15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 9

15 sierpnia 1812 r. piórem Załuskiego

Arsenał 1795-1815 Skomentuj

15 sierpnia 1812 r. piórem Załuskiego Smoleńsk

Pod murami Smoleńska, 18 sierpnia 1812 (tablica nr 32)

4 sierpnia 1923 roku, rozkazem Ministra Spraw Wojskowych gen. broni Stanisława Szeptyckiego nr 126 ustanowiono dzień 15 sierpnia – rocznicę zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920 r. – świętem Wojska Polskiego:

W dniu tym wojsko i społeczeństwo czci chwałę oręża polskiego, której uosobieniem i wyrazem jest żołnierz. W rocznicę wiekopomnego rozgromienia nawały bolszewickiej pod Warszawą święci się pamięć poległych w walkach z wiekowym wrogiem o całość i niepodległość Polski.

Obchodzone przez cały okres II Rzeczpospolitej i uchylone przez komunistów, przywrócone zostało po odzyskaniu niepodległości, ustawą Sejmu z 30 lipca 1992 r. Rocznica ta ma jednak i dalsze konotacje, sięgając między innymi zdobycia Smoleńska w 1812 roku. Wiąże się też z obchodzonymi w ten dzień imieninami cesarza Napoleona. Przypomnijmy sierpniowe dni 1812 roku, piórem Józefa Załuskiego:

 

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk

Faber du Faur – Smoleńsk, 16 sierpnia 1812 (tablica nr 26)

Józef Załuski

Wspomnienia o pułku lekkokonnym polskim gwardyi Napoleona I[1]

 

Na dniu 15 sierpnia zbliżyliśmy się do Smoleńska. Nie wiem czy z powodu dnia tego uroczystego, przybył do Napoleona adjutant księcia Józefa, Antoni Potocki… ale zdaje się, że wtenczas dopiero my oficerowie polskiej gwardyi dowiedzieliśmy się o uszczuplonym korpusie polskim pod Poniatowskim. Historyk Thiers podaje go jeszcze na 15,000, ale nas dochodziło, że istotnie nie było pod bronią jak 11 tysięcy! — Lubo wiadomo nam było, że dywizya jen. Dąbrowskiego z brygadą jazdy odłączona została od głównego korpusu, smutek jednak nas ogarnął, myśląc, że reprezentacya wojenna Polski, zwłaszcza przed mającą dopiero nastąpić pierwszą walną bitwą, była tak nieliczną!… przytem rozeszła się pogłoska, że Napoleon zobaczywszy Antoniego Potockiego, miał go przywitać zapytaniem: jak mógł książę Poniatowski Bagrationa wypuścić?… a na tłómaczenie się Potockiego – miał odrzec: „Gdyby mój Radziwiłł[2] był na czele Polaków, Bagration nie byłby uszedł”… Książę Józef, po powrocie Potockiego, miał się odwołać do świadectwa marszałka Davousta, który wyjednał u Napoleona zupełne uniewinnienie księcia Józefa, spędzając całą winę na księcia westfalskiego.

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 2

Albrecht Adam – Smoleńsk, widok z północy, 19 sierpnia 1812 (tablica nr 43)

Nazajutrz 16 sierpnia przybyliśmy pod Smoleńsk. Szef szwadronu Kozietulski, był wysłany, albo należał do większego oddziału, wyprawionego dla odkrycia brodu w Dnieprze powyżej Smoleńska. Ta wyprawa jak piszą autorowie francuscy, o tyle się nie udała, że takiego brodu nie było, ale ja to tylko pamiętam, że tam Kozietulski był lekko ranny postrzałem w głowę.

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 3

Faber du Faur – Smoleńsk, 17 sierpnia 1812, godzina 10 wieczorem  (tablica nr 27)

Stanęliśmy więc pod Smoleńskiem, ową twierdzą stanowiącą klucz do Rosyi lub do Polski wzajemnie; przypatrywaliśmy się z daleka tym starożytnym murom, dawnym świadkom jeszcze oblężenia za Zygmunta III… bolesno nam było widzieć, że jako jazda, nie będziemy mogli brać znacznego udziału w zdobyciu tego niegdyś polskiego miasta… atoli pocieszającą była dla nas dzielność korpusu polskiego, który po uporczywych walkach, pierwszy wszedł do Smoleńska, straciwszy w chlubnych tych bojach jenerała Grabowskiego, pułkownika Zakrzewskiego, podpułkownika Podkańskiego, a między wielu oficerami, Jana Dembińskiego kapitana ze sztabu jenerała Zajączka także rannego, oficera wielkiej nadziei, rodzonego brata bywszego naszego oficera Kaspra Dembińskiego, i późniejszego jenerała Henryka; między rannymi był także pułkownik Krukowiecki, idąc w zapasy — jak mówiono — z jener. Grabowskim. W każdym razie, całe wojsko i sam Napoleon, oddawali sprawiedliwość dzielności korpusu polskiego; dla tego nieprzyzwoity był buletyn 15 armii, wyrażający się o zadziwieniu Rosyan nad męstwem polskiem, co jest francuskiem powtórzeniem tego, co niegdyś napisali uszczypliwie o spotkaniu się Polaków z Rosyanami pod Trebią.

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 4

Albrecht Adam – Przed Smoleńskiem, 20 sierpnia 1812 (tablica nr 44)

Zdobył więc Napoleon a raczej opuścili Rosyanie Smoleńsk — zdawało się nam, iż jeżeli w Witebsku mogło być jeszcze zawcześnie pozostać, teraz w Smoleńska były do tego i historyczne i militarne powody. Z niespokojnym więc umysłem oczekiwaliśmy dalszego postanowienia Napoleona, zapatrując się nie bez obawy na ta ciągłe ustępowanie armii moskiewskiej, a sądząc, że jeżeli przejdziemy pod Smoleńskiem za Dniepr, to będzie tylko celem przecięcia Bagrationowi komunikacyi z Barklajem, i tak sobie tłómaczyliśmy krwawą bitwę pod Walutynem. — Widok pobojowiska był jeden z najkrwawszych, jakie weterani pamiętają; zawsze co do liczby, na korzyść Francuzów, co tern więcej zadziwiało nas, że polegli Francuzi, byli powiększej części młodzi ludzie, postaci wykształconych, czysto ubranych i starannie ogolonych; kiedy Moskale przeciwnie byli po większej części grenadyery, chłopy ogromnej postaci, ale których głowy nisko strzyżone, więcej niewolników jak żołnierzy oznaczały.

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 5

Faber du Faur – Smoleńsk, 18 sierpnia 1812, godzina 6:00 rano (tablica nr 28)

Wieść była u nas, że Napoleon zapalony widokiem tak pięknego pobojowiska, miał wyrzec: „Z takiem wojskiem można iść  na koniec świata!” i że się natenczas dopiero zdecydował maszerować do Moskwy. Więcej militarne jest zdanie jenerała Gourgaud, codziennego towarzysza podkomendnego Napoleona, który lubo opisuje zadowolnienie cesarza z widoku pola bitwy pod Walutynem: „voilàc omme j’ aime un champ de bataille, quatre Russes pour un Français! Gérard ćest fort bien.” (Otóż to takie lubię pobojowisko, czterech Moskałów na jednego Francuza — Gerard ! bardzo dobrze).

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 6

Faber du Faur – Pod murami Smoleńska, 18 sierpnia 1812 (tablica nr 30)

Jenerał Gourgaud powiada, że osobiście woził Junotowi duc d’ Abrantes rozkaz posiłkowania Neya od lewego flanku Moskalów; że ten takowego nietylko nie spełnił; ale spełnić nie chciał, a tym sposobem bitwa pod Walutynem nie miału skutku… że pod Dorogobużem Rosyanie zdawali się chcieć przyjąć walną bitwę, że w tej nadziei Napoleon nie mógł opuścić Smoleńska, gdyż jego potrzebą było pobić stanowczo armią nieprzyjacielską, i że to spowodowało dalszy pochód do Wiążmy, Gżacka i nakoniec do Moskwy, w nadziei rozstrzygającego zwycięstwa i pokoju.— Jakkolwiek bądź, my oficerowie młodzi, Polacy, cieszyliśmy się ze zdobycia Smoleńska, którego już nie lękaliśmy się utracić— cieszyliśmy się z każdego spojrzenia na Dniepr, z Dorohobuża, z Wiazmy, i tych wszystkich miejsc, które nam przywodziły na pamięć drogie imiona: Żółkiewskich, Chodkiewiczów, Władysława czwartego…. i postępowaliśmy ku Moskwie upojeni, nie już nadzieją, ale zaufaniem w niezawodne zwycięstwo i onego skutki.

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 7

Albrecht Adam – Smoleńsk,18 sierpnia 1812 (tablica nr 41)

Z prawem skrzydłem, to jest z wojskiem polskiem, nie mieliśmy stosunków służby, ale często spotykaliśmy się z oficerami polskimi, zwłaszcza przyjeżdżającymi do głównego sztabu cesarskiego, a ztąd rozmowy o przyczynach małej liczby korpusu narodowego i wypuszczeniu Bagrationa…. bo tak prawdę powiedziawszy, niedarowane było tak miękkie postępowanie księcia Józefa za tym korpusem moskiewskim… powszechnie, i my sami, żałujemy, że wojsko polskie nie było powołane do tworzenia prawego skrzydła armii na Wołyniu i Podolu… ale kiedy było głównie przeznaczone na ściganie Bagrationa, powinno było tego dopiąć, bo któż nie widział, że od tego zawisł był najwięcej skutek całej wojny; okazało się z tych rozmów, że wojsko księstwa warszawskiego nowo uformowane, niezaprawione jeszcze w wojnach, nie było dość lekkie i tęgie do marszu — prawda że upały i piaski utrudniały pochód, ale marsze są podstawą zwycięstwa na wojnie, i pozostawało się, z tyłu wiele włóczęgów w piechocie, w jeździe zaś, wypadki pod Mirem i Romanowem tłómaczyły się niedoświadczeniem dowódzców pułków kawaleryi, którzy mając chęć popisywania się jeden bez drugiego, dali się pokonać Platonowi. Nie wątpię, że od Smoleńska do bitwy możajskiej czyli borodyńskiej wiele żołnierzy korpusu księcia Józefa pódochodziło, wszelako nigdzie nie mogę, się doczytać liczby wojska polskiego w bitwie nad rzeką Moskwa.

15 sierpnia 1812 r piorem zaluskiego smolensk 8

Faber du Faur – Pod murami Smoleńska, 18 sierpnia 1812 (tablica nr 19)


[1] Józef Załuski, „Wspomnienia o Pułku Lekkokonnym Polskim gwardii Napoleona I”, Kraków 1865, str. 254-257.

[2] Dominik dowódzca 8go pułku jazdy ks. war. ostatni ordynat rodu Radziwiłłów, później major naszego pułku, legł w Lauterecken w skutek kuli działowej pod Henau r. 1813.