220 rocznica bitwy pod Maciejowicami

220 rocznica bitwy pod Maciejowicami

Adam Zwoiński Batalie i pokazy 0 Komentarzy

 

Czas ma w życiu ludzkim wiele cech. Z jednej strony czas mija ponoć szybko, a dla innych nazbyt wolno, wlecze się jak ślimak. Czas jednak ma również to do siebie, że zaciera pamięć o dawnych wydarzeniach. 10 października minęła 220 rocznica batalii na polach Wzgórza Maciejowickiego, bitwy, która w naszej historii zapisała się zarówno chwalebnie jak i tragicznie i trudno powiedzieć, napisać, który z tych akcentów przemawia do nas Polaków mocniej. Wiele jest podobnych bitew, zdarzeń na naszej, starej polskiej ziemi. Być może dlatego polska historia jest tak ciekawa. Podobnie jak życie człowieka gdzie chwile szczęścia mieszają się z bólem, smutkiem, łzy z nadzieją, dzień z nocą itp.

Kampania Jesienna Powstania Kościuszkowskiego 1794 r. zaczynała się dla nas dobrze, była nadzieja na pokonanie wojsk wroga. Od czasu odparcia korpusów pruskich i rosyjskich spod Warszawy we wrześniu strona polska uzyskała pewną swobodę operacyjną. Kościuszko, gdyż praktycznie w jego umyśle zapadały wszystkie ważniejsze decyzje wojskowe, przyjął na krótki czas taktykę defensywną wykorzystując chwilę oddechu na gromadzenie siły i obserwowaniu ruchów przeciwnika, planował też przeprowadzenie akcji zaczepnych min. wkroczenia do Prus Wschodnich. Były to jednak plany nierealne. Krótki czas pauzy operacyjnej przerwali Rosjanie gdyż teraz to oni przejęli na siebie ciężar walki z Polakami, Prusacy zajeli pozycje wyczekującą. Od strony Ukrainy pojawił się nowy korpus rosyjski pod wodzą gen. Suworowa, który bijąc pod Terespolem dywizje gen. Sierakowskiego pozbawił Warszawę, centrum powstania osłony naszych lini komunikacyjnych i aprowizacyjnych z Litwą. Kolejną niespodzianką było przekroczenie prawobrzeżnej Wisły przez pobity wcześniej w Warszawie w czasie kwietniowych walk korpus Fersena, który w razie uzyskania styczności z Suworowem mógł  odciąć dostawy żywności do stolicy od wschodu z kierunku litewskiego nie ryzykując nawet ponownego szturmu Warszawy. Kościuszko zdecydował się na oddzielne pobicie najpierw wojsk Fersena, potem Suworowa. Podjęta w błyskawicznym tempie tzw. Wyprawa Maciejowicka doprowadziła do walnej rozprawy z korpusem Fersena na Wzgórzu Maciejowickim 10 października 1794 roku. Naczelnik popełnił jednak kilka błędów w trakcie marszu ku pozycjom Fersena. Między innymi nie zdołał zsynchronizować swoich ruchów z obrotami tzw. Dywizji Nadnarwiańskiej gen. Adama Ponińskiego w rezultacie czego Fersen uzyskał niemal podwójną przewagę nad dywizją Kościuszki choć dokładna liczba walczących po obu stronach nie jest znana. Przeciw ok 5000-7000 wojsk polskich staneło ok. 11 000-14 000 Rosjan. Klęska Polaków oznaczała w praktyce upadek Powstania. Obiektywnie sytuacja wojskowa nie była beznadziejna jednak wzięcie do niewoli przez Rosjan Naczelnika Powstania oraz wejście korpusów Fersena i Suworowa na wschodnie Mazowsze oznaczało blokadę stolicy, która była uzależniona od dowozu zaopatrzenia z zewnątrz. Odwrót armii litewskiej ku Warszawie był skutkiem utraty Litwy.

 

Maciejowice 2014

 

Stowarzyszenie Regimentów i Pułków Polskich Arsenał po raz kolejny wzieło udział w organizowanych już od trzydziestu lat Rajdzie Kościuszkowskim szlakiem pochodu wojsk polskich i rosyjskich ku Maciejowicom. Dzięki zaangażowaniu miejscowych władz uczestnicy Rajdu ze strony Stowarzyszenia Arsenał uzyskali wygodny nocleg i wyżywienie dzieki czemu mogli skupić się na właściwym celu imprezy jakim było kultywowanie pamięci o tradycji kościuszkowskiej wśród najmłodszego pokolenia, uczniów i kadry lokalnych szkół, która wzięła udział w Rajdzie zdobywając punkty na wyznaczonych trasach marszowych. W czwartek z rana na pole batalii maciejowickiej udali się również członkowie Arsenału, którzy konno wsparci jednym piechurem z Regimentu Działyńskiego po raz kolejny objechali całe polem walki, ktore oczywiście w cześci nie wygląda już obecnie tak samo jak przed 220 laty.

Wycieczkę rozpoczynamy od polskiego, prawego skrzydła gdzie znajdował się min. Batalion Regimentu Fizylierów, a na przedpolu Podzamcza batalion 2 Regimentu, który obsadził rownież folwark, mijamy baterię Kniaziewicza broniąca dostępu na naszych pozycji od strony grobli, dalej na lewo w kierunku centrum stanęły oba bataliony Regimentu Potockiego i Gwardia Piesza, formacje te osłanianie przez jazdę insurekcyjną min. 5 Pułk Straży Przedniej oraz Gwardię Konną Koronną. W odwodzie w centrum stoi min. Brygada Pińska Kopcia oraz Regiment 3 Grenadierów Czapskiego w czasie bitwy pod komendą płk. Krzyckiego częściowo już uzbrojony w piki oraz kosynierzy. Od strony Oronnego czyli lewego, polskiego skrzydła oczami wyobraźni widzimy bataliony Regimentu 16,18, dwa bataliony Regimentu Działyńskiego, strzelców Dembowskiego. Działyńczycy to tutaj, na lewym skrzydle legną tak jak stali wg. opisów Niemcewicza potwierdzonych przez objeżdzających po walce pole bitwy oficerów rosyjskich. Bodajże to Korzon napisze potem błędnie o” lini różowych rabatów ” zaścielających pole tam gdzie stali Działyńczycy, w rzeczywistości była to linia ” martwych żółtych wyłogów ” gdyż taką barwę regimentową posiadał Regiment Pieszy Ordynacji Rydzyńskiej  już od momentu swojego powstania w 1775/1776  nawet wówczas gdy nosił jeszcze czerwone, długie rajtroki i trikorny na głowach. Dalej pisze Niemcewicz o porozdzieranych bagnetami, poteżnych, z odkrytą piersią ciałach Polaków oraz , że tych ostatnich można było ( jeśli zdarto już z nich mundury )  odróznić od Moskali po różnicy twarzy. Czyżby twarze Rosjan były czerwone od trunkowej zaprawy ? Chodziły wieści, że dowódcy rosyjscy kazali dobić własnych, carskich sołdatów, a damy rosyjskich oficerów swobodnie, bez emocji przechadzały się po pobojowisku. Roztrzygnięcie i zarazem początek dramatu nastąpiło około południa kiedy nastąpił szturm wszystkich kolumn rosyjskich, które zakończyły juz manewr okrązający. Na Podzamczu zaś w kazamatach i lochach Zamku rozegrał sie ostatni bój przełamanej polskiej piechoty, która wcześniej odrzucala kilkakrotnie nacierającą rosyjską piechotę w walce wręcz.

 

Maciejowice 2014

 

Co było warte zaznaczenia to pogoda, która nie przypominała jesiennej słoty, którą znamy z opisów Wyprawy Maciejowickiej. Czwartek i Piatek był słoneczny, wręcz upalny jak w wakacje. Widocznie zmiany klimatyczne. Ważnymi punktami obchodów rocznicy bitwy był wieczorny Apel Pamięci przy pomniku bitwy na Rynku w Maciejowicach. Doniosła oprawa min. oddział wojska, przedstawiciele władz, harcerze, mieszkańcy świadczyła o odpowiedniej wadze uroczystości. Wartę przy pomniku wystawili Działyńczycy oraz kosynierzy z Radziejowa wszyscy komenderowani przez rotmistrza Piotra Zalewskiego. Po złożeniu wieńców odbyła się krótka inscenizacja na rynku, która symbolicznie przypominała o wydarzeniach z 10 października 1794 r. Komentatorem przedsięwzięcia był rotmistrz Kawalerii Narodowej Piotr Zalewski. Po spożyciu kolacji w miejscowej szkole uczestnicy inscenizacji udali się ponownie na rynek do Muzeum Bitwy pod Maciejowicami gdzie zapoznali sie z artefaktami  znalezionymi w miejsu walki oraz eksponatami tematycznie związanymi z tradycja kościuszkowską.

Miejscem docelowym, finałem młodzieżowego Rajdu Kościuszkowskiego było Podzamcze Maciejowickie czyli historyczne miejsce gdzie stało prawe skrzydło dywizji polskiej w dniu bitwy maciejowickiej. W piątkowe przedpołudnie zmęczona młodzież mogła odpocząć oraz spożyć posiłek przygotowany przez organizatorów, na miejscu czekali już na nich czonkowie Stowarzyszenia Arsenał na czele z Rotmistrzem Piotrem Zalewskim, którzy przebrani w epokowe stroje z okresu bitwy byli jak gdyby żywymi świadkami historii tego miejsca, odpowiadali na pytania uczniów oraz byli obecni przy wręczaniu nagród dla zwyciężców Rajdu oraz konkursu wiedzy o  bitwie maciejowickiej i osobie Tadeusza Kościuszki.  Przybywająca dziatwa szkolna miała okazję zapoznać się nie tylko bronią strzelecką z okresu bitwy maciejowickiej lecz także tą późniejszą, a to dzięki przygotowanemu przez Dariusza Senatora pocztowego Kawalerii Narodowej oraz Jacka Gradusa z Lansjerów Nadwiślańskich stanowisku z eksponatami z prywatnej kolekcji.

Nie ma już śladów po Zamku z okresu bitwy, na jego miejscu znajduje się współczesny pałacyk, a nieco przed nim na podejściu na wzniesienie leżą ruiny poźniejszego zameczku. Pomiędzy obiema wspomnianymi budowlami znajduje się polanka, która otoczona jest po obu stronach drzewami. Historycznie rzecz ujmujac w czasie bitwy była jedynia aleja drzew pomiędzy Zamkiem a  jedną z grobli. To co zostało do naszych czasów to stawy oraz owe wzniesienie gdzie znajduje się obecny pałacyk. Z pola walki wydobyto niewiele materialnych pamiątek po bitwie min. Krzyż zdobiący ładownice i czapki polskiej jazdy, odłamki kul armatnich i karabinowych, parę elementów broni. części szkieletów. Wszystko to znajduje się w miejscowym muzeum na rynku w Maciejowicach jak również centralną ekspozycją jest tam schematyczna diorama, makieta w dużym uproszceniu przedstawiająca pole bitwy wraz z figurkami poszczegolnych oddziałow obu stron.

Maciejowice 2014