Wojna polsko-rysyjska 1792 r.

18 maja 1792 r.

Arsenał 1717-1794 0 Komentarzy

Dzisiaj mamy kolejną rocznicę, 18 Maja 1792 roku wojska moskiewskie weszły w granice Rzeczpospolitej, rozpoczęła się wojna 1792 roku, zwana Wojną W Obronie Konstytucji 3 Maja.
Moskwa weszła, bo trzech magnatów, nie mogło ścierpieć zmian jakie wprowadzała Konstytucja z 3 Maja 1791 roku. Konstytucja ta próbowała nie tylko naprawić Państwo Polskie ale także przywrócić należne krajowi miejsce wśród innych (kuratelę i gwarancję sąsiednich „potencji” zniesiono już wcześniej ). Trzech sfrustrowanych magnatów którym tak naprawdę konstytucja żadnej „krzywdy” nie robiła, zawiązało konfederację zwaną Targowicką i zwróciło się do Carycy Katarzyny o interwencję wojskową. Wojna rozpoczęta 18 Maja trwała trzy miesiące, armia rosyjska, armia doświadczonych w wojnach z Turcją weteranów nie była w stanie pobić młodego, nieostrzelanego żołnierza polskiego, którego bronią oprócz karabinów, szabli i armat było także wysokie morale (dezercja poniżej 4%). Było to wynikiem wielu czynników, moim zdaniem w dużej mierze dzięki odrodzeniu jakie nastąpiło po saskim marazmie i wyniszczającej wojsko Konfederacji Barskiej. Okres panowania Króla Stanisława (Poniatowskiego) któremu wielu zarzuca największe zbrodnie i zdrady, właśnie dzięki postawie króla wykształcił, wręcz wyhodował nowe pokolenie przyszłych obrońców ojczyzny, bo to przecież absolwenci Szkoły Rycerskiej zajmowali większość stanowisk dowódczych na niższych szczeblach dowodzenia, ale także i na wyższych, a jeden z nich generał lejtnant Tadeusz Kościuszko zostanie Naczelnikiem Insurekcji 1794 roku.
To za panowania tego „złego króla” jeszcze przed Aukcją Wojska na Sejmie Wielkim odbudowano armię po Konfederackiej tragedii! Wojsko dostało nowe polskie mundury. Stany oddziałów były nawet wyższe niż przed 1768 rokiem, Regimenty, Brygady i Pułki dostały sztandary, nowoczesne regulaminy i zaczęły ćwiczyć się, organizowano manewry z prawdziwego zdarzenia i inspekcje, ściągnięto świetnych oficerów z zagranicy (np. Jan Henryk Dąbrowski) itd. itp.
A refleksja, jakże aktualna jest tak :
„Targowica” to takie hasło, klucz-obelga którym jedni i drudzy historyczni dyletanci, chorujący na omni scjencję obrzucają swoich przeciwników zupełnie nie wiedząc, co to była ta „Targowica”, a przecież wiedza nie boli! Wystarczy poczytać trochę więcej niż notka z podręcznika do szkółki elementarnej, a potem odrzuciwszy wcześniejsze uprzedzenia pomyśleć… i wysnuć logiczne (i obiektywne) wnioski.
Tekst ten celowo nie jest obarczony przypisami i bibliografią aby umożliwić PT. Czytelnikom samodzielne studia w tym temacie, które na pewno przyniosą więcej radości i pożytku niż „gotowce”.

Piotr M. Zalewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *