takich jak ta w Kobyłce, każda rekonstrukcja daje możliwość sprawdzenia wielu rzeczy w warunkach „bojowych”. Bitwa pod Kobyłką, jej rekonstrukcja udowodniły i pokazały jak wielkie trudności mieli dowódcy Insurekcji Kościuszkowskiej którym przyszło walczyć „korpusami czy dywizjami” składającymi się z wielu drobnych oddziałów, komend pochodzących z różnych regimentów i pułków.
Dowodziłem pod Kobyłką stroną Litewską, miałem żołnierzy z 6 różnych grup, każda z nich w sytuacjach kryzysowych automatycznie skupiała się wokół swoich komendantów, tworząc naturalne luki w szyku, każdy z oddziałów miał inne stany osobowe, ustawienie takich oddziałów i manewrowanie nimi jest niezwykle trudne szczególnie gdy niema pośrednich szczebli łańcucha dowodzenia, oraz gońców przenoszących rozkazy, a strona przeciwna miała tylko trzy duże oddziały co znakomicie ułatwiało dowodzenie. Nasze działania były oczywiście w skali mikro ale jeśli problemy pojawiają się już przy 50 żołnierzach, to co dopiero przy 5000?
Oceniając dowódców powstańczych miejmy to na uwadze. To nam umożliwia rekonstrukcja historyczna, tego nas uczy nasza wspaniała „zabawa”.

Rtm. Stow. Arsenał
Piotr M. Zalewski